Świat

Zidentyfikowano najsłynniejszego porywacza w historii? Bracia twierdzą, że to ich ojciec był DB Cooperem

opublikowano:
Zrzut ekranu 2024-11-27 152459
Mimo długiego i intensywnego śledztwa FBI nigdy nie ustaliła, kim był DB Cooper (fot. FBI\Wikipedia)
Sprawa porwania samolotu przez DB Coopera była jedną z najdłuższych i najdroższych spraw, jakie kiedykolwiek prowadziła FBI. Jest też jedyną sprawą porwania samolotu, jakiej nie udało się rozwiązać. Teraz dwóch braci z Północnej Karoliny twierdzi, że to ich ojciec był legendarnym porywaczem.

24 listopada 1971 roku na lotnisko międzynarodowe w Portland wszedł ubrany w czarny płaszcz i okulary przeciwsłoneczne mężczyzna, który miał w ręku teczkę i brązową torebkę. Kupił bilet na lot do oddalonego o ok. 30 minut lotu Seattle, zapłacił  gotówką. Potem wsiadł na pokład samolotu Boeing 727-51. Oprócz niego na pokładzie było 36 innych pasażerów i sześciu członków załogi. 

Lepiej ją przeczytaj

Wkrótce po starcie mężczyzna przekazał stewardessie wiadomość. Myśląc, że to kolejny samotny biznesmen, który dał jej numer telefonu, włożyła karteczkę do torebki.  On jednak nachylił się i wyszeptał: Panienko, lepiej popatrz na tę wiadomość. Mam bombę.

Na kartce wydał jej polecenie, by usiadła obok niego. Gdy przerażona kobieta spełniła polecenie, poprosiła go, by pokazał jej torbę. Uchylił ją, a ona zobaczyła w środku coś, co wyglądało jak laski dynamitu i zapalnik. Porywacz przekazał jej swoje żądania. Chciał, by na lotnisku w Seattle czekała na niego torba z 200 tys. dolarów w używanych banknotach i cztery spadochrony – dwa normalne i dwa zapasowe. Obiecał, że wypuści wtedy pasażerów.

Gdy samolot wylądował i dostarczono mu, czego chciał, porywacz kazał wystartować ponownie. Ponieważ stewardessa bała się, że zostanie wyssana z samolotu, gdy mężczyzna otworzy drzwi, pozwolił jej wrócić do kokpitu. Gdy odchodziła, zauważyła, że przywiązuje sobie worek z pieniędzmi.

Po chwili załoga poczuła zmianę ciśnienia, gdy otworzył tylną rampę, a ok. 20:13 samolot nagle poderwał nos. Domyślili się, że stało się tak, bo stanął na rampie i skoczył. 

Nigdy nie ustalono, kim był 

O sprawie zrobiło się bardzo głośno. Kupując bilet, mężczyzna podpisał się jako Dan Cooper, ale pomyłka jednego z dziennikarzy sprawiła, że przeszedł do historii jako DB Cooper.

Porwania samolotów były wtedy w USA znacznie częstsze niż dzisiaj, więc FBI w takich sprawach nie szczędziła sił i środków. Nad trasą, po której leciał porwany samolot, odbyto wiele lotów, w tym przy pomocy samolotu szpiegowskiego SR-71 Blackbird. Okolicę przeszukiwały setki agentów, żołnierzy i wolontariuszy. Użyto nawet łodzi podwodnej, by przeszukać dno pobliskiego jeziora. Przesłuchano setki świadków i podejrzanych. Nic to jednak nie dało. Ani DB Cooper, ani jego zwłoki nie zostały nigdy odnalezione.

Dopiero w 1980 roku ośmioletni chłopiec znalazł na brzegu rzeki Columbia zwitek zniszczonych banknotów, które pochodziły z okupu, ale ten ślad bardziej utrudnił śledztwo, niż je ułatwił. W 2016 roku FBI się poddała i ogłosiła, że kończy tę sprawę z powodu nieustalenia sprawcy. 

