Wybory USA 2024

Nie tylko Biały Dom. W wyborach w USA wybierani są też członkowie Kongresu

opublikowano:
1280px-United_States_Capitol_west_front_edit2 (1)
Wybory do Kongresu przyciągają mniej uwagi, ale są równie ważne (fot. Architect of the Capitol\Wikipedia)
Wybory prezydenckie w USA przyciągają uwagę na całym świecie. Dziś Amerykanie wybierają jednak nie tylko swojego nowego przywódcę – ale także nowy skład Kongresu.

Wybory prezydenckie w USA są organizowane wspólnie z innymi wyborami. Najważniejsze z nich to wybory do Izby Reprezentantów i do Senatu. Oprócz tego Amerykanie, w zależności od stanu, wybierają też gubernatorów, przedstawicieli władz lokalnych, prokuratorów itp. W wielu stanach w dniu wyborów odbywają się też referenda, które zwykle dotyczą zmian w stanowej konstytucji.

Raz na dwa lata

Izba Reprezentantów nie ma stałej wielkości. Każdy stan musi mieć w niej co najmniej jednego członka, ale ich liczba może być dużo większa – Kalifornia ma ich aż 52. Ich liczba zależy od populacji danego stanu, jest uaktualniana co 10 lat, po każdym spisie powszechnym. Obecnie liczba głosujących kongresmanów wynosi 435 i jest maksymalną wielkością Izby dopuszczalną przez prawo. Zasiadają w niej także przedstawiciele Dystryktu Kolumbii i amerykańskich terytoriów zależnych, ale są pozbawieni prawa głosu. 

Wybory do Izby są proste. Odbywają się co dwa lata i w ich trakcie wybierani są wszyscy zasiadający w niej kongresmani. Kongresman, który walczy o reelekcję, jest zwykle w nieco lepszej sytuacji, ale dzieje się tak z powodu rozpoznawalności nazwiska, a nie dlatego, że przepisy wyborcze dają mu jakiekolwiek fory. Liczba kadencji jest nielimitowana, zależy wyłącznie od woli wyborców. Rekordzistą jak na razie jest John Dingell, który zasiadał w Izbie od 1955 do 2015 roku.

Po ostatnich wyborach Republikanie mają większość w Izbie, ale jest ona minimalna, 220 do 212. Podczas ostatniej kadencji wielokrotnie było to problemem, bowiem przyjęcie jakiejkolwiek ustawy przy sprzeciwie Demokratów wymagało od nich całkowitej zgody, którą często trudno było uzyskać. Dało to też ogromną władzę relatywnie niewielkiej grupie skrajnie prawicowych kongresmanów, która nie tylko blokowała niepodobającą im się legislację – głównie tę dotyczącą pomocy dla Ukrainy – ale dała też radę po raz pierwszy w historii USA odwołać spikera Izby. Republikanie liczą, że po tych wyborach uda im się powiększyć swoją przewagę. 

Demokraci mają pod górkę

Wybory do Senatu są już bardziej skomplikowane. Wyższa izba Kongresu liczy stu senatorów – po dwóch na każdy stan – ale nie są oni wybierani jednocześnie. Aby zachować ciągłość władzy, podzielono ich na trzy tzw. klasy, które liczą po ok. jedną trzecią senatorów. Co dwa lata wybierana jest jedna z tych klas, dwa lata później kolejna, a za kolejne dwa lata kolejna, sami senatorzy sprawują swój urząd przez sześć lat.

Po ostatnich wyborach to Demokraci mają delikatną przewagę. Mają 47 senatorów, ale cztery miejsca zajmują senatorzy, którzy formalnie są niezależni, ale w praktyce współpracują z Partią Demokratyczną. Republikanie mają ich 49. W tym roku wybierani są senatorzy 1 klasy. 23 z 33 senatorów tej klasy to Demokraci. Co więcej, trzech z nich będzie walczyć o reelekcję w stanach, w których Donald Trump wygrał w 2016 i 2020 roku, a żaden Republikanin nie musi o nią walczyć w stanie, który w poprzednich wyborach zagłosował na Bidena. Kiedy w 2020 roku wybory do Senatu zbiegły się z wyborami prezydenckimi, tylko jedna senator, Susan Collins, wygrała w stanie, w którym wybory prezydenckie wygrał kandydat drugiej partii.

