Gospodarka

Jest ratunek dla zwierząt hodowlanych! Nie tylko szkodzą, ale mogą też spełniać marzenia ekologów

opublikowano:
HGHGH 083
Na polskich wsiach coraz rzadziej można spotkać krowę. Unia Europejska zadbała o to, by hodowla zwierząt przestała być opłacalna (Fot. Fratria)
Od lat wmawia się nam, że hodowla zwierząt to ekologiczna katastrofa. Krowy oskarżane są o emisję metanu, a „ratunkiem” ma być laboratoryjne mięso finansowane przez gigantów pokroju Billa Gatesa. Jednak okazuje się, że zamiast eliminować hodowlę, można ją przekształcić w coś, co pomaga planecie – i nie dzieje się to w Europie, która lubi wymuszać ekologię karami i regulacjami, lecz w Japonii, gdzie innowacje rozwijają się naturalnie, bez biurokratycznej presji.

Hokkaido – kraina mleka i… wodoru?

Hokkaido, druga co do wielkości wyspa Japonii, to mleczarskie serce kraju. Na jej pastwiskach żyje ponad milion krów, które dostarczają ponad połowę japońskiego mleka i produktów mlecznych. Choć przyroda Hokkaido jest surowa, a zimy mroźne, to właśnie tu powstał innowacyjny projekt, który może zrewolucjonizować podejście do hodowli zwierząt.

W miasteczku Shikaoi działa Shikaoi Hydrogen Farm – pionierska instalacja zamieniająca odchody bydła w ekologiczne paliwo wodorowe. Zamiast trafiać na składowiska i emitować metan, obornik jest poddawany fermentacji, w wyniku której powstaje biogaz, a z niego – wodór.

Krowy – ekologiczne elektrownie przyszłości?

Wodór to paliwo przyszłości, ponieważ jego spalanie nie emituje dwutlenku węgla. Problem w tym, że większość wodoru na świecie (tzw. szary wodór) powstaje z gazu ziemnego, co wiąże się z emisjami. Japończycy znaleźli jednak sposób na ekologiczne źródło – odpady rolnicze.

Każdego roku krowy na Hokkaido produkują 20 milionów ton obornika. Zamiast traktować go jako problem, projekt w Shikaoi zamienia go w paliwo, które zasila pojazdy, maszyny rolnicze i ogrzewa budynki. Wodór z obornika jest wykorzystywany nawet w zoo i na farmach rybnych. Pozostałości po fermentacji służą jako nawóz do upraw, tworząc zamknięty, ekologiczny cykl.

Europa mówi, Japonia działa

Podczas gdy Europa wymusza „zieloną transformację” zakazami i karami, w Japonii ekologiczne innowacje powstają bez biurokratycznej ingerencji. Nikt tam nie zamierza karać czy zakazywać, a mimo to Japonia wyprzedza świat w technologiach wodorowych.

Projekt w Shikaoi pokazuje, że krowy nie muszą być problemem, a wręcz przeciwnie – mogą pomóc w walce ze zmianami klimatu. Zamiast eliminować hodowlę, wystarczy wykorzystać naturalne procesy w mądry sposób.

Może więc przyszłość należy nie do mięsa z probówki, ale do inteligentnych rozwiązań, które pozwalają hodowcom i ekologii współistnieć?

źr. wPolsce24 za BBC.com

Gospodarka

Mówili o „lodach” i „oddawaniu chleba”. UOKiK rozszyfrował tajny kod biznesmenów

opublikowano:
Mężczyźni podający sobie dłoń
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 13,5 mln zł kar na przedsiębiorców ubiegających się o zamówienia organizowane przez spółkę PGE Dystrybucja. Uczestnicy nielegalnego porozumienia ustalali warunki ofert oraz powstrzymywali się od konkurowania. Podczas ustaleń używali specyficznego języka – prośba o to, by konkurent „jutro nie szedł na lody”, oznaczała w praktyce rezygnację z obniżania ceny w aukcji elektronicznej.
Gospodarka

Kolejna polska ofiara europejskiego Zielonego Ładu. Półtora wieku tradycji do kosza, a cała załoga na bruk

opublikowano:
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku (Fot. Fratria)
Upada kolejna ważna część polskiego przemysłu ciężkiego. Odlewnia Cema-Mystal z Myszkowa, wywodząca swoje tradycje z XIX-wiecznego kompleksu metalurgicznego, podjęła decyzję o kontrolowanej likwidacji. Do końca września cała, ponad 70-osobowa załoga otrzyma wypowiedzenia. Polskiego zakładu nie wykończył brak umiejętności czy złe zarządzanie, ale drakońskie koszty energii i unijnej polityki klimatycznej, w starciu z którymi krajowy producent przegrał z tanią konkurencją ze Wschodu.
Gospodarka

Potężna podwyżka! Węgiel gwałtownie drożeje przed zimą. Właściciele składów załamują ręce: „Przykro mi rozmawiać z ludźmi”

opublikowano:
Skład węgla
(fot. Fratria)
Czegoś takiego przed zbliżającym się sezonem grzewczym wielu kupujących po prostu się nie spodziewało. Wystarczyło zaledwie kilka tygodni, by ceny opału na prywatnych placach poszły w górę nawet o 20–25 procent, przekładając się na podwyżki rzędu kilkuset złotych na pojedynczej tonie. Klienci, którzy wstrzymywali się z zakupami przez całe lato w nadziei na posezonowe obniżki, zderzyli się z twardą rzeczywistością. Sprzedawcy nie kryją bezradności wobec nastrojów na placach – węgla zaczyna brakować od ręki, a terminy dostaw przesuwają się na kolejne tygodnie.
Gospodarka

Rząd ich zignorował. Zdesperowani przedsiębiorcy proszą o pomoc prezydenta

opublikowano:
Pieniądze na stole
(Fot. Fratria)
Czterokrotny wzrost podatku w zaledwie kilka lat, gigantyczne koszty urzędowych kontroli sięgające osiemnastu tysięcy złotych za pojedynczą próbkę oraz realna groźba rozrostu szarej strefy. Grupa ponad stu czterdziestu przedsiębiorców uznała, że dotychczasowy dialog z ministerstwami nie przyniósł żadnych rezultatów, i skierowała oficjalną petycję do prezydenta.
Gospodarka

Koniec z Merci na sklepowych półkach? Znane słodycze wkrótce znikną z tych sklepów

opublikowano:
Niemiecka sieć Edeka wstrzymała dostawy części produktów firmy Storck, przez co ze sklepów mogą zniknąć m.in. słodycze Merci, Knoppers i Toffifee.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
Merci, Knoppers, Toffifee – to produkty doskonale znane wszystkim amatorom słodyczy. Jak się okazuje, wkrótce mogą one zniknąć z niemieckich półek sklepowych.
Gospodarka

Rolnicy łapią się za głowy! Według GUS powinni zarabiać krocie

opublikowano:
GUS wyliczył dochód z hektara przeliczeniowego na blisko 5,5 tys. zł, jednak rolnicy kwestionują te dane i wskazują, że znacząco odbiegają od ich rzeczywistych zarobków.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
GUS wyliczył, że przeciętny dochód z hektara przeliczeniowego wyniósł w 2025 roku blisko 5,5 tys. zł. Rolnicy nie kryją oburzenia i przekonują, że urzędowe statystyki mocno rozmijają się z rzeczywistością.