Świat

Dowiemy się w jaki sposób niemieccy zbrodniarze po wojnie uciekali do Argentyny? Prezydent Milei obiecał odtajnienie dokumentów

opublikowano:
Zrzut ekranu 2025-02-24 144732
Wśród Niemców, którzy znaleźli schronienie w tym państwie, był m.in. Josef Mengele (fot. Wikipedia)
Po II Wojnie Światowej wielu niemieckich zbrodniarzy umknęło przed sprawiedliwością do Ameryki Południowej. Prezydent Argentyny Javier Milei obiecał, że odtajni w końcu dotyczące tego dokumenty.

Po porażce Niemiec w II Wojnie Światowej wielu prominentnych członków hitlerowskiej nomenklatury obawiało się, że z rąk zwycięskich aliantów spotka ich sprawiedliwość. Tysiące z nich zdecydowało się na ucieczkę do Ameryki Południowej. Prowadziły tam dwa główne szlaki przerzutowe – przez Hiszpanię i przez Rzym. Alianci, zwłaszcza Amerykanie, patrzyli na to przez palce, a nawet wykorzystywali te szlaki, by ściągnąć do siebie z sowieckiej strefy okupacyjnej Niemców, których uznali za przydatnych. 

Pomogły im zrabowane majątki 

Ucieczka z Niemiec była tym łatwiejsza, że wielu nazistów miało do dyspozycji niebagatelne majątki, których dorobiło się podczas wojny. Wielu z nich trafiło do Argentyny. Przed wojną władze tego państwa miały ciepłe stosunki z Niemcami, a w kraju mieszkała liczna mniejszość niemiecka. Argentyna już 4 września zadeklarowała swoją neutralność. Wkrótce potem chciała dołączyć do Aliantów z zastrzeżeniem, że argentyńskie wojsko nie weźmie udziału w walkach, ale propozycja rządu wyciekła do mediów, a fala oburzenia była tak duża, że zrezygnowano z tego planu. Ostatecznie Argentyna wypowiedziała wojnę Japonii i Niemcom dopiero pod koniec marca 1945 roku. Dla wszystkich było jasne, że była to czysto symboliczna deklaracja, bowiem oba te państwa były już na krawędzi upadku, a jej celem była odbudowa nadszarpniętych stosunków dyplomatycznych z aliantami.

W tym samym czasie do Argentyny docierały tysiące Niemców, którzy chcieli uciec przed odpowiedzialnością za zbrodnie wojenne. Za ich przyjmowanie odpowiadał generał i późniejszy prezydent Juan Domingo Peron, chociaż jego rola wyszła na jaw dopiero w latach siedemdziesiątych. Wcześniej nie ukrywał swoich sympatii dla nazizmu, był też weteranem armii Mussoliniego. Jego kraj korzystał na tym, że wielu uciekinierów miało niebagatelne majątki, które inwestowali w argentyńską gospodarkę. 

Większość uniknęła odpowiedzialności

Początkowo większość Niemców nie ukrywała, kim jest i dlaczego znalazła się w Argentynie. Niektórzy z nich zakładali tam nawet organizacje neonazistowskie. Zmieniło się to po upadku rządu Perona. Bojąc się, że na fali rozliczeń ktoś się nimi zainteresuje, wielu Niemców wyemigrowało do sąsiednich państw. Niemal wszyscy przyjęli też nowe nazwiska i zaczęli ukrywać swoją przeszłość. Część z nich – w tym jednego z architektów Holokaustu Adolfa Eichmanna – udało się dorwać i postawić przed sądem, ale większość z nich uniknęła odpowiedzialności.

Wśród nich był dr Josef Mengele, zwany „Aniołem Śmierci”, który podczas swoich badań zamordował tysiące więźniów obozu w Oświęcimiu. Po wojnie ukrywał się przez kilka miesięcy, a do Argentyny dotarł w 1949 roku. Pracował tam jako cieśla i przedstawiciel handlowy, ale z odtajnionych w 1992 roku dokumentów wynika, że mógł też dorabiać sobie przeprowadzaniem nielegalnych aborcji. W połowie lat pięćdziesiątych wydano mu nawet zachodnioniemiecki paszport i, nie niepokojony przez nowe władze Niemiec, odwiedził Europę. W 1979 roku dostał zawału podczas pływania i utonął, miał 67 lat.