Być może jednak teraz nastąpił w tej sprawie przełom. Bracia z Północnej Karoliny, Chante i Rick McCoy, twierdzą, że DB Cooperem był ich ojciec, Richard McCoy Jr. Twierdzą, że znaleźli jego spadochron w szopie obok domu. Nie powiedzieli o tym  nikomu, bo bali się, że narobią kłopotów matce, do której należała ta szopa. Po jej śmierci w 2020 roku skontaktowali się z youtuberem i ekspertem od tej sprawy Danem Grygerem, który potwierdził, że spadochron jest identyczny jak ten, który dla Coopera przygotował na prośbę policji spadochroniarz Earl Cossej. To dosłownie sprzęt jeden na miliard – powiedział lokalnym mediom.

Najsłynniejszy naśladowca był jednak oryginałem? 

McCoy Jr. od początku odgrywał wielką rolę w historii DB Coopera. W kwietniu 1972 roku wsiadł na pokład samolotu z Denver do San Francisco, po czym sterroryzował stewardessę makietą granatu i niezaładowanym pistoletem, zażądał spadochronów i pół miliona dolarów i wyskoczył ze spadochronem nad Provo w stanie Utah. Został aresztowany dwa dni później i skazany na 45 lat więzienia. Dwa lata później uciekł, a po trzech miesiącach zginął w strzelaninie z agentami FBI. 

Wiele osób zwraca uwagę, że McCoy pasuje do profilu Coopera. FBI uważała, że był doświadczonym skoczkiem spadochronowym, bo tylko ktoś taki zdecydowałby się na skok nad lasami, w środku nocy i w trudnych warunkach atmosferycznych. Podejrzewali, że nauczył się skakać w wojsku, a nie w cywilnym aeroklubie, bo podczas rozmowy ze stewardessą używał wojskowej terminologii i zwrócił uwagę na pobliską bazę wojskową. McCoy odbył dwie tury bojowe w Wietnamie, z czego drugą jako pilot śmigłowca w Zielonych Beretach. Był także cywilnym spadochroniarzem. Co więcej jego rodzina rozpoznała spinkę i krawat, które Cooper zostawił na pokładzie samolotu.

Nie wszystko pasuje 

Równocześnie jednak inne fakty sprawiły, że FBI nigdy nie uznała go za podejrzanego. Nie zgadzał się m.in. wiek – McCoy miał wtedy 29 lat, a wszyscy świadkowie twierdzili, że Cooper był mężczyzną po czterdziestce. Nie pasował też do rysopisu, a świadkowie nie rozpoznali go na zdjęciach. FBI ustaliła też, że w dniu porwania najprawdopodobniej był w Las Vegas, a następny dzień spędził z rodziną w Utah. 

Bracia McCoy twierdzą jednak, że znali prawdę o DB Cooperze od lat, ale w ich rodzinie był to temat tabu z obawy przed konsekwencjami dla ich matki. Twierdzą także, że w zeszłym roku skontaktowało się z nimi FBI. Agenci mieli skonfiskować spadochron i przeszukać ich dom w poszukiwaniu dodatkowych śladów. FBI na razie tego nie potwierdziło. Nie potwierdziło też, że ponownie interesuje się Cooperem.

W historii braci jest też inna nieścisłość. Powiedzieli mediom, że jeden z nich dał FBI próbkę swojego DNA, a agent powiedział im, że następnym krokiem będzie ekshumacja ich ojca. Tymczasem taka próbka byłaby dla agencji zupełnie nieprzydatna. Cooper zostawił na pokładzie niedopałki czterech papierosów, ale kiedy FBI w 1998 roku chciała pobrać z nich próbkę DNA, okazało się, że ten dowód został już zniszczony. Być może więc nigdy już nie dowiemy się kim był legendarny porywacz.

