To był zamach na Macrona? Eksplozje pod hotelem, w którym nocował prezydent Francji

Syria od upadku reżymu Assada w 2024 roku ma problemy z przemocą. Siły rządowe walczą z szeregiem organizacji terrorystycznych, od ISIS po lojalistów Assada. Teraz przemoc dotarła też do stolicy. W zeszły czwartek eksplozja ładunku wybuchowego w kawiarni w pobliżu Pałacu Sprawiedliwości zabiła co najmniej 10 osób, a ponad 20 odniosło rany. Nikt na razie nie wziął za nią odpowiedzialności.
Eksplozje pod hotelem
Teraz władze Syrii poinformowały, że dwa kolejne ładunki eksplodowały w pobliżu luksusowego hotelu sieci Four Seasons w Damaszku. Z nagrania, które trafiło do mediów społecznościowych, wynika, że pierwsza bomba była umieszczona w koszu na śmieci. W jej eksplozji obrażenia odniosło czterech policjantów. Drugą ukryto w zaparkowanym samochodzie. Nikt nie zginął, ale ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało, że łącznie obrażenia odniosło 18 osób.
Na razie nie wiadomo, kto je podłożył, ale rozpoczęto już w tej sprawie śledztwo. Ten hotel jest często wykorzystywany przez zagranicznych dyplomatów i personel ONZ i, jako taki, jest jednym z najbardziej chronionych miejsc w Damaszku.
Nieoficjalnie wiadomo, że zatrzymał się w nim także Macron, który odbywa obecnie wizytę w Syrii. Syryjskie państwowe media twierdzą, że życie francuskiego przywódcy nie było zagrożone, bo w momencie, gdy wybuchły bomby, przebywał w pałacu prezydenckim, gdzie spotkał się z prezydentem Syrii Ahmadem asz-Szarą.
Przekonują świat, że już jest bezpiecznie
Te eksplozje to duży problem dla nowych władz Syrii, które próbują przekonać świat, że po wyniszczającej 14-letniej wojnie domowej ich kraj znów jest stabilny i bezpieczny. Chcą w ten sposób zdjąć z siebie zarzuty o to, że w przeszłości współpracowały z al-Kaidą. Przede wszystkim chcą jednak przyciągnąć do kraju zagranicznych inwestorów. Syria jest zrujnowana latami wojny i sankcji. Ok. 90% jej mieszkańców żyje w biedzie, a podstawowych usług, jak elektryczność, brakuje nawet w stolicy.
Francja jest jednym z najważniejszych sojuszników nowego rządu Syrii. Macron jest pierwszym zachodnim przywódcą, który odwiedził asz-Szarę i ta wizyta pomoże mu w zdobyciu międzynarodowego uznania dla swoich rządów. Wcześniej Paryż miał naciskać także na Waszyngton w temacie zdjęcia z Syrii sankcji i odegrał ważną rolę w mediacjach z Izraelem. Macron zabrał na tę wizytę także delegację gospodarczą, w skład której wszedł m.in. pochodzący z tego kraju Jacques Saade, szef konglomeratu logistycznego CMA CGM. Syryjczycy liczą, że podpisane w jej trakcie memoranda zwiększą zaufanie inwestorów do Syrii.
źr. wPolsce24 za "The Guardian"











