Świat

Na aukcji sprzedano szkielet tyranozaura. Cena szokuje

opublikowano:
Szkielet tyranozaura o imieniu Gus został sprzedany na aukcji za rekordowe 50,1 mln dolarów
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
We wtorek w domu aukcyjnym Sotheby's sprzedano słynny szkielet tyranozaura o imieniu Gus. Po intensywnej licytacji anonimowy nabywca zapłaci za niego rekordowe 50,1 mln dolarów.

Tyranozaury były jednymi z największych znanych drapieżników lądowych. Według niektórych naukowców waga dorosłych osobników mogła sięgać 10 ton. Żył w zachodniej części Ameryki Północnej. Ich szczątki zaczęto odnajdywać w XIX wieku, ale nie wiedziano jeszcze, że to nowo odkryty gatunek. Pierwsze relatywnie kompletne szkielety odnaleziono dopiero na początku XX wieku. Dziś jest jednym z najpopularniejszych dinozaurów na świecie.

Rekordowa cena

Szkielet, który trafił na aukcje w Sotheby's, ma 67 mln lat. Nazwano go Gus, na cześć właściciela rancza w Południowej Dakocie, na którym znaleziono go w 2021 roku. Ma 3,8 metra wysokości i 11,5 metra długości. W szkielecie zachowało się ok. 61% kości tego osobnika, co czyni go jednym z najbardziej kompletnych szkieletów tyranozaurów jakie znaleziono. W szczególnie dobrym stanie zachowała się jego czaszka. 

Dom aukcyjny podejrzewał, że ten szkielet sprzeda się za 20-30 mln dolarów. Stało się jednak inaczej. Między sześcioma potencjalnymi nabywcami doszło do intensywnej licytacji, która trwała aż 10 minut. Zwycięzca, który wziął udział w tej aukcji telefonicznie, ostatecznie zapłaci za niego aż 50,1 mln dolarów. Nabywca poprosił Sotheby's, by nie zdradzano jego tożsamości.

Ta cena to absolutny rekord. Dotychczas najdroższym szkieletem dinozaura, który sprzedano, był niemal kompletny szkielet stegozaura o imieniu Apex. Sotheby's sprzedało go w 2024 r. za 45 mln dolarów. Najdroższy szkielet tyranozaura, którego nazwano Stan, został sprzedany w 2020 r. za 32 mln dolarów. Wiceprezes Sotheby's Cassandra Hatton stwierdziła, że na rekordową cenę wpływ miało nie tylko to, jak dobrze zachował się ten szkielet, ale także profesjonalizm, z jakim wydobyto go z ziemi, złożono i przygotowano do ekspozycji.

Liczą, że trafi jednak do muzeum

Stowarzyszenie Paleontologii Kręgowców, skupiające naukowców, badaczy i studentów, ma nadzieję, że Gus zostanie wystawiony na widok publiczny. Uważa, że takie szkielety powinny trafiać do muzeów lub placówek badawczych, by mogły być zachowane, udokumentowane i dostępne przyszłym pokoleniom. Mają nadzieję, że nowy właściciel rozpozna wyjątkową wartość naukową i edukacyjną Gusa i przekaże go w darze jakiemuś muzeum. Przewodnicząca tego stowarzyszenia Kristi Curry Rogers powiedziała, że zapewni to, że ten wyjątkowy okaz nadal będzie pchał naprzód naukę, zamiast stać się niedostępnym dla badań.

Paradoksalnie szanse na to są całkiem spore. Wspomniany wcześniej stegozaur Apex znajduje się obecnie w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej na Manhatattanie, w ramach długoterminowej pożyczki. Stan trafił do Muzeum Historii Naturalnej w Abu Dabi, gdzie upozowano go z szkieletem innego tyranozaura w scenie walki. Sue, pierwszy szkielet dinozaura, jaki sprzedano na aukcji – którą Sotheby's zorganizował w 1997 roku – został przekazany muzeum w Chicago, w którym jest teraz jednym z najpopularniejszych eksponatów.

źr. wPolsce24 za AP

Świat

Kupowali głosy i wozili ludzi do urn? Gigantyczny skandal wyborczy uderza w szwedzką lewicę. W tle powiązania z muzułmańskimi gangami

opublikowano:
Wybory w Szwecji do powtórzenia?
Wybory w Szwecji do powtórzenia? (fot. shutterstock/x.com/PiotrPiotrowicz)
Szwedzki model demokracji zatrząsł się właśnie w posadach. Sekcja prokuratury ds. zwalczania korupcji wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie bezprecedensowych oszustw wyborczych w regionie Dalarna. Na celowniku śledczych znalazł się pochodzący z Somalii nowy parlamentarzysta Partii Lewicy. Zarzuty brzmią szokująco: zorganizowane dowożenie ludzi do lokali, wręczanie gotowych kart i jawne płacenie za głosy. W tle pojawiają się powiązania z przestępczością zorganizowaną, a na szali leży los całego szwedzkiego rządu.
Świat

83-latkę poddano eutanazji. Jej wnuczka jest przekonana, że kobieta nie wyraziła na to zgody

opublikowano:
pexels-tima-miroshnichenko-6010930
(fot. ilustracyjna Pexels)
83-letnia kobieta została poddana eutanazji w kanadyjskim domu opieki. Jej wnuczka twierdzi, że została zmanipulowana, a lekarze zignorowali to, że przed śmiercią się rozmyśliła.
Świat

Myśliwy zastrzelił matkę piątki dzieci. Twierdzi, że pomylił ją z jeleniem

opublikowano:
Myśliwy zastrzelił 39-letnią kobietę, bo pomylił ją z jeleniem
(fot. ilustracyjna Pexels)
74-letni myśliwy był przekonany, że celuje do jelenia. Zastrzelił 39-letnią kobietę, która poszła na spacer z mężem i dziećmi.
Świat

Gdzie w Europie żyje się najlepiej? Mają wysokie pensje i idealny balans w życiu

opublikowano:
Miasto Bergen
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Bergen – właśnie to norweskie miasto zostało wybrane najlepszym miejscem do życia w Europie według najnowszego raportu „Oxford Economics Global Cities Index 2026”. W zestawieniu ogólnoświatowym ustąpiło miejsca jedynie australijskiej Canberze, zdobywając drugą pozycję na świecie. Co z polskimi miastami?
Świat

Kanadyjska prowincja podała OpenAI do sądu. Poszło o szkolną masakrę

opublikowano:
pexels-theshantanukr-16474955
(fot. ilustracyjna Pexels)
Władze kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska podały do sądu koncern OpenAI. Nie zgłosił służbom, że sprawca szkolnej masakry konsultował się z ChatemGPT.
Świat

Polskim dzieciom eko-eksperymenty i zaciskanie pasa, a w Niemczech powrót do tradycji? „Currywurst to soul food”, ale nam każą jeść trawę!

opublikowano:
Mięso wraca do łask w Niemczech
Mięso wraca do łask w Niemczech (fot. shutterstock)
Podczas gdy brukselscy komisarze i lewicowo-liberalne elity nieustannie pouczają kraje Europy Środkowej o konieczności „zielonej transformacji”, rezygnacji z tradycyjnej diety i wprowadzaniu kolejnych unijnych regulacji, za naszą zachodnią granicą rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje ideologiczne mrzonki. Okazuje się, że to, co w Polsce próbuje się narzucać rodzicom i szkołom pod płaszczykiem „eko-postępu” i "diety planetarnej", za Odrą zderza się z twardą ścianą pragmatyzmu.