Świat

Konserwatywna rewolucja. Po raz pierwszy premierem Japonii została kobieta. Lewica może zacząć się bać

opublikowano:
Sanae Takaichi, pierwsza w historii Japonii kobieta na stanowisku premiera, podczas ogłoszenia wyników głosowania w parlamencie w Tokio.
Nowa premier ma zdecydowanie prawicowe poglądy (fot. PAP/EPA/FRANCK ROBICHON)
Japonia ma pierwszą w historii kobietę na stanowisku premiera. Została nią Sanae Takaichi z Partii Liberalno-Demokratycznej. Komentatorzy spodziewają się, że pod jej rządami kraj skręci mocniej w prawo.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Sanae Takaichi została pierwszą kobietą w historii Japonii na stanowisku premiera.

  • Jej wybór kończy okres kryzysu w Partii Ludowo-Demokratycznej (LDP).

  • Takaichi znana jest z konserwatywnych i nacjonalistycznych poglądów.

  • Zastąpiła Shigeru Ishibę po serii skandali i porażkach wyborczych.

  • Nowa premier chce skupić się na walce z inflacją i stagnacją gospodarczą.

  • Jest protegowaną Shinzo Abe i zapowiada kontynuację jego linii politycznej.

  • Komentatorzy przewidują skręt Japonii w prawo, choć rząd będzie musiał szukać kompromisów.

  • Takaichi już wkrótce ma spotkać się z Donaldem Trumpem.


Prawicowa Partia Liberalno-Demokratyczna (LPD), zwana też Jiminto, powstała w 1955 roku z połączenia dwóch konserwatywnych partii. Od tego czasu rządzi Japonią niemal nieprzerwanie – władzę straciła jedynie w latach 1993-96 i 2009-2012.

Ukraść zwycięstwo z rąk porażki 

W ostatnim czasie znalazła się jednak w poważnym kryzysie. Seria skandali sprawiła, że w wyborach w 2024 roku LPD i jej koalicjant, Komeito, po raz pierwszy od 2009 roku nie uzyskali większości parlamentarnej i, po raz pierwszy od 1955 roku, musiały utworzyć rząd mniejszościowy.

Skandal związany z defraudacją datków od wyborców, w połączeniu z gospodarczą stagnacją i spadającymi sondażami sprawiły, że premier Fumio Kishida zrezygnował ze stanowiska, a jego następca, Shigeru Ishiba, zdecydował się na przedterminowe wybory. LDP uzyskało w nich najgorszy wynik w swojej historii.

W efekcie Ishiba również zrezygnował ze stanowiska. Na stanowisku szefa LDP zastąpiła go Sanae Takachi – pierwsza kobieta, która została wybrana na przewodniczącą LDP. Wywołało to konflikt z partią Komeito, która opuściła w październiku koalicję. W odpowiedzi Takaichi zawarła koalicję z coraz bardziej popularną, konserwatywną Partią Restauracji (JIP).

Dzięki temu Takaichi została pierwszą w historii Japonii kobietą na stanowisku premiera. Jak informuje agencja AP, dostała 237 głosów – o cztery więcej niż wynosiła większość. Drugie miejsce zajął Yoshikoko Noda, lider Partii Konstytucyjno-Demokratycznej, największej partii opozycji. Dostał 237 głosów. Gdy ogłoszono wyniki, Takaichi wstała i złożyła głęboki ukłon.

Doświadczona polityk 

Urodzona w 1961 roku Takaichi po raz pierwszy została posłanką w 1993 roku, startowała jako kandydatka niezależna. Początkowo była związana z małymi partiami, ale w 1996 roku wstąpiła do LDP. W rządzie piastowała szereg ważnych funkcji, w tym ministerialnych. W 2003 roku przegrała co prawda wybory, ale przeprowadziła się do innego miasta i dwa lata później wróciła do parlamentu. Była jedną z najważniejszych osób w rządzie Shinzo Abe.

Takaichi była też obiektem wielu kontrowersji. Gdy była szefową ds. komunikacji, zasugerowała, że telewizje powinny tracić koncesję, jeśli będą nadawać programy, które rząd uzna za stronnicze politycznie, co powszechnie uznano za nawoływanie do cenzury.

Największy skandal wybuchł jednak w 2027 roku, kiedy – jako jedyny członek gabinetu Abe – odwiedziła świątynię Yasukuni w rocznicę wybuchu II wojny światowej. Jest poświęcona osobą, które oddały życie za Japonię – ale fakt, że upamiętnia także ponad tysiąc zbrodniarzy wojennych sprawił, że ta wizyta wywołała skandal w państwach, które padły ofiarą imperialnej Japonii.

Ściągnie Japonię na prawo? 

Jeśli chodzi o poglądy, Takaichi reprezentuje prawe, konserwatywno-nacjonalistyczne skrzydło LDP. Jest zwolenniczką ścisłej kontroli imigracji. Popiera też rządowe inwestycje w sektory strategiczne. Twierdzi, że nie ma nic przeciwko LGBT, ale sprzeciwia się homoseksualnym małżeństwom. Uważa także, że Japonia powinna zmienić narzucony jej po wojnie przez Amerykanów art. 9 konstytucji, który zabrania jej posiadania sił zbrojnych. Chce także utworzenia narodowej agencji wywiadowczej.

Japońscy komentatorzy spodziewają się, że pod jej rządami LDP – która podczas swoich długich rządów stała się partią „wielkiego namiotu”, której członkowie mają mocno zróżnicowane poglądy – skręci bardziej w prawo. Takaichi zapowiedziała już, że początkowo skupi się na walce z rosnącymi kosztami życia i innymi problemami gospodarczymi. Sekretarz Generalny LDP Shunichi Suzuki na antenie telewizji publicznej NHK przeprosił już Japończyków za to, że wewnętrzne konflikty w partii sprawiły, że zabiera się za to dopiero teraz.

