Świat

Trwa krwawa wojna, a oni licytują się przy herbacie. Opadną wam ręce, o co spierają się Łukaszenka z Putinem

opublikowano:
Putin i Łukaszenka przy szachownicy na tle zniszczonego miasta, symbol wojny, sankcji i kryzysu na Ukrainie
Cyrk na szczycie. Łukaszenka i Putin spierają się, kto jest... gorszym tyranem (graf. AI)
Trwa krwawa wojna na Ukrainie, gospodarki obu reżimów duszą się pod zachodnimi sankcjami, z białoruskich i rosyjskich półek znikają podstawowe produkty, a ludzie z lękiem patrzą w portfele. W tym samym czasie w Mińsku i na Kremlu trwa w najlepsze… dyskusja o to, kto jest większym tyranem... Aleksander Łukaszenka właśnie obwieścił młodzieży, że razem z Władimirem Putinem spierają się żartobliwie o miano „największego dyktatora”.

W świecie, w którym Białoruś udostępnia swoje terytorium do ostrzeliwania ukraińskich miast, a jej finanse wiszą na kroplówce z Moskwy, priorytety władzy wyglądają dość osobliwie. Zamiast planu ratunkowego czy refleksji nad katastrofą humanitarną i ekonomiczną, naród dostał kabaret na żywo.

Kto ma twardszy but? Żarty nad grobami

Występ odbył się w Mińsku przed publicznością forum młodzieżowego pod pompatycznym hasłem „Młodzież. Białoruś. Przyszłość”. To tam Łukaszenka, rządzący krajem nieprzerwanie od 1994 roku, postanowił pochwalić się swoimi kuluarowymi rozmowami z carem z Kremla:

Mówią o mnie: ostatni dyktator Europy, przedostatni dyktator... Dyktator, dyktator. Władimir Władimirowicz Putin i ja często żartujemy i spieramy się o to, który z nas jest większym dyktatorem" – wypalił z uśmiechem były kierownik kołchozu.

Podczas gdy tysiące więźniów politycznych gnije w białoruskich łagrach, na frontach giną setki tysięcy ludzi, a przeciętna białoruska i rosyjska rodzina musi kalkulować, czy starczy jej na masło i leki i czy będzie paliwo na stacji – dwaj starcy przy herbacie urządzają sobie zawody w prężeniu zamordystycznych muskułów. Cynizm tej sceny przekracza granice czarnej komedii: obaj sprawcy nieszczęścia milionów traktują zbrodnie i despotyzm jak order do podziału przy partyjce szachów.

Już mam dosyć, ale władzy nie oddam

Żeby groteska była kompletna, Łukaszenka postanowił wyjaśnić zgnębionej młodzieży, dlaczego – mimo trzech dekad autorytarnych rządów – nadal nie zamierza ustąpić ze stołka. Wytłumaczenie okazało się genialne w swojej bezczelności: on po prostu cierpi dla ich dobra.

Nigdy nie wierzcie tym, którzy mówią, że Łukaszenka trzyma się władzy posiniałymi rękami. Dobry Boże, władzy mam już tak dosyć, że bardziej się nie da!" – przekonywał ze sceny.

Skoro więc fotel prezydenta tak go uwiera, to dlaczego nie odda go nowemu pokoleniu? Odpowiedź zwala z nóg:

Pytanie tylko, czy jesteście dziś w stanie przejąć ten kraj i go utrzymać? Jeśli tak, zacznijcie od jutra. Ale szczerze mówiąc, nie widzę tego. Nie obrażajcie się" – skwitował dyktator.

Wychodzi więc na to, że społeczeństwo, wpychane w wojnę i biedę, powinno jeszcze podziękować swojemu „bacy”. Bo choć gospodarka leży, a kraj stał się wasalem Moskwy i pariasem na mapie świata, Łukaszenka bohatersko trwa na posterunku – żeby Putin przypadkiem nie wygrał w rankingu na dyktatora roku.

źr. wPolsce24 za FoxNews

 

Świat

Oskarżony lekarz chciał wsadzić biegłego do worka na śmieci. Sędzia musiał natychmiast reagować

opublikowano:
Sala sądowa
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Podczas wtorkowej rozprawy w procesie o zabójstwo amerykańskiego prawnika doszło do nietypowych scen. Oskarżony lekarz dr Tomasz Kosowski, który sam reprezentuje się przed sądem, zażądał przeprowadzenia niecodziennych eksperymentów procesowych z udziałem wózka oraz worka na śmieci. Sędzia stanowczo sprzeciwił się tym demonstracjom.
Świat

Wielka Brytania opróżnia więzienia i odsyła skazańców. Na polskich lotniskach mogą pojawić się przestępcy

opublikowano:
więzienie w Anglii
Skandal na linii Londyn–UE. Wypuszczają skazanych i odsyłają samolotami bez ostrzeżenia (fot. Ministry of Justice/HM Prison and Probation Service)
Rząd w Londynie, walcząc z dramatycznym przeludnieniem w zakładach karnych, masowo wypuszcza skazanych na wolność i planuje błyskawiczne deportacje cudzoziemców. Problem w tym, że brytyjskie władze nie kwapią się do informowania unijnych partnerów, kto i kiedy ląduje na ich lotniskach. W stolicach państw Unii Europejskiej – w tym w Warszawie i Bukareszcie – narasta wściekłość. Dyplomaci wprost ostrzegają przed skandalem i zagrożeniem bezpieczeństwa.