Milei obiecał odtajnienie dokumentów 

Wiele aspektów tego, jak Argentyna przyjmowała nazistów, do dziś pozostaje nieznana. Dziennik Times of Israel informuje jednak, że prezydent Milei obiecał Centrum Szymona Wiesenthala (SWC) swoją pełną współpracę i dostęp do dotychczas tajnych dokumentów, które dotyczą szlaków, którymi naziści uciekali do jego państwa.

SWC to walcząca z antysemityzmem organizacja, którą nazwano na cześć słynnego „łowcy nazistów”. Urodzony w Galicji Wiesenthal przeżył niemieckie obozy. Ważył zaledwie 40 kg gdy Amerykanie wyzwolili go z obozu Mauthausen. Od razu zaczął im pomagać w polowaniach na nazistowskich zbrodniarzy, zarówno jako tłumacz jak i przygotowując dokumentację, współpracował też z OSS, poprzednikiem CIA. Gdy zachodni alianci stracili zainteresowanie rozliczaniem Niemców, kontynuował tę działalność na własną rękę. To właśnie on odpowiadał za postawienie przed sądem Eichmanna czy też Hermine Baunsteiner, sadystycznej strażniczki z Majdanka, która po wojnie ukryła się w USA.

SWC i inne podobne organizacje od dekad walczą o dostęp do tych dokumentów. Rabin Abraham Cooper, dziekan SWC, powiedział dziennikarzom, że wielu poprzednich przywódców Argentyny obiecywało, że je przekażę, ale Milei jest pierwszym, który chce dotrzymać tej obietnicy. Podczas spotkania z SWC prawnik Jonathan Missner wręczył Milei list, w którym senator Charles Gassley, przewodniczący Komisji Sądowniczej Senatu USA, poprosił go o pomoc w odkryciu tego, jak organizowano i finansowano szlaki przerzutowe dla nazistów.

To nie będzie przełom?

Ludzie powinni zrozumieć, że przez wiele dekad po Holokauście rządy i międzynarodowe korporacje pomagały nazistom w ukrywaniu ich skradzionych pieniędzy, unikaniu procesów i w życiu, na które zasługiwały ich ofiary – powiedział ToI Missner. Cooper dodał, że te dokumenty będą instrumentalne do uzyskania sprawiedliwości dla ofiar, co jest szczególnie ważne w świecie po ataku Hamasu na Izrael.

Nie wszyscy uważają jednak, że odtajnienie tych dokumentów to naprawdę przełom. Efraim Zuroff – podopieczny Wiesenthala, który do zeszłego roku kierował biurem SWC w Jerozolimie – powiedział dziennikarzom, że pomogą co najwyżej historykom, o ile w ogóle. Dodał, że według jego wiedzy wszyscy, którzy odpowiadali za ten proceder, już nie żyją. Zdaniem Missnera w tej sprawie chodzi o więcej niż o ujawnienie ich nazwisk i ewentualne wyroki. Stwierdził, że odtajniając je, Milei jasno pokaże, że jest sojusznikiem Żydów na całym świecie.

źr. wPolsce24 za Times of Israel 

Świat

Atak meduz na elektrownię jądrową. Drugi rok z rzędu dokładnie tego samego dnia

opublikowano:
Meduza na tle elektrowni jądrowej Gravelines we Francji – grafika ilustrująca problemy z układem chłodzenia
Rój meduz doprowadził do problemów z poborem wody chłodzącej w elektrowni jądrowej Gravelines we Francji (graf. AI)
Francja, w około 70 procentach opierająca swoją produkcję energii na elektrowniach jądrowych, zmaga się z bezprecedensowym kryzysem. W środę, 12 sierpnia, ponad 20 procent mocy wytwórczych reaktorów było wyłączonych – to nowy rekord ograniczeń spowodowanych „uwarunkowaniami środowiskowymi”. Za tą niepokojącą statystyką stoją ekstremalne upały, susza oraz inwazja meduz, które dosłownie zatkały układy chłodzenia największej elektrowni w Europie Zachodniej. Sytuacja ujawnia dramatyczną słabość francuskiego atomu wobec zmian klimatu, a szczególnie niepokojący jest fakt, że dokładnie ten sam problem powtórzył się w tym samym dniu rok wcześniej.
Świat