Będzie potrzebny kompromis

Jeszcze dziś Takaichi przedstawi skład swojego gabinetu. Mają do niego wejść sojusznicy byłego premiera Taro Aso, który jest uznawany za jednego z najbardziej wpływowych polityków LDP, a także inni politycy, którzy pomogli jej dojść do władzy. Politycy JIP na razie nie obejmą żadnych stanowisk w rządzie. Jej lider, Hirofumi Yoshimura, powiedział mediom, że poczekają z tym do czasu, gdy będą pewni, że ich sojusz z LDP się sprawdza.

Takaichi nie będzie miała czasu na aklimatyzację – oprócz spraw gospodarczych, musi się przygotować do planowanego spotkania z Donaldem Trumpem.

Takaichi jest protegowaną Shinzo Abe i wszyscy spodziewają się, że będzie kontynuowała politykę legendarnego premiera,  zamordowanego w 2022 roku.

AP zauważa jednak, że w obecnej kadencji LDP i JIP nie mają, nawet wspólnie, większości parlamentarnej. Oznacza to, że aby rządzić, będzie musiała iść na kompromisy z opozycją – a to oznacza, że jej rządy mogą być bardziej umiarkowane, niż wskazywałyby na to jej poglądy.

źr. wPolsce24 za AP

Świat

Spotkanie trzech prezydentów w Wilnie. To jasny znak dla Rosji

opublikowano:
 Wilno, Litwa, 25.01.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki (3L), pierwsza dama Marta Nawrocka (3P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (2L) z małżonką Dianą Nausediene (P) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (4L) z małżonką Ołeną Zełenską (2P) podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej, 25 bm. W Republice Litewskiej trwają obchody 163. rocznicy Powstania Styczniowego.
Prezydent RP Karol Nawrocki, pierwsza dama Marta Nawrocka, prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda z małżonką Dianą Nausediene oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z małżonką Ołeną Zełenską podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej (fot. PAP/Marcin Obara)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Wilnie ma wymiar znacznie wykraczający poza standardowy protokół dyplomatyczny. To wyraźny sygnał, że Polska wraca do polityki opartej na pamięci historycznej, wspólnych wartościach i realnych sojuszach regionalnych. Spotkanie z przywódcami Litwy i Ukrainy oraz wspólne obchody rocznicy powstania styczniowego pokazują, że historia nie jest balastem, lecz fundamentem współczesnej współpracy.
Świat

Karol Nawrocki w Wilnie. W archikatedrze wileńskiej padły ważne słowa

opublikowano:
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej (fot. wPolsce24)
Podczas prezydenckiej wizyty w Wilnie, w tamtejszej archikatedrze padły słowa, które wybrzmiewają znacznie mocniej niż standardowe dyplomatyczne deklaracje. Podczas uroczystości 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego prezydent Polski Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, które było nie tylko hołdem dla bohaterów XIX-wiecznego zrywu, ale także jednoznacznym przesłaniem politycznym skierowanym do współczesnej Europy.
Świat

„Dla dobra demokracji” lewicowa minister chce zakazać serwisu X. Scenariusz już znamy

opublikowano:
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa!
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa! (Fot. Fratria)
Dla skrajnej lewicy wolność internetu od dawna jest problemem. Teraz kolejny europejski rząd idzie tą samą, dobrze znaną drogą: ograniczeń, zakazów i cenzury — wszystko oczywiście w imię „demokracji” i „ochrony praw obywatelskich”. Tym razem chodzi o Hiszpanię.
Świat

Brutalne ataki na konduktorów, już nie chcą pracować. Szokujące, o czym nie pisze niemiecka prasa

opublikowano:
niemcy konduktorzy
W Niemczech fala przemocy wobec pracowników kolei (Fot. Fratria)
Niemieccy konduktorzy mają dosyć. Są napadani i obrażani, doszło nawet do śmiertelnego ataku na sprawdzającego bilety mężczyznę. Niemieckie media wiążą zjawisko ze wszystkim, tylko nie jednym.
Świat

Jesteś solidarny z narodem czy z władzą? Wielu Polaków wkleja flagę z „Allahu Akbar”. Tak popierają krwawy reżim

opublikowano:
Członkowie irańskiej diaspory w Australii świętują po likwidacji ajatollaha. Przeciwnicy reżimu wymachują flagami Shir-o-Khorshid
Członkowie irańskiej diaspory w Australii świętują po likwidacji ajatollaha. Przeciwnicy reżimu wymachują flagami Shir-o-Khorshid (Fot. PAP/EPA/MICK TSIKAS)
Po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie w polskich mediach społecznościowych pojawiła się fala wpisów wyrażających solidarność z Iranem. Wielu użytkowników publikuje jednak symbole, których znaczenia — jak się okazuje — nie wszyscy są świadomi.
Świat

„Panie premierze, poproście o pomoc Morawieckiego”. Dramatyczny apel wyborcy Tuska z Dubaju

opublikowano:
Zrzut ekranu (245)
W sieci krąży nagranie Polaka przebywającego w Dubaju, który w emocjonalnym wystąpieniu zwrócił się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Mężczyzna apeluje, by rząd – jeśli sam nie potrafi sprawnie przeprowadzić ewakuacji – zwrócił się o pomoc do byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który wiedziałby jak bezpiecznie i szybko ściągnąć polskich obywateli z Bliskiego Wschodu.