Świat

Zaskakująca decyzja. "Mr. Brexit" już nie jest posłem. W tle miliony funtów

opublikowano:
1280px-Nigel_Farage_in_Parliament
Nigel Farage ogłosił, że rezygnuje z bycia posłem, ale wystartuje od razu w wyborach uzupełniających
Brytyjski polityk Nigel Farage zdecydował, że odejdzie z Izby Gmin. Chce wystartować w wyborach uzupełniających na zwolnione przez siebie miejsce.

Znany ze swojej roli w brexicie, Farage jest obecnie liderem partii Reform. Jego ugrupowanie osiąga coraz lepsze wyniki w wyborach i sondażach. On sam ma jednak poważny kłopot wizerunkowy. Media coraz częściej pytają bowiem o źródła jego majątku. 

Rezygnuje, by wystartować

Farage zdecydował, że w związku z tym skandalem zrezygnuje ze stanowiska posła w swoim okręgu wyborczym. Równocześnie ogłosił jednak także to, że wystartuje w wyborach uzupełniających, które zostaną zorganizowane po jego rezygnacji. Ma dać to jego zwolennikom szansę na pokazanie dwóch palców całemu establishmentowi.

W Wielkiej Brytanii gest, w którym palec wskazujący i środkowy są ułożone w literę V, jest odpowiednikiem wyciągniętego środkowego palca.

Farage ma kłopoty przez pieniądze, które przyjmował od bogatych sponsorów partii. W ostatni weekend dziennik "Sunday Times" ujawnił, że polityk nie zgłosił wsparcia, które dostał od kontrowersyjnego biznesmena George'a Cottrella, który spędził osiem miesięcy w amerykańskim więzieniu za oszustwa i pranie brudnych pieniędzy. Cottrell, który jest jego bliskim przyjacielem, zapewnił mu m.in. ochroniarzy i pracowników zajmujących się mediami społecznościowymi.

Badają, czy naruszył przepisy

Niecałe trzy miesiące wcześniej "Guardian" ujawnił, że Farage dostał 5 milionów funtów od miliardera Christophera Harborne'a, tuż przed tym, gdy ogłosił swój start w wyborach parlamentarnych w 2024 roku. Według brytyjskiego prawa startujący w wyborach mają obowiązek zgłosić wszelkie znaczące prezenty, jakie otrzymali w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Farage twierdził, że te pieniądze miały pokryć koszty jego ochrony, więc nie musiał tego zgłaszać.

Komisja standardów parlamentarnych bada, czy Farage naruszył przepisy, nie zgłaszając prezentu od Harborne'a, prawdopodobnie zbada także prezenty od Cottrela.

Sam Farage twierdzi, że nie złamał prawa, a komisja nie powinna się zajmować tymi dotacjami, bo są częścią jego prywatnego życia, a nie aktywności politycznej. Twierdzi także, że padł ofiarą spisku establishmentu i mediów.

Zgodnie z brytyjskim prawem, dochodzenie w sprawie milionów od Harborne'a zostanie wstrzymane. Jeśli jednak ponownie zostanie posłem, dochodzenie może zostać reaktywowane. Także wtedy, gdy komisja uzna, że jest to właściwe i proporcjonalne.

Pozostałe partie ogłosiły bojkot

Farage raczej wygra te wybory, nie tylko dlatego, że jego partia ma w tym okręgu duże poparcie. Inne brytyjskie partie już ogłosiły, że zbojkotują głosowanie. Cztery główne partie establishmentowe – Torysi, Laburzyści, Zieloni i Liberalni Demokraci – nie wystawią w tym okręgu swoich kandydatów. Rzecznik Laburzystów powiedział, że nie chcą pomagać Farage'owi przez udział w tym cyrku. Także Rupert Lowe, niegdyś bliski sojusznik Farage'a, który założył własną partię, oznajmił, że nie weźmie w nich udziału. Stwierdził, że działania Farage'a to kpina z naszego procesu demokratycznego.

