Świat

Skandal! Przedstawiciele rządu niemieckiego i władz Berlina upamiętnili nazistowskich zbrodniarzy

opublikowano:
mid-epa12249932
(fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
20 dnia lipca przypada coroczne święto fałszowania historii przez Niemców. Tego dnia nasi zachodni sąsiedzi upamiętniają "spiskowców", którzy w 1944 próbowali zgładzić Adolfa Hitlera. Próbują tym samym dowodzić, że wobec hitleryzmu istniał liczący się ruch oporu, który oni kultywują i wspominają. Milczą natomiast o tym, kim byli odpowiedzialni za nieudany zamach Claus von Stauffenberg i pozostali zbrodniarze. Dlaczego?

Zacznijmy od zrelacjonowania tego, jak wygląda propagandowa relacja przygotowana przez polskiego autora (!) na niemieckim portalu:

- Przedstawiciele niemieckiego rządu i władz Berlina upamiętnili spiskowców, którzy 20 lipca 1944 próbowali zgładzić Adolfa Hitlera - czytamy na portalu "Deutsche Welle".

Szokująca relacja z dnia fałszowania historii

- Mija 81 lat od nieudanej próby zamachu na wodza Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera. Z tej okazji niemiecki rząd upamiętnił opór przeciwko narodowosocjalistycznej tyranii. Minister sprawiedliwości Stefanie Hubig powiedziała w niedzielę w Miejscu Pamięci Berlin-Plötzensee, że upamiętnienie 20 lipca 1944 r. nie ma rutynowego charakteru. Chodzi o zapewnienie, że „Niemcy nie będą już nigdy ponownie źródłem tak potwornego horroru” - relacjonuje dw.com.

Niemiecki portal przytacza dalszą część wystąpienia minister Hubig, która miała mówić, iż "dzisiaj wartości te ponownie znalazły się pod presją". Nie do końca wiadomo, co polityk miała na myśli.

To jednak nie koniec, bo w kolejnej części tekstu autorzy skupiają się na wymienieniu... dramatycznego losu głównego zamachowca i jego towarzyszy. Ani słowem nie wspominają, że mówią o zbrodniarzach, którzy - zdając sobie sprawę z przegranej wojny - próbowali ratować swoją skórę w nieudolny sposób:

- Nieudany zamach, Hitler przeżył 20 lipca 1944 r. Claus Schenk Graf von Stauffenberg przeprowadził zamach na Hitlera, aby położyć kres narodowosocjalistycznej tyranii. Próba nie powiodła się, a Stauffenberg i niektórzy z jego współspiskowców zostali straceni jeszcze tej samej nocy. Wielu działaczy ruchu oporu zaangażowanych w próbę zamachu z 20 lipca 1944 r. zostało następnie straconych w więzieniu Berlin-Plötzensee. Łącznie w latach 1933-1945 ścięto lub powieszono tam ponad 2800 osób - czytamy w tekście opublikowanym w dw.com.

Autorzy tekstu cytują także burmistrza Berlina, który "zwrócił uwagę na wielką odwagę członków ruchu oporu":

- Ci, którzy stawiali opór w tamtych czasach, narażali siebie i swoje rodziny na śmiertelne niebezpieczeństwo. Groziło im pozbawienie praw obywatelskich, obozy koncentracyjne, stosowanie odpowiedzialności zbiorowej wobec rodziny i śmierć – miał mówić burmistrz.

Dalej cytowane są kolejne historyczne manipulacje, m.in. słowa niemieckiego ministra stanu ds. kultury Wolframa Weimera, który "zwracał uwagę na los krewnych zamachowców":

 – Ich rodziny również wykazały się odwagą i często zapłaciły za to wysoką cenę – mówił polityk.

– Krewni, którzy ukrywali listy wśród gór akt. Żony, które wytrwały w więzieniach. Matki, które znosiły przesłuchania, zawsze bojąc się o to, co stanie się z ich dziećmi - relacjonował dalej.

Tyle jeśli idzie o niemieckie kłamstwa, relatywizacje i manipulacje. To teraz garść faktów.

Niemieckie święto ku czci fanatycznych nazistów

20 lipca 1944 r. w Wilczym Szańcu, kwaterze głównej Adolfa Hitlera, mieszczącej się nieopodal Kętrzyna na Mazurach, przeprowadzono nieudany zamach na jego życie. Sprawcą był płk Claus von Stauffenberg, który należał do grupy spiskowców. Był też fanatycznym nazistą, który miał pełną wiedzę na temat Holocaustu.

Musiał ją mieć, bo do lipca 1944 roku czynnie uczestniczył we wszystkich niemieckich zbrodniach, których ostatecznym celem była masowa eksterminacja Żydów i uczynienie z Polaków rasy podludzi. Co najmniej od połowy lat 30-tych XX wieku von Stauffenberg podziwiał Hitlera. Nie tylko w pełni popierał atak na Polskę i wybuch wojny. Brał w tej niemieckiej zbrodni czynny udział jako oficer Wehrmachtu. W połowie września 1939 r. opisywał swoje wrażenia z walk na terenie Rzeczypospolitej:

– Miejscowa ludność to niewiarygodny motłoch, bardzo dużo Żydów i mieszańców. Naród, który aby się dobrze czuć, najwyraźniej potrzebuje batoga. Tysiące jeńców przyczynią się na pewno do rozwoju naszego rolnictwa. Niemcy mogą wyciągnąć z tego korzyści, bo oni są pilni, pracowici i niewymagający […] Najważniejsze jest to, abyśmy w Polsce właśnie teraz zaczęli planową kolonizację. I nie martwię się, że ona nastąpi.

