Gospodarka

AI zabierze zawody, ale da więcej wolnego? Szef Nvidii nie ma wątpliwości

opublikowano:
MK4_6_pr_17_11_g_d_DSC08490
Niektóre zawody znikną, ale pojawią się nowe. Szef Nvidii jest optymistą (fot. Fratria)
Sztuczna inteligencja odbierze ludziom wiele zawodów, ale tym, którzy utrzymają posady da więcej wolnego. Tak przynajmniej twierdzi Jensen Huang, szef Nvidii – firmy, która napędza rewolucję AI. Jego zdaniem już niedługo standardem stanie się czterodniowy tydzień pracy i trzy dni weekendu.

O czym jest ten tekst?

  • Jensen Huang, szef Nvidii, przewiduje, że sztuczna inteligencja zmieni każdą pracę i wprowadzi czterodniowy tydzień pracy.

  • W Polsce już ruszył pilotaż – firmy mogą skrócić czas pracy przy zachowaniu wynagrodzenia, a zainteresowanie jest ogromne.

  • AI może zlikwidować część zawodów, ale jednocześnie stworzyć nowe i zwiększyć produktywność.

  • Testy w Wielkiej Brytanii pokazały, że krótszy tydzień pracy oznacza mniej wypalenia i stabilną wydajność.

Część zawodów całkowicie zniknie

W Polsce ten scenariusz właśnie się testuje. Rząd uruchomił pilotaż, w ramach którego firmy mogą skrócić czas pracy do czterech dni i nadal płacić tyle samo. Chętnych nie brakuje – w pierwszym tygodniu zgłosiło się aż 150 firm. 

Jensen Huang ostrzega jednak: w niektórych sektorach czeka nas prawdziwy sztorm. Część zawodów całkowicie zniknie, ale w ich miejsce powstaną nowe. Jak czytamy w "Rzeczpospolitej" AI ma być „największym egalizatorem wszechczasów”, a globalna gospodarka – według szefa Nvidii – wyjdzie z tej rewolucji wzmocniona.

Największy test czterodniowego tygodnia już przeprowadzono w Wielkiej Brytanii – efekty? Produktywność nie spadła, a wypalenie zawodowe zmniejszyło się aż o 71 proc.

Młodzi bez pracy?

Eksperci podkreślają, że rewolucja AI nie będzie bezbolesna. Najbardziej zagrożone są stanowiska juniorskie i prace powtarzalne – od analizy danych po tworzenie prostych treści. Młodzi pracownicy mogą być pierwszymi ofiarami transformacji. Jednak Huang odpowiada: tak było przy każdej rewolucji technologicznej. Znikają stare zajęcia, pojawiają się nowe.

Wielu ekonomistów twierdzi, że to właśnie teraz rodzą się zawody przyszłości – od trenerów AI, przez projektantów wirtualnych światów, po specjalistów od etyki i bezpieczeństwa technologii. Zdaniem Huanga, zamiast obawiać się bezrobocia, trzeba przygotować się na gigantyczne możliwości, jakie da automatyzacja.

Sam Huang wierzy, że krótszy tydzień pracy będzie oznaczał więcej czasu dla rodziny, zdrowia i pasji. – To szansa na zupełnie nową jakość życia – mówi szef Nvidii.

źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"

 

Gospodarka

Ujawniono kulisy wielkiego sporu. Gigantyczna kara dla Biedronki i firm transportowych za skandaliczną zmowę

opublikowano:
Biedronka sklep z logo sieci, ciężarówki transportowe i symboliczne pieniądze przedstawiające sprawę wysokiej kary za niedozwolone porozumienia biznesowe
UOKiK nałożył ogromną karę na Biedronkę i firmy transportowe. Sprawa dotyczy niedozwolonych porozumień ograniczających konkurencję na rynku pracy (graf. AI)
To bezprecedensowa decyzja i potężny cios w korporacyjne układy, które od lat dławiły polski rynek. Właściciel sieci Biedronka oraz współpracujące z nią potężne firmy transportowe muszą zapłacić łącznie ponad pół miliarda złotych kary. Powód? Niedozwolona zmowa, która bezpośrednio uderzała w zwykłych pracowników, blokując im szanse na lepsze zarobki, godne warunki zatrudnienia i zawodowy awans.
Gospodarka