Demokraci promowali się... Donaldem Trumpem 


Republikanie są niemal pewni, że uda im się odbić Zachodnią Wirginię. To prawicowy stan, który w Senacie przez wiele lat reprezentował Joe Manchin. Był on uznawany za najbardziej prawicowego z Demokratów, ale w maju odszedł z partii, a ostatecznie zdecydował, że nie weźmie udziału w tegorocznych wyborach. W Pensylwanii Demokrata Bob Casey rywalizuje z republikańskim biznesmenem Davem McCornickiem. Co ciekawe Casey w swoich materiałach wyborczych nie tylko dystansuje się od Harris i przedstawia bardziej jako kandydat niezależny, ale podkreśla też to, że w przeszłości... popierał Donalda Trumpa. W Wisconsin Demokratka Tammy Baldwin pokazała w jednej z reklam wyborczych, jak Trump podpisuje sponsorowaną przez nią ustawę.

Także w Montanie walczący o reelekcję Demokrata John Tester robi co w jego mocy, by zdystansować się od Harris. Jego rywalem jest były komandos US Navy SEAL Tim Sheehy. W Ohio senator Sherrod Brown walczy z kolejnym republikańskim biznesmenem, Berniem Moreno.

W Michigan demokratyczna kongresman Elissa Slotkin chce zająć miejsce po odchodzącej na emeryturę Debbie Stabenow. Walczy z nią były kongresman i przewodniczący Komisji Wywiadu.
Mike Rogers, którego poparł Trump. W Newadzie były kapitan armii Sam Brown zbliżył się w sondażach do walczącej o reelekcję Demokratki Jacky Rosen.

W Arizonie inna „prawicowa Demokratka”, senator Kyrsten Sinema, która odeszła z partii w 2022 roku, zdecydowała się teraz na polityczną emeryturę. O zwolnione przez nią miejsce rywalizuje Kari Lake, która przez 22 lata była dziennikarką lokalnej telewizji i zdobyła nagrodę Emmy. Co ciekawe, była członkiem obu partii. W 2022 roku niemal udało jej się zostać gubernator tego stanu, przegrała o 0,6%. Wyzwanie rzucił jej demokratyczny kongresman Ruben Gallego. 

Wynik będzie ważny dla prezydenta

Wybory do Kongresu są bardzo ważne także dla zwycięzcy wyborów prezydenckich. To Senat bowiem potwierdza nominacje jego kandydatów na np. stanowiska sekretarzy, a jeśli większość w nim będzie miała przeciwna partia, to wtedy będzie musiał wyznaczyć bardziej kompromisowych kandydatów. Posiadanie większości w obu izbach pomoże mu także w realizacji programu wyborczego. Republikanie już zapowiedzieli, że po zwycięstwie zajmą się reformą podatkową, co jest ważne dla Trumpa, a dla Demokratów priorytetem w takiej sytuacji ma być zabezpieczenie na poziomie federalnym ułatwień udziału w wyborach.

Większym problemem dla Amerykanów będzie jednak sytuacja, w której jedna partia zdobędzie większość w Senacie, a druga w Izbie. Taka sytuacja ma miejsce od 2020 roku, i przyjęcie jakiejkolwiek ustawy jest ogromnym wyczynem, gdyż każda musi być przyjęta przez obie Izby. Republikańska większość w Izbie dała też radę zablokować cały szereg lewicowych pomysłów Bidena.

Obecnie pojawiły się już wstępne wyniki w trzech stanach. W Vermont stanowisko zachowa socjalistyczny senator Bernie Sanders, który startował tradycyjnie jako kandydat niezależny. W Virginii różnica między walczącym o reelekcje Timem Kainem i Republikaninem Hungiem Cao jest na razie zbyt mała, by ogłosić zwycięzcę. W Indianie republikańskiego senatora Mike'a Brauna, który startuje w wyborach na gubernatora, zastąpi jego partyjny kolega, kongresman Jim Banks.

