Marco Rubio bije na alarm: Udaremniono atak na bazę USA w Anglii i wskazuje na „obcego aktora”

Tło operacji: czujność rolnika i nocna obława
Do zatrzymania doszło w niedzielę nad ranem w hrabstwie Gloucestershire. Mieszkanka zauważyła trzy białe furgonetki zaparkowane na wiejskiej drodze w pobliżu bazy; jeden z pojazdów miał naniesiony fałszywy numer telefonu. Gdy z aut wybiegła grupa zamaskowanych mężczyzn w kapturach, kobieta zaalarmowała policję.
Brytyjskie służby ogłosiły tzw. "major incident" (poważny incydent kryzysowy), ewakuowano okoliczne domy i wprowadzono kordony bezpieczeństwa. Aresztowano pięciu obywateli Wielkiej Brytanii w wieku około 20 lat, pochodzących z Londynu. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że:
- w pojazdach nie odnaleziono gotowych do detonacji ładunków wybuchowych,
- sama akcja nie była bezpośrednio koordynowana przez wywiad (mężczyźni nie byli pod stałą obserwacją),
- wokół bazy Fairford już wcześniej podniesiono poziom bezpieczeństwa, co wskazuje, że zachodni wywiad dysponował uprzednimi ostrzeżeniami o możliwym zagrożeniu.
Rubio i Trump: wyraźny ślad Teheranu
W wywiadzie dla stacji Fox News sekretarz stanu Marco Rubio podkreślił wagę zdarzenia, dziękując brytyjskim służbom, ale jednocześnie zapowiadając twarde konsekwencje:
To, co wydarzyło się - a właściwie co mogło się wydarzyć - w Wielkiej Brytanii, to niezwykle poważna sytuacja. Wyraźnie widać w tym rękę zagranicznego aktora. Mamy do czynienia z podmiotami, takimi jak Iran, które otwarcie grożą uderzeniem w amerykańskie interesy na całym świecie. Będą wyciągnięte konsekwencje."
Do sprawy odniósł się także Donald Trump, wskazując, że incydent „może mieć związek z Iranem”. Prezydent USA skrytykował ponadto decyzję brytyjskich śledczych o zwolnieniu podejrzanych za kaucją już w poniedziałek: „Ja bym tego nie zrobił” – skomentował.
Zlecenie z zagranicy, wykonawcy z Londynu
Głównym wątkiem śledztwa brytyjskiej policji pozostaje kwestia powiązań młodych Brytyjczyków z zagranicznymi służbami. Od dłuższego czasu brytyjski kontrwywiad oraz sojusznicy z NATO ostrzegają przed zmianą taktyki przez wrogie państwa (w szczególności Iran i Rosję). Zamiast wysyłać własnych oficerów, państwa te coraz częściej rekrutują lokalnych wykonawców lub grupy przestępcze do przeprowadzania sabotażu, podpaleń czy obserwacji celów wojskowych.
Baza RAF Fairford odgrywa kluczową rolę w operacjach transatlantyckich – to jedno z niewielu europejskich lądowisk przystosowanych do obsługi amerykańskich bombowców strategicznych (m.in. B-52 i B-1). Śledczy sprawdzają obecnie nośniki danych oraz przepływy finansowe aresztowanych, by ustalić bezpośrednich zleceniodawców operacji.
źr. wPolsce24 za Foxnews