NBP pokazał najnowsze dane. Takiej zmiany w polskiej gospodarce jeszcze nie było

opublikowano:
Używane auto z Niemiec? Wygląda na to, że Polacy wolą kupić nowego "Chińczyka"
Używane auto z Niemiec? Wygląda na to, że Polacy wolą kupić nowego "Chińczyka" (Fot. Fratria)
To może być jedna z najbardziej symbolicznych zmian w polskiej gospodarce ostatnich lat. W lipcu 2026 roku Chiny po raz pierwszy wyprzedziły Niemcy i zostały największym dostawcą towarów do Polski. Dane opublikowane przez Narodowy Bank Polski pokazują jednocześnie, że import rósł szybciej niż eksport, a do Polski w dużych ilościach napływały m.in. dobra inwestycyjne, samochody osobowe i sprzęt komputerowy.
Gospodarka

Ponad politycznymi podziałami: Zdecydowane poparcie dla zakazu reklamy alkoholu w Polsce

opublikowano:
24 h sklep
(fot. Fratria)
We wrześniu pod obrady Sejmu ma trafić projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Z tej okazji Fundacja Forum Konsumentów zleciła pracowni IBRiS zbadanie nastrojów społecznych w sierpniu 2026 roku. Wyniki badania jasno wskazują, że polskie społeczeństwo zdecydowanie opowiada się za zaostrzeniem polityki alkoholowej państwa.
Gospodarka

Butelkomaty denerwują Polaków. Jest jednak coś znacznie gorszego: za plastik płacimy Brukseli miliardy

opublikowano:
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach (Fot. Fratria)
Wielu Polaków zdążyło już przekląć system kaucyjny. Butelki trzeba przechowywać, pamiętać o ich zabraniu do sklepu, a potem jeszcze znaleźć butelkomat, który przyjmie opakowania. Tymczasem jest w tej całej historii coś, o czym mówi się zdecydowanie mniej. Każda plastikowa butelka, która trafia do recyklingu, ma znaczenie nie tylko dla systemu gospodarki odpadami. Ma również znaczenie dla pieniędzy, które Polska przekazuje do unijnego budżetu. I tutaj zaczynają się naprawdę ciekawe liczby.
Gospodarka

Bogaty region? Aż 25 milionów Europejczyków nie stać na auto. Bruksela szykuje dla nich kolejny cios

opublikowano:
Bruksela zamierza zgodzić się na produkcję aut spalinowych po 2035 roku. Jest jedno "ale" - mają one emitować o 90 proc. mniej dwutlenku węgla
(Fot. Fratria)
Oficjalne dane unijnego urzędu statystycznego obnażają skalę problemu, o którym brukselskie elity wolą milczeć. Już niemal 25 milionów mieszkańców Wspólnoty deklaruje, że z przyczyn czysto finansowych nie może pozwolić sobie na własny samochód. Tymczasem forsowane regulacje klimatyczne, zakazy aut spalinowych i opłaty za emisje uderzą dokładnie w tych, dla których pojazd jest jedynym oknem na świat.
Gospodarka

Szykują się drastyczne podwyżki cen prądu – eksperci policzyli, o ile wyższe będą rachunki

opublikowano:
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej (fot. shutterstock)
Polskie rodziny muszą przygotować się na kolejny drenaż domowych budżetów. Jak wynika z najnowszych analiz rynkowych, rachunki za energię elektryczną w taryfie dla gospodarstw domowych mogą wkrótce wzrosnąć nawet o 19 procent. W praktyce oznacza to setki złotych mniej w kieszeniach zwykłych obywateli. Czy to bezpośredni skutek uległej polityki rządu wobec unijnego dyktatu klimatycznego?