źr. wPolsce24 za Fox News

Świat

Ukraiński kandydat do Kongresu USA aresztowany. Groził, że zastrzeli kobietę na plaży

opublikowano:
Kirill Basin, ukraiński kandydat do Kongresu USA, zatrzymany po awanturze na plaży Keawakapu na Maui
Kirill Basin, kandydat do Kongresu USA, podczas incydentu na plaży Maui (fot. zrzut ekranu x/Kirill Basin instagram)
40-letni Kirill Basin, pochodzący z Ukrainy demokratyczny kandydat do Izby Reprezentantów USA, został aresztowany po sobotnim incydencie na plaży Keawakapu na Maui. Postawiono mu dwa zarzuty grożenia terrorystycznym aktem przemocy. Sąd wyznaczył kaucję w wysokości miliona dolarów, czyli blisko 4 milionów złotych.
Polityka

Łukasz Mejza vs. Wadim Tyszkiewicz. Wiadomo, co z immunitetem

opublikowano:
Senat nie wyraził zgody na uchylenie immunitetu Wadimowi Tyszkiewiczowi
Senat nie wyraził zgody na uchylenie immunitetu Wadimowi Tyszkiewiczowi
Senatorowie w środowym głosowaniu nie wyrazili zgody na uchylenie immunitetu senatorowi Wadimowi Tyszkiewiczowi. Chodzi o cywilną sprawę o naruszenie dóbr osobistych, którą Tyszkiewiczowi wytoczył poseł Łukasz Mejza za nazwanie go oszustem.
Polityka

Grodzki kłamał?! Wypomniał mu córkę, ten zdradził prawdę

opublikowano:
3fdc5e1a6c8d44f29565d240925cb2b3
Tomasz Grodzki / autor: Fratria
Były marszałek Senatu Tomasz Grodzki postanowił uderzyć w znanego użytkownika X Adama Abramczyka, wypominając mu, że jego córka miała odbyć w staż w Senacie po zabiegach Abramczyka u "ważnego polityka KO". Potem Grodzki tłumaczył się, że i tak każdą osobę przyjmowano wówczas na takie staże. W końcu jednak głos zabrał sam Abramczyk, oświadczając, iż... jego córka żadnego stażu w Senacie nie odbyła!
Polityka

Ławnicy SN nie orzekają. Blokują sprawy skrzywdzonych ludzi?!

opublikowano:
82dee7c6982d43db90bf499ba43a713d
Sąd Najwyższy / autor: Fratria
I prezes Sądu Najwyższego bije na alarm przed kolejnym wyborem ławników, wskazując na realne ryzyko dalszego paraliżu orzeczniczego i erozji zaufania do wymiaru sprawiedliwości. W liście do marszałek Senatu Zbigniew Kapiński ostrzega, że część obecnych ławników odmawia wykonywania obowiązków. To oznacza możliwe zablokowanie pomocy skrzywdzonym przez sądy Polakom
Media

I po co mu to było? Miażdżąca ocena wpisu Grodzkiego

opublikowano:
4c67ee92294f4c7e9e93c5050841f387
Tomasz Grodzki / autor: Fratria
Według analizy opublikowanej przez Res Futura, wpis senatora KO Tomasza Grodzkiego dotyczący "załatwionego stażu" dla córki Adama Abramczyka wywołał szeroki odzew w mediach społecznościowych. Autorzy analizy podają, że publikacja osiągnęła zasięg ok. 3 mln użytkowników i wygenerowała blisko 56 tys. interakcji.
Polityka

Grodzki pogrążył się tłumaczeniami ws. córki Abramczyka!

opublikowano:
0bcc2aec411a4b5d9d381dc0ae694d06
autor: Fratria/X
Były marszałek Senatu, obecnie senator KO Tomasz Grodzki, na platformie X uderzył w znanego użytkownika X Adama Abramczyka, bez związku z jego wpisem wypominając mu, że... w przeszłości zabiegał u jednego z polityków KO o staż w Senacie dla córki. Ten wpis wywołał falę oburzenia w sieci, a Grodzki podjął próbę wytłumaczenia się, czym tylko jeszcze bardziej się pogrążył.