Farage będzie miał jednak rywala. Start w tych wyborach zapowiedział satyryk Jon Harvey. Od lat startuje on we wszystkich możliwych wyborach, używając pseudonimu Count Binface i pojawiając się publicznie w ogromnym hełmie w kształcie kosza na śmieci. Twierdzi, że chce w ten sposób zachęcić Brytyjczyków do udziału w wyborach. Nig, zagrajmy – napisał w mediach społecznościowych.

źr. wPolsce24 za BBC, CNN, Guardian

Świat

Skrajna lewica wygrała wybory i zrobił się skandal. Mądry Niemiec po szkodzie?

opublikowano:
Elif Eralp, szefowa berlińskich struktur Die Linkie i kandydatka na burmistrza niemieckiej stolicy
Elif Eralp, szefowa berlińskich struktur Die Linkie i kandydatka na burmistrza niemieckiej stolicy (Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
Zwycięstwo skrajnej lewicy w niemieckiej stolicy miało być przypieczętowaniem ideologicznego triumfu i pokazem siły „postępowego” Berlina. Tymczasem zamiast powagi i odpowiedzialności za państwo, berlińczycy zobaczyli festiwal skandali, roszczeniowości i towarzyskich powiązań ze skrajnymi środowiskami. Co ciekawe, na alarm biją dziś nie tylko konserwatyści, ale nawet lewicowa prasa. Czyli klasycznie – Niemiec mądry po szkodzie.
Świat

Kupowali głosy i wozili ludzi do urn? Gigantyczny skandal wyborczy uderza w szwedzką lewicę. W tle powiązania z muzułmańskimi gangami

opublikowano:
Wybory w Szwecji do powtórzenia?
Wybory w Szwecji do powtórzenia? (fot. shutterstock/x.com/PiotrPiotrowicz)
Szwedzki model demokracji zatrząsł się właśnie w posadach. Sekcja prokuratury ds. zwalczania korupcji wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie bezprecedensowych oszustw wyborczych w regionie Dalarna. Na celowniku śledczych znalazł się pochodzący z Somalii nowy parlamentarzysta Partii Lewicy. Zarzuty brzmią szokująco: zorganizowane dowożenie ludzi do lokali, wręczanie gotowych kart i jawne płacenie za głosy. W tle pojawiają się powiązania z przestępczością zorganizowaną, a na szali leży los całego szwedzkiego rządu.
Świat

83-latkę poddano eutanazji. Jej wnuczka jest przekonana, że kobieta nie wyraziła na to zgody

opublikowano:
pexels-tima-miroshnichenko-6010930
(fot. ilustracyjna Pexels)
83-letnia kobieta została poddana eutanazji w kanadyjskim domu opieki. Jej wnuczka twierdzi, że została zmanipulowana, a lekarze zignorowali to, że przed śmiercią się rozmyśliła.
Świat

Myśliwy zastrzelił matkę piątki dzieci. Twierdzi, że pomylił ją z jeleniem

opublikowano:
Myśliwy zastrzelił 39-letnią kobietę, bo pomylił ją z jeleniem
(fot. ilustracyjna Pexels)
74-letni myśliwy był przekonany, że celuje do jelenia. Zastrzelił 39-letnią kobietę, która poszła na spacer z mężem i dziećmi.
Świat

Gdzie w Europie żyje się najlepiej? Mają wysokie pensje i idealny balans w życiu

opublikowano:
Miasto Bergen
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Bergen – właśnie to norweskie miasto zostało wybrane najlepszym miejscem do życia w Europie według najnowszego raportu „Oxford Economics Global Cities Index 2026”. W zestawieniu ogólnoświatowym ustąpiło miejsca jedynie australijskiej Canberze, zdobywając drugą pozycję na świecie. Co z polskimi miastami?
Świat

Kanadyjska prowincja podała OpenAI do sądu. Poszło o szkolną masakrę

opublikowano:
pexels-theshantanukr-16474955
(fot. ilustracyjna Pexels)
Władze kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska podały do sądu koncern OpenAI. Nie zgłosił służbom, że sprawca szkolnej masakry konsultował się z ChatemGPT.