źr. wPolsce24 za NYPost 

Świat

Sensacja w Izraelu! Wielki paraliż po wyborach

opublikowano:
Benjamin Netanjahu
Są pierwsze wyniki wyborów w Izraelu. (fot. {PAP/EPA/JEWEL SAMAD)
Najnowsze sondaże exit poll po wyborach w Izraelu zwiastują pat polityczny i wielotygodniowe negocjacje koalicyjne. Obóz premiera Benjamina Netanjahu według wstępnych danych zdobył około 50 mandatów.
Świat

Ukrył ciało pod domem, a teraz wymknął się z więzienia. Wyznaczono nagrodę za niebezpiecznego mordercę

opublikowano:
Mężczyzna przebywający w więzieniu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Dramatyczne wydarzenia w stanie Tennessee. 28-letni Jacob Allen Morley, odsiadujący wyrok dożywocia za bezwzględne morderstwo, zdołał uciec z zakładu karnego. Mężczyzna sforsował ogrodzenie więzienia, ukradł potężnego pikapa z pobliskiej farmy i odjechał w nieznanym kierunku. Trwa masowa obława z udziałem sił stanowych i śmigłowców.
Świat

Co piąty urzędnik straci pracę. Zastąpi ich algorytm

opublikowano:
Kobieta pracująca przy laptopie
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Holenderski rząd ogłosił przełomowy plan restrukturyzacji sektora publicznego. W ciągu najbliższej dekady zatrudnienie w państwowych urzędach ma spaść o 20%, a zlikwidowane etaty zastąpi automatyzacja oraz sztuczna inteligencja. Celem programu jest podniesienie wydajności pracy przy jednoczesnym wygenerowaniu oszczędności sięgających 3,5 miliarda euro.
Świat

Putin chce cofnąć NATO do 1997 roku! Warszawa walczy o bazy

opublikowano:
3 (15)
Negocjacje za plecami Europy. Moskwa żąda likwidacji baz w Polsce! (fot. wPolsce24)
W połowie listopada w Abu Zabi ma dojść do kluczowych rozmów trójstronnych z udziałem Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych – całkowicie z pominięciem unijnych liderów. Brytyjski dziennik „The Telegraph” ujawnia, że Władimir Putin zamierza wykorzystać negocjacje pokojowe do uderzenia w fundamenty bezpieczeństwa naszego kontynentu. Moskwa forsuje żądanie likwidacji baz NATO na wschodniej flance i powrotu do granic sojuszu z 1997 roku. W tym samym czasie Warszawa podejmuje twardą grę dyplomatyczną w Waszyngtonie.
Świat

Oko Kremla tuż przy granicy z Polską! Satelity namierzyły potężną bazę szpiegowską

opublikowano:
Rosyjski system „Kontener” 30 km od granicy z Polską. Nowe zdjęcia satelitarne Iceye
Moskwa prześwietli całe polskie niebo. Zdjęcia z kosmosu ujawniły tajną budowę Rosji (graf. AI)
Zaledwie 30 kilometrów od granicy z Polską powstaje potężna rosyjska instalacja radarowa zdolna śledzić nawet 10 tysięcy celów jednocześnie – w tym myśliwce F-35 i pociski balistyczne. Zdjęcia satelitarne spółki Iceye odsłoniły kulisy budowy w obwodzie królewieckim, który na oczach Zachodu staje się gigantycznym bastionem wojny elektronicznej.
Świat

Groza w Tatrach. Polski turysta ranny po ucieczce przed niedźwiedzicą. Ostrzegaliśmy: tragedia wisi w powietrzu!

opublikowano:
Niedźwiedzica w Tatrach
Niedźwiedzica w Tatrach (fot. shutterstock - zdjęcie ilustracyjne)
W Tatrach doszło do kolejnego niebezpiecznego incydentu z udziałem drapieżnika. Grupa wędrowców stanęła oko w oko z niedźwiedzicą prowadzącą młode. Wybuchła panika, a ucieczka zakończyła się w szpitalu dla 26-letniego Polaka. Na łamach wPolsce24 wielokrotnie biliśmy na alarm, że ignorowanie problemu rozzuchwalonych drapieżników doprowadzi do nieszczęścia. Tymczasem po naszej stronie granicy – m.in. w Dolinie Kościeliskiej – oswojona z ludźmi samica wciąż spaceruje tuż obok szlaków.