Gospodarka

Amerykańska lekcja dla ministra Domańskiego. Szef banku centralnego jest nietykalny!

opublikowano:
mid-epa12032186 2025-04-17_19.49.49
Scott Bessent, sekretarz skarbu Stanów Zjednoczonych. Choć jest członkiem administracji Donalda Trumpa nie boi się przeciwstawić prezydentowi, gdy wymaga tego interes państwa. Tym właśnie różni się państwowiec od zwykłego partyjniaka (Fot. PAP/EPA/JUAN IGNACIO RONCORONI)
W USA nawet minister finansów mianowany przez Donalda Trumpa potrafi powiedzieć swojemu prezydentowi "stop", gdy zagrożona jest stabilność rynków finansowych. W Polsce – niestety – taki scenariusz pozostaje w sferze marzeń.

Jak donosi portal Politico, Scott Bessent, szef amerykańskiego Departamentu Skarbu, miał właśnie ostrzec Biały Dom, że jakiekolwiek próby zwolnienia prezesa Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella mogłyby wywołać poważną destabilizację na rynkach finansowych. I to mimo że sam Bessent został powołany na to stanowisko przez Donalda Trumpa – tego samego, który w mediach społecznościowych ostro atakuje Powella, zarzucając mu m.in. zbyt powolne reakcje i opór przed obniżkami stóp procentowych.

Tymczasem w Polsce…

Kiedy premier Donald Tusk zapowiedział, że wniosek o Trybunał Stanu dla prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego jest już gotowy i zostanie niebawem złożony, oczekiwano przynajmniej komentarza ze strony ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Nie tylko jako członka rządu, ale przede wszystkim jako ekonomisty. Jednak szef resortu ograniczył się do stwierdzenia, że „minister finansów nie powinien wdawać się w konflikt z NBP” i że „interes narodowy wymaga współpracy”.

Problem w tym, że milczenie w takiej sytuacji nie jest neutralne. To ciche przyzwolenie na podważanie niezależności banku centralnego, która – wbrew politycznym emocjom – stanowi fundament stabilności gospodarki. Co gorsza, to milczenie ze strony kogoś, kto przecież doskonale wie, że ingerencja w niezależność NBP byłaby fatalnym sygnałem dla rynków, inwestorów i agencji ratingowych.

Scott Bessent, choć lojalny wobec Trumpa, wybrał lojalność wobec rynku i instytucji. Andrzej Domański – choć wykształcony ekonomista – wybrał lojalność wobec partii.

Niestety jednak gospodarką nie da się rządzić według logiki klubowej lojalności. Zwłaszcza wtedy, gdy stawką jest wiarygodność państwa.

źr. wPolsce24 za PAP

Gospodarka

Butelkomaty denerwują Polaków. Jest jednak coś znacznie gorszego: za plastik płacimy Brukseli miliardy

opublikowano:
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach (Fot. Fratria)
Wielu Polaków zdążyło już przekląć system kaucyjny. Butelki trzeba przechowywać, pamiętać o ich zabraniu do sklepu, a potem jeszcze znaleźć butelkomat, który przyjmie opakowania. Tymczasem jest w tej całej historii coś, o czym mówi się zdecydowanie mniej. Każda plastikowa butelka, która trafia do recyklingu, ma znaczenie nie tylko dla systemu gospodarki odpadami. Ma również znaczenie dla pieniędzy, które Polska przekazuje do unijnego budżetu. I tutaj zaczynają się naprawdę ciekawe liczby.
Gospodarka

Bogaty region? Aż 25 milionów Europejczyków nie stać na auto. Bruksela szykuje dla nich kolejny cios

opublikowano:
Bruksela zamierza zgodzić się na produkcję aut spalinowych po 2035 roku. Jest jedno "ale" - mają one emitować o 90 proc. mniej dwutlenku węgla
(Fot. Fratria)
Oficjalne dane unijnego urzędu statystycznego obnażają skalę problemu, o którym brukselskie elity wolą milczeć. Już niemal 25 milionów mieszkańców Wspólnoty deklaruje, że z przyczyn czysto finansowych nie może pozwolić sobie na własny samochód. Tymczasem forsowane regulacje klimatyczne, zakazy aut spalinowych i opłaty za emisje uderzą dokładnie w tych, dla których pojazd jest jedynym oknem na świat.
Gospodarka

Szykują się drastyczne podwyżki cen prądu – eksperci policzyli, o ile wyższe będą rachunki

opublikowano:
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej (fot. shutterstock)
Polskie rodziny muszą przygotować się na kolejny drenaż domowych budżetów. Jak wynika z najnowszych analiz rynkowych, rachunki za energię elektryczną w taryfie dla gospodarstw domowych mogą wkrótce wzrosnąć nawet o 19 procent. W praktyce oznacza to setki złotych mniej w kieszeniach zwykłych obywateli. Czy to bezpośredni skutek uległej polityki rządu wobec unijnego dyktatu klimatycznego?
Gospodarka

Unijne „prawo do naprawy” to fikcja? Wymiana części wciąż droższa niż nowy sprzęt

opublikowano:
Grafika pokazuje problem unijnego prawa do naprawy elektroniki – pomiędzy obietnicą łatwiejszego serwisowania urządzeń a rzeczywistością wysokich kosztów części zamiennych, drogich napraw i rosnącej liczby elektroodpadów.
Unijne prawo do naprawy kontra rzeczywistość: droższa naprawa i rosnące elektrośmieci (graf. AI)
Wielkie obietnice o tanim serwisowaniu i końcu ery elektrośmieci pozostały na papierze. Choć unijna dyrektywa o prawie do naprawy obowiązuje od 31 lipca 2026 roku, konsumenci w całej Europie nadal stają przed tym samym dylematem: serwis zepsutego urządzenia bywa droższy niż zakup nowego w sklepie. Zamiast rewolucji mamy zaporowe ceny podzespołów, drogie usługi i przepisy pełne luk prawnych.
Gospodarka

Polski giganty informatyczny zwalnia 200 osób. Powód? Jest sztuczna inteligencja

opublikowano:
Booksy jest chętnie używane przez Polaków do umawiania wizyt m.in. w salonach fryzjerskich
Booksy jest chętnie używane przez Polaków do umawiania wizyt m.in. w salonach fryzjerskich (Fot. Pixabay)
Booksy, założona przez Polaków globalna firma technologiczna, przeprowadzi dużą redukcję zatrudnienia. Pracę ma stracić około 20 proc. pracowników, czyli blisko 200 osób. Zarząd spółki tłumaczy, że zmiany są związane z rozwojem sztucznej inteligencji i koniecznością dostosowania organizacji do nowych warunków technologicznych.
Gospodarka

Mocne wystąpienie Obajtka przed siedzibą Orlenu do ekipy Tuska: „Zrobiliście bankomat do ratowania budżetu”

opublikowano:
Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek bronią Orlenu
Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek bronią Orlenu (fot. wPolsce24)
Przed warszawską centralą koncernu Orlen odbyła się manifestacja związkowców sprzeciwiających się obecnym decyzjom zarządu spółki i rządu Donalda Tuska. W pikiecie w obronie kopalni i podziemnych magazynów węglowodorów IKS „Solino” wzięli udział m.in. wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek oraz były prezes koncernu, obecnie europoseł Daniel Obajtek. Padły mocne oskarżenia o wyprzedaż majątku, drenowanie zysków spółki oraz doprowadzenie do rekordowych cen paliw.