Świat

Policja aresztowała podejrzanego o zamordowanie prezesa United Healthcare. Pochodzi z bardzo bogatej rodziny

opublikowano:
mid-epa11767443
Został rozpoznany przez pracownika restauracji (fot. PAP/EPA/CAMERON CROSTON)
Policja aresztowała podejrzanego o zamordowanie Briana Thompsona, prezesa United Healthcare – jednej z największych firm handlujących ubezpieczeniami zdrowotnymi na świecie. Wpadł przez pracownika McDonaldsa.

4 grudnia Thompson przebywał w Nowym Jorku, gdzie brał udział w corocznym spotkaniu inwestorów. Kwadrans przed siódmą rano szedł w stronę hotelu, w którym się odbywało. Ubrany w bluzę z kapturem i maskę mężczyzna czekał na niego w pobliżu wejścia, oddał do niego kilka strzałów z pistoletu z tłumikiem, trafiając go w plecy i łydkę. Następnie uciekł z miejsca zbrodni na rowerze elektrycznym. Thompson został zabrany do szpitala, ale nie udało się go uratować. 

Rozczarowany klient czy zawodowy morderca? 

Ta zbrodnia poruszyła Amerykanów. Z wszystkich wielkich ubezpieczalni, United Healthcare znana jest z tego, że odrzuca najwięcej wniosków o opłacenie kosztów leczenia, ok. 32%. Rodzina zamordowanego prezesa wyznała, że od dawna otrzymywał groźby śmierci. Spekulowano, że mordercą był ktoś, komu odrzucono wniosek o opłacenie leczenia. Na łuskach, które znaleziono na miejscu zbrodni, znaleziono słowa „opóźniaj”, „odmów”, „wyrzuć <z biura> - znaną w branży frazę dotyczącą odmawiania wypłaty odszkodowań. Dwa dni później policja znalazła plecak sprawcy w Central Parku – w środku były pieniądze z gry Monopoly.

Media donosiły też, że sprawca strzelał z pistoletu B&T VP9 – współczesnej wersji używanego przez brytyjskich szpiegów Welroda, jednego z najcichszych pistoletów na świecie. Obudziło to podejrzenia, że jest zawodowym mordercą. Spekulowano, że Thompson padł ofiarą konkurencji. Eksperci szybko jednak to zdementowali. Ich zdaniem strzelał z normalnego pistoletu, a musiał przeładowywać go po każdym strzale, bo miał źle skonfigurowany lub improwizowany tłumik, co sugerowało raczej, że nie miał zbyt wielkiego pojęcia o broni palnej.

Wpadł, bo był głodny

Policja ujawniła szereg zdjęć podejrzanego, głównie z monitoringu w miejscach, w których przebywał przed morderstwem. Za informacje o nim obiecano nagrodę w wysokości 10 tys. dolarów. W poniedziałek został aresztowany w mieście Altoona w Pensylwanii, ok. 450 kilometrów od Nowego Jorku. Przed aresztowaniem udał się na śniadanie do McDonaldsa, gdzie jeden z pracowników rozpoznał go i wezwał policję.

Media informują, że policjanci znaleźli przy nim tzw. ghost gun, jak nazywa się w USA broń pozbawioną numerów seryjnych, często domowej roboty, i improwizowany tłumik. Miał przy sobie także fałszywe prawo jazdy z New Jersey, na identyczne nazwisko, jakim zameldował się w nowojorskim hostelu. Znaleziono przy nim także liczący trzy strony manifest. Lokalny policjant ujawnił mediom, że krytykował w nim przemysł zdrowotny za stawianie zysków nad zdrowiem pacjentów. Przepraszam za cierpienie i traumę, ale to trzeba było zrobić. Te pasożyty na to zasłużyły - napisał.

Chłopak z dobrego domu

Policja ujawniła, że podejrzanym jest 26-letni Luigi Mangione. Był członkiem prominentnej rodziny z Baltimore, która dorobiła się fortuny na handlu nieruchomościami. Skończył elitarną prywatną szkołę, dostając nagrodę dla najlepszego absolwenta, a jego kolega z klasy powiedział, że był bogaty nawet jak na standardy tej szkoły. Dodał, że wszyscy go lubili i nie miał żadnych wrogów. Następnie skończył Uniwersytet Pensylwanii, gdzie zdobył tytuł magistra informatyki. Pracował w branży gier komputerowych, a następnie zatrudnił się w firmie sprzedającej samochody przez internet.

Wiadomo także, że cierpiał na schorzenie pleców. Jego znajomy powiedział, że miał przesunięte dolne kręgi, które uciskały nerw, powodując często silny ból. W zeszłym roku miał przejść operację. Ustalono, że czytywał książki o chronicznym bólu i te, które krytykowały służbę zdrowia. Napisał też recenzję i wysoko ocenił manifest znanego terrorysty Teda Kaczynskiego. Wszyscy jego znajomi, z którymi rozmawiali dziennikarze, zgodnie przyznają, że był zupełnie normalnym, sympatycznym mężczyzną i nie podejrzewali, że zostanie mordercą. Nie miał też żadnych kłopotów z prawem. Twierdzą jednak, że latem tego roku zerwał z nimi kontakt. Dziennik New York Post poinformował, że w listopadzie jego matka zgłosiła policji jego zaginięcie. Na razie nie jest jasne, jak jego doświadczenia z służbą zdrowia przełożyły się na to, co zrobił.

