Niemcy przyznają, że wizerunek ich kraju w Polsce jest fatalny. I przestają się temu dziwić!

Punktem wyjścia dla artykułu jest atak podczas Parady Równości w Berlin, w którym zginęła 65-letnia Polka, a jej córka została ranna. To wydarzenie wywołało falę komentarzy w Polsce – od wyrazów współczucia po ostrą krytykę niemieckiej polityki migracyjnej.
Jak zauważa autor tekstu, reakcja władz w Polska była wyważona, ale w mediach społecznościowych dominowały dużo bardziej emocjonalne głosy. Niemcy coraz częściej przedstawiane są tam jako kraj, w którym spada poziom bezpieczeństwa.
Więcej polskich ofiar w Niemczech niż w Polsce
Najmocniejsze zdanie w artykule dotyczy statystyk, które – choć brzmią zaskakująco – padają wprost: w Niemczech w wyniku islamistycznych zamachów terrorystycznych zginęło więcej Polaków niż w samej Polsce.
Autor przypomina m.in. sprawę Łukasza Urbana, zamordowanego podczas zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie w 2016 roku. Przywołuje też inne przypadki przestępstw wobec Polaków, które – jak podkreśla – często nie wywołują w Niemczech większego rezonansu, a w Polsce odbijają się szerokim echem, jak choćby zgwałcenie Polaka przez Afgańczyka w Monachium.
Rosnące poczucie zagrożenia
Według autora, problem nie dotyczy tylko pojedynczych zdarzeń, ale szerszego trendu. Coraz więcej Polaków postrzega Niemcy jako kraj mniej bezpieczny niż kiedyś. W tekście pojawia się też znacząca obserwacja: po raz pierwszy więcej osób przenosi się z Niemiec do Polski niż odwrotnie, a jednym z powodów ma być właśnie poszukiwanie poczucia bezpieczeństwa.
Polska – jak wskazano – pozostaje jednym z najbezpieczniejszych krajów Unii Europejskiej, z relatywnie niskim wskaźnikiem zabójstw. Na tym tle obraz Niemiec, przynajmniej w oczach części opinii publicznej, wyraźnie się pogarsza.
Problem, którego nie da się już przemilczeć
Artykuł Philippa Fritza jest o tyle znaczący, że nie pochodzi z zewnątrz, lecz z niemieckiego medium. To sprawia, że jego wydźwięk jest mocniejszy – bo pokazuje, że dyskusja o bezpieczeństwie i skutkach polityki migracyjnej toczy się już nie tylko w Polsce, ale także w samych Niemczech.
I właśnie to może być najważniejszy wniosek: jeśli takie głosy pojawiają się w niemieckiej prasie, to znaczy, że problem przestaje być tylko „polską narracją”, a sami Niemcy i to ci dotąd najbardziej liberalni widzą jak ich otwarty model państwa umiera.
źr. wPolsce24 za dw.com











