Niezwykły wynik sondażu na Ukrainie. Nie lubią go jeszcze bardziej niż Tuska

Sondaż zorganizowany w dniach 12–21 września na reprezentatywnej próbie 1002 dorosłych obywateli ukazał głębokie pęknięcia w społecznym zaufaniu. Co ważne, badacze z KMIS podkreślają, że „odpowiedzialność” w świadomości Ukraińców jest w tym przypadku rozumiana przede wszystkim jako odpowiedzialność polityczna za brak właściwego nadzoru nad podwładnymi, a nie bezpośredni udział głowy państwa w łapówkarskim procederze.
Zaufanie do prezydenta a ocena afer korupcyjnych
Socjolodzy dokonali szczegółowej analizy wyników, nakładając je na ogólny poziom zaufania do szefa państwa:
- Twardy elektorat (całkowite zaufanie): Tylko 3 proc. obwinia prezydenta o korupcję otoczenia, a 81 proc. go rozgrzesza.
- Umiarkowani zwolennicy (raczej ufający): 17 proc. przypisuje mu odpowiedzialność, podczas gdy 60 proc. go nie obwinia.
- Umiarkowani krytycy (raczej nieufający): Aż 57 proc. uważa Zełenskiego za odpowiedzialnego za afery w jego obozie.
- Zdecydowani przeciwnicy (brak zaufania): Wynik sięga tu drastycznych 85 proc.
Prawie 100 mln dolarów w tle. Kluczowe postaci z otoczenia Zełenskiego pod lupą służb
Gwałtowny wzrost społecznego oburzenia jest bezpośrednim efektem gigantycznej afery odkrytej przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP) w sektorze energetycznym.
Śledczy ujawnili rozległy system wymuszeń wokół państwowego operatora elektrowni jądrowych, Enerhoatomu. Prowizje i łapówki pobierane od kontrahentów sięgały od 10 do 15 proc. wartości kontraktów, a nielegalne środki opiewające na ok. 100 milionów dolarów były przeprowadzane przez specjalny, nieformalny „back office” w centrum Kijowa.
Skandal uderza bezpośrednio w zaplecze polityczne prezydenta. Tymur Mindicz, bliski współpracownik i partner biznesowy Zełenskiego z czasów kariery medialnej jest wskazywany przez prokuraturę jako główny organizator procederu. Mindicz uciekł z kraju i ukrywa się za granicą. Druga osoba zamieszana w aferę to Andrij Jermak, były wszechwładny szef Kancelarii Prezydenta, uznawany przez lata za najważniejszą osobę w państwie po Zełenskim. Jermak podał się do dymisji w listopadzie ubiegłego roku po tym, jak agenturze NABU udało się przeprowadzić przeszukanie w jego prywatnym mieszkaniu.
Sprawa Enerhoatomu pokazuje zniecierpliwienie Ukraińców wewnętrznymi nieprawidłowościami w czasie trwania wojny i osłabia pozycję Zełenskiego nie tylko w kraju, ale i w oczach zachodnich sojuszników, którzy domagają się twardego rozliczenia każdej wydanej hrywny i dolara.
źr. wPolsce24 za PAP