Po aresztowaniu Mangione usłyszał zarzuty nielegalnego posiadania broni, posiadania fałszywych dokumentów i okłamania policjanta o swojej tożsamości. Te zarzuty postawiła prokuratura w Pensylwanii. Prokurator Manhattanu kilka godzin później powtórzył te zarzuty i dodał do nich zarzut morderstwa drugiego stopnia. Sąd zdecydował, że na proces poczeka w areszcie tymczasowym. 

źr. wPolsce24 za New York Post, People

Świat

Robert Bąkiewicz brutalnie skuty przez niemieckie służby! "Tata wymiotuje, ma połamane żebra”

opublikowano:
Robert Bąkiewicz podczas manifestacji
Berlińska policja użyła siły wobec Roberta Bąkiewicza. (fot. Fratria/ screen z X/@BlankaBakiewicz)
We wtorek doszło do niecodziennych wydarzeń w stolicy Niemiec. Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, został brutalnie zatrzymany przez berlińską policję podczas próby upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej. Według relacji jego córki, stan zdrowia polityka jest ciężki.
Świat

Niemcy i pamięć o II wojnie. Brutalna interwencja policji podczas marszu upamiętniającego ofiary

opublikowano:
Funkcjonariusze niemieckiej policji w kamizelkach odblaskowych otaczają grupę osób w parku miejskim. Wśród uczestników widoczna flaga Polski oraz drewniany krzyż, część osób rozmawia z policją podczas interwencji.
Interwencja niemieckiej policji wobec grupy polskich działaczy podczas zgromadzenia w Berlinie (fot. wPolsce24)
Brutalna interwencja policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic, którzy w Berlinie chcieli upamiętnić ofiary II wojny światowej. W sieci pojawiło się nagranie, które stawia pytania o proporcjonalność użytych środków podczas interwencji oraz sposób działania niemieckiej policji wobec polskich obywateli.
Świat

250 tys. zgwałconych Brytyjek, a służby udawały, że nic nie widzą. Raport wskazuje winnych: to pakistańscy muzułmanie

opublikowano:
Ujęcie z ulicy przedstawiające grupę przechodniów na chodniku w mieście. Na dole ekranu widoczny pasek informacyjny programu telewizyjnego z napisem „250 tys. ofiar islamskich gangów” oraz elementami graficznymi stacji informacyjnej.
Wstrząsający raport niezależnej grupy Rape Gang Inquiry (fot. wpolsce24)
Niezależne śledztwo ujawnia przerażającą skalę przestępstw seksualnych popełnianych przez zorganizowane grupy sprawców pochodzenia pakistańskiego. Dokument, który powstał dzięki zbiórce publicznej, w której wzięło udział ponad 20 tys. obywateli, ukazuje przerażający obraz seksualnego znęcania się nad setkami tysięcy nieletnich Brytyjek – w tym nad dziewczynkami w wieku szkolnym -przez zorganizowane grupy przestępcze. Brytyjskie instytucje państwowe przez dekady ignorowały problem w imię poprawności politycznej.
Świat

Ćwierć miliona skrzywdzonych dzieci i zmowa milczenia. Dziennikarz ujawnia szokujące szczegóły

opublikowano:
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Przez dekady na naszych oczach, w sercu cywilizowanej Europy, rozgrywał się koszmar, o którym poprawność polityczna i elity władzy nakazywały milczeć. Opublikowany niedawno raport obnaża wstrząsającą prawdę: "W tym stuleciu zgwałcono ponad 250 000 młodych białych kobiet w dużej mierze przez muzułmańskich mężczyzn".
Świat

„Już nawet Niemcy dystansują się od Ursuli von der Leyen”. Lider francuskiej prawicy zapowiada zmiany w Europie

opublikowano:
Jordan Bardella, przewodniczący francuskiego Zjednoczenia Narodowego, podczas wywiadu poświęconego przyszłości Francji, Europy i relacjom z Polską
- Kiedy wygrywasz przy stole negocjacyjnym, nie odchodzisz. A wizja Europy, której bronią Emmanuel Macron i Ursula von der Leyen, jest w istocie całkowicie przestarzała – przekonuje w rozmowie z telewizją wPolsce24 Jordan Bardella, lider francuskiego Zjednoczenia Narodowego.
Świat

Nawrocki w Turcji tuż przed szczytem NATO. Kluczowe rozmowy o bezpieczeństwie Europy

opublikowano:
NATO na zakręcie? Kluczowe spotkanie Nawrocki–Erdogan w Ankarze
NATO na zakręcie? Kluczowe spotkanie Nawrocki–Erdogan w Ankarze (fot. PAP/Paweł Supernak)
Oficjalna wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Turcji, odbywa się tuż przed szczytem NATO w Ankarze. W centrum rozmów z prezydentem Erdoganem znalazły się kluczowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa wschodniej i południowej flanki Sojuszu oraz dalszego wzmacniania współpracy militarnej między Polską a Turcją.