Putin grozi wojną na morzu. Europejskie statki na celowniku Kremla

opublikowano:
Putin wzywa do symetrycznego odwetu. Europa w strachu o swoje statki
Rosyjski pirat na oceanie? Putin zapowiada odpowiedź za przejęcia statków (fot. PAP/EPA)
Władimir Putin zagroził zajęciem statków należących do państw europejskich w odwecie za zatrzymywanie rosyjskich jednostek tzw. „floty cieni”. Prezydent Rosji nazwał działania Europy „piractwem i bandytyzmem” i zapowiedział odpowiedź „wszędzie tam, gdzie uznamy to za konieczne”. Groźba pada w momencie, gdy napięcie w regionie Azji i Pacyfiku dodatkowo wzrasta w związku z nadchodzącymi manewrami USA i Korei Południowej. Najnowsza wypowiedź przywódcy Kremla to nie tylko słowa – to sygnał, że Moskwa jest gotowa przenieść konflikt z Ukrainy na wody międzynarodowe, uderzając w interesy gospodarcze całej Unii Europejskiej.
Świat

Von der Leyen ogłasza "wielką" pomoc UE dla Kolumbii. Łatwogang zbiera tyle w sześć godzin!

opublikowano:
W gruzowiskach zawalonych domów w Kolumbii wciąż poszukiwani są żywi ludzie
W gruzowiskach zawalonych domów w Kolumbii wciąż poszukiwani są żywi ludzie (Fot. PAP/EPA/ERNESTO GUZMAN JR)
Unia Europejska uruchamia... 2 mln euro pomocy dla Kolumbii po potężnym trzęsieniu ziemi. Kwota może robić wrażenie, dopóki nie zestawimy jej ze skalą katastrofy i możliwościami finansowymi wspólnoty 27 państw. Tym bardziej że w Polsce podobną kwotę – liczoną w złotych – potrafił w ciągu kilku godzin zebrać internetowy twórca Łatwogang.
Świat

Płacą młodym ludziom grubo ponad 20 tys. rocznie, by... nie prowadzili auta

opublikowano:
Zdaniem władz małej wyspy, jeździ po niej zbyt wiele aut
Zdaniem władz małej wyspy, jeździ po niej zbyt wiele aut (Fot. Pixabay)
Brzmi niewiarygodnie, ale na Malcie płaci się młodym kierowcom za to, by przez pięć lat nie siadali za kierownicą. W ramach nowego programu można otrzymać łącznie nawet 25 tys. euro. Jest jednak bardzo ważny haczyk – zakaz prowadzenia pojazdów obowiązuje nie tylko na Malcie, ale na całym świecie.
Świat

Dziedzictwo gen. Andersa w Paryżu zagrożone? Polacy wyrzuceni z historycznego budynku!

opublikowano:
Tablica ku pamięci gen. Władysława Andersa
Francuska policja przeprowadziła eksmisję z Domu Polskiego Kombatanta w Paryżu. (fot. Fratria/ screen z X/@paris_spk)
W symboliczny dzień, 11 sierpnia, gdy przypadała 134. rocznica urodzin gen. Władysława Andersa, francuska policja przeprowadziła eksmisję osób związanych z Domem Polskiego Kombatanta w Paryżu. „Wyrzucili nas na ulicę” – relacjonuje Andrzej Dębiński, przewodniczący Komitetu Obrony Domu. Sprawa wywołuje ogromne emocje w środowisku polonijnym, zwłaszcza że spór sądowy o własność budynku wciąż nie został ostatecznie rozstrzygnięty.
Świat

Przeszli pod ziemią wprost do UE. Służby odkryły tajny tunel przy granicy

opublikowano:
Żołnierze na granicy
Migranci przedostali się podziemnym tunelem z Białorusi na teren UE. (fot. Fratria)
Łotewskie służby wykryły podziemny tunel prowadzący z Białorusi. To pierwsze tego typu znalezisko na Łotwie. Tajne przejście, zlokalizowane około dziesięciu metrów od ogrodzenia granicznego w pobliżu Silene, zostało namierzone po zatrzymaniu grupy 15 migrantów.