Były alkotubki, a teraz będzie lemoniada jak piwo? Morawiecki alarmuje!

Jeszcze kilka lat temu podobna sytuacja zdarzała się rzadko. Dziś piwo bezalkoholowe jest dostępne niemal wszędzie – w sklepach, restauracjach czy na stacjach benzynowych. Coraz częściej pojawiają się także jego smakowe warianty. Na rynku pojawiły się m.in. napoje inspirowane smakami oranżady – melon, arbuz czy mieszanki owocowe. Producenci podkreślają, że produkty te są kierowane do dorosłych konsumentów i wpisują się w rosnący trend ograniczania alkoholu. Jednak w praktyce napoje 0% coraz częściej trafiają także do młodszych osób.
Gdzie przebiega granica?
Specjaliści od profilaktyki uzależnień zwracają uwagę, że dzieci uczą się przede wszystkim poprzez obserwację. Jeśli widzą, że dorośli traktują piwo – nawet bezalkoholowe – jak zwykły napój do obiadu czy spotkania towarzyskiego, zaczynają postrzegać je jako coś zupełnie normalnego.
Dlatego część ekspertów uważa, że piwo 0% może wprowadzać najmłodszych w tzw. kulturę picia, czyli zestaw zachowań i skojarzeń, które później ułatwiają sięganie po alkohol. Podobne obawy pojawiały się już wcześniej w przypadku papierosów elektronicznych o słodkich smakach, które dzięki aromatom owoców czy deserów przyciągały młodszych użytkowników.
Głos zabrał były premier
Temat zaczyna już wyraźnie wychodzić poza środowiska ekspertów i trafia do debaty politycznej.
Mocny głos w tej sprawie zabrał były premier Mateusz Morawiecki. We wpisie w serwisie X zwrócił uwagę, że wprowadzanie na rynek napojów przypominających oranżadę, ale sprzedawanych pod markami znanych piw, może być elementem świadomej strategii marketingowej.
Jak napisał, mechanizm jest prosty: najpierw młody konsument sięga po słodki napój z logo znanej marki, później przyzwyczaja się do niej, a z czasem może sięgnąć po wersję z alkoholem.
Były premier podkreślił również, że coraz więcej młodych ludzi deklaruje rezygnację z alkoholu, dlatego – jego zdaniem – państwo powinno poważnie zastanowić się nad regulacjami dotyczącymi marketingu takich produktów.
„Państwo musi wreszcie zadać sobie pytanie: czy ważniejsze są zyski koncernów, czy zdrowie młodego pokolenia Polaków?” – napisał Morawiecki.
Debata dopiero się zaczyna
Dyskusja wokół piwa bezalkoholowego pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie samego napoju. Chodzi raczej o szersze pytanie: jak marketing wpływa na kształtowanie nawyków młodych ludzi i gdzie powinny przebiegać granice promocji produktów związanych z alkoholem. A to temat, który prawdopodobnie jeszcze długo będzie wracał w debacie publicznej.
źr. wPolsce 24 za X











