Pilotowi skonfiskowano samolot, bo na pokładzie znaleziono... piwo. Wyrok Sądu Najwyższego może być przełomowy

Kenneth Jouppi był właścicielem małego samolotu Cessna z 1969 roku. Zarabiał na życie wożąc nim pasażerów do odległych wiosek i miasteczek. Na Alasce wiele miejscowości nie ma połączenia z siecią dróg i można dostać się do nich wyłącznie drogą lotniczą.
Sześciopak na pokładzie
W 2012 władze stanowe skonfiskowały mu samolot. Wcześniej maszyna została przeszukana przez funkcjonariuszy policji stanowej. Znaleźli na jego pokładzie sześciopak piwa.
Na Alasce nie ma prohibicji na poziomie stanowym, ale przepisy pozwalają, by mieszkańcy poszczególnych miast czy wiosek wprowadzali ją na swoim terenie. Mają do wyboru trzy możliwości:
- Miejscowość może być „kompletnie sucha”, co oznacza całkowity zakaz sprzedaży i posiadania alkoholu;
- Może też zabronić jego sprzedaży, ale samo posiadanie jest legalne;
- zdecydować, że sprzedaż będzie mocno ograniczona i odbywać się np. jedynie w należących do władz stanowych placówkach.
Samo piwo na pokładzie samolotu nie było przestępstwem, ale gdy je znaleziono, Jouppi szykował się do lotu do wioski Beaver, gdzie miał zawieźć pasażerkę i jej zakupy. W tej wiosce obowiązuje prohibicja, więc pilot został oskarżony o nielegalny import alkoholu i za to skazany. To tylko wykroczenie, ale pomimo to po wyroku władze stanowe skonfiskowały mu samolot.
Nieproporcjonalna kara
Pilot uważa, że była to nieproporcjonalnie dotkliwa kara w stosunku do tego, za co go skazano, a tym samym władze stanowe naruszyły ósmą poprawkę do konstytucji, która ich zabrania.
Jak informuje telewizja Fox News, jego samolot był wart ok. 95 tys. dolarów, a jego konfiskata pozbawiła go środków do życia.
Władze stanowe uważają za to, że kara była konieczna. Ich zdaniem konfiskowanie samolotów należących do osób, które skazano za nielegalny import alkoholu, to jedyny sposób, w jaki mogą walczyć z problemem alkoholizmu w odległych miejscowościach. W liście do sądu napisały, że samoloty są często jedynym sposobem, w jaki można dostarczyć alkohol do miejscowości objętych prohibicją, a Jouppi wiedział, że co mu grozi. Dodały, że konfiskata samolotu sprawiła, że nie mógł popełnić tego przestępstwa ponownie.
Sprawę rozpatrzy Sąd Najwyższy
Pilot odwołał się od tej decyzji od sądu. Ten zdecydował w 2018 roku, że władze stanowe, konfiskując ten samolot, naruszyły ósmą poprawkę. Sąd apelacyjny uznał jednak w zeszłym roku, że miały do tego prawo. Teraz Sąd Najwyższy USA (SCOTUS) zdecydował, że rozpatrzy tę sprawę.
Na razie nie wyznaczono jeszcze terminu rozprawy, ale powinna się zacząć jeszcze w tym roku, a wyrok najprawdopodobniej zapadnie latem przyszłego. Być może będzie miał duże konsekwencje dla całych Stanów Zjednoczonych. W tamtejszym prawie obowiązują bowiem precedensy, a do precedensu ustalonego przez wyrok Sądu Najwyższego muszą stosować się wszystkie sądy niższej instancji. Oznacza to, że jeśli Kenneth Jouppi zwycięży, to ograniczy to prawa stanów do konfiskaty majątku przestępców.
źr. wPolsce24 za Fox News