Jakikolwiek kult pamięci von Stauffenberga to policzek wobec wszystkich ofiar niemieckiej zbrodni. 

– Próba stawiania Stauffenberga, jako zamachowca na Hitlera w aureoli bohatera, który rzekomo miał walczyć z nazistami, jest po prostu z gruntu nieuczciwa i z gruntu zakłamana. To jest próba kreowania bohatera z niemieckiego oficera, który jest między innymi odpowiedzialny za podbój Polski w 1939 roku i realizację niemieckiej polityki eksterminacyjnej w Polsce. To kolejna odsłona niemieckiej polityki historycznej, która jest głęboko osadzona na próbie relatywizowania historii i pokazywania, że wśród Niemców w tym wypadku mamy do czynienia z sytuacją rzekomego budowania ruchu oporu przeciwko Hitlerowi – w takich słowach próby gloryfikacji Stauffenberga komentował dr Marek Szymaniak, szef gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Przypomnijmy, w ub. roku w gdańskim Dworze Artusa niemiecki konsulat zorganizował “uroczystość upamiętniającą 80. rocznicę zamachu w Wilczym Szańcu”. W wydarzeniu zorganizowanym w Gdańsku wzięli udział przedstawiciele lokalnych władz i posłowie wybrani z Pomorza. Na zdjęciach widać było m. in. prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka.

Przemówienie ku czci niemieckiego zbrodniarza wygłosił wówczas m. in. były przewodniczący Niemieckiego Bundestagu i obecny Prezes Fundacji im. Konrada Adenauera, prof. Norbert Lammert. Dr Marek Szymaniak, szef gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej mówił wówczas wprost: 

– To wydarzenie jest hańbą dla organizatorów i kolejną próba zakłamywania historii przez Niemców. 

źr. wPolsce24 za dw.com

Świat

"Maluch" leżał na dnie przez 50 lat. W środku znaleziono ludzkie kości

opublikowano:
Wrak samochodu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Niski poziom wody w Renie odsłonił zagadkę sprzed kilkudziesięciu lat. Niemieccy strażacy natrafili przy pochylni do wodowania łodzi na zatopiony wrak Fiata 126. Gdy pojazd wydobyto na brzeg, wewnątrz dokonano makabrycznego odkrycia – w środku znajdowały się ludzkie kości.
Świat

Broń wymierzona w żołnierzy NATO i zuchwały sabotaż. Brutalny atak na granicy z Białorusią

opublikowano:
795583342_1531360615690151_8946292778452713854_n
Agresywna prowokacja Mińska na granicy. Łotwa przedłuża operację „Wilkołak” (fot. Latvijas armija)
Wojna hybrydowa prowadzona przez Kreml i Mińsk wkracza na nowy poziom? Na granicy łotewsko-białoruskiej doszło do wyjątkowo agresywnego incydentu: grupa uzbrojonych, zamaskowanych mężczyzn siłą próbowała wepchnąć nielegalnych migrantów na terytorium Unii Europejskiej, bezpośrednio grożąc łotewskim żołnierzom. Napastnicy dopuścili się także aktu dywersji, kradnąc kamery monitoringu. Ryga odpowiada przedłużeniem zakrojonej na szeroką skalę operacji wojskowej „Wilkołak”.
Świat

Transakcja za 110 miliardów dolarów dopięta! TVN trafił w ręce nowego właściciela

opublikowano:
Mikrofon stacji TVN leżący na statywie
Grupa TVN ma nowego właściciela. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
We wtorek doszło do ostatecznej finalizacji przejęcia Warner Bros. Discovery. Tym samym Grupa TVN ma nowego właściciela.
Świat

Kupił na wyprzedaży brzydki obrazek. Okazało się, że jest warty fortunę

opublikowano:
obraz
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
Wielbiciel antyków zrobił interes życia. Kupiony na garażowej wyprzedaży obrazek okazał się być warty fortunę.
Świat

Koszmar w gabinecie stomatologicznym. 4-letnia dziewczynka zmarła w męczarniach, bo dentysta oszczędzał na higienie

opublikowano:
Dziewczynka u dentysty
Dziewczynka u dentysty (fot. zdjęcie ilustracyjne/shutterstock)
Zwykła wizyta u dentysty zakończyła się niewyobrażalną tragedią, która wstrząsnęła opinią publiczną w Niemczech. Czteroletnia Emilia ze Steinbach miała jedynie wyleczyć ząbki w gabinecie w Kronberg. Zamiast profesjonalnej opieki medycznej spotkała się z rażącym niedbalstwem, które doprowadziło do jej śmierci. Przed sądem we Frankfurcie nad Menem zapadł wyrok na anestezjologa Geralda W., oskarżonego o doprowadzenie do zgonu dziecka i narażenie na śmierć kolejnych małych pacjentów.
Świat

Eldorado dla Niemców, drożyzna dla Polaków. Berlin zachwycony cenami na naszych stacjach

opublikowano:
Dystrybutory na stacji paliw
Niemcy zachwyceni sytuacją w Polsce. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Dla niemieckich kierowców Polska stała się paliwowym eldorado, ale dla polskich rodzin rzeczywistość pod rządami Donalda Tuska to nieustanny festiwal drożyzny. Podczas gdy zachodnia prasa zachwyca się oszczędnościami swoich obywateli przy granicy, Polacy wciąż czekają na dawno obiecane paliwo po 5,19 zł za litr.