Tragiczny wypadek polskiego autokaru na autostradzie A1 w Arezzo we Włoszech. Jedna ofiara śmiertelna, 24 osoby są ranne

Tragedia na autostradzie A1 w Arezzo we Włoszech. Autobus prowadzony przez 61-letniego polskiego kierowcę z grupą chińskich turystów na pokładzie wypadł z drogi. Jedna osoba nie żyje, a 24 zostały ranne, w tym jedna ciężko.
Do wypadku doszło w niedzielę, 4 sierpnia, na odcinku autostrady A1 w pobliżu Arezzo. Około godz. 16.45 z Rzymu wyjechał autobus z turystami z Chin na pokładzie. Autobus prowadził 61-letni kierowca z Polski.
Kilkanaście minut później na 360. kilometrze drogi, między Monte San Savino a Arezzo, autokar z niewyjaśnionych przyczyn nagle zjechał z jezdni.
Lądował helikopter ratunkowy
Droga na odcinku objętym wypadkiem została tymczasowo zablokowana. Kolejki sięgały nawet 3 kilometrów. Na miejsce zdarzenia wezwano służby ratunkowe, w tym straż pożarną, karetki oraz policję. Na środku autostrady lądował również helikopter ratunkowy.
Jedna osoba zginęła na miejscu, a 24 zostały ranne, w tym jedna ciężko. Poszkodowani zostali przewiezieni do trzech różnych szpitali.
Przyczyny wypadku są nadal badane. Służby wszczęły postępowanie, które prowadzone jest pod kątem spowodowania śmiertelnego wypadku.
CZYTAJ WIĘCEJ: Katastrofa samolotu w Lipowej w powiecie żywieckim! 75-letni pilot poniósł śmierć na miejscu. Jak doszło do tragedii?
nt/arezzonotizie.it/X








