Gospodarka

Alarm w sprawie elektrowni atomowej. Zamiast Polaków zarobią Azjaci?

opublikowano:
nuclear-power-plant-2854866_1280
Czy polskie firmy budowlane wezmą udział w budowie elektrowni w Choczewie? (Fot. zdjęcie ilustracyjne, pixabay)
Jeśli polski rząd się szybko nie obudzi, nasze firmy nie wezmą udziału w budowie elektrowni atomowej w Choczewie – uważa przedstawiciel Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Dr Damian Kaźmierczak, członek zarządu PZPB ostrzega, że mimo zgody Komisji Europejskiej na finansowanie elektrowni jądrowej w Choczewie na Pomorzu w wysokości 60 miliardów złotych, kluczowe ryzyka dopiero się ujawniają. Polska ma zaledwie kilka miesięcy na wynegocjowanie z konsorcjum Westinghouse–Bechtel specjalnej umowy, która przesądzi o realnym udziale krajowych firm w inwestycji.

- W mojej ocenie państwo działa z opóźnieniem, od początku przyjmuje postawę defensywną. Samo sprowadza się do roli partnera drugiej kategorii, nie buduje przewag negocjacyjnych i nie dysponuje klarowną wizją celów, jakie chce osiągnąć – podkreśla dr Kaźmierczak.

Jego zdaniem brakuje tu podejścia wynikającego z patriotyzmu gospodarczego. Jeśli nic się nie zmieni, elektrownię we współpracy z Amerykanami zbudują firmy z Azji.

- Jeśli polskie instytucje – zwłaszcza spółka PEJ będąca bezpośrednim inwestorem projektu w Choczewie oraz Ministerstwo Energii sprawujące nadzór polityczny nad tą inwestycją – nie wykażą się wystarczającą asertywnością, istnieje realne ryzyko, że rola polskich firm zostanie zmarginalizowana na rzecz podmiotów z państw trzecich, na przykład z Azji, z którymi Amerykanie regularnie współpracują przy projektach infrastrukturalnych na całym świecie – napisał na łamach money.pl ekspert z PZPB.

źr. wPolsce24 za money.pl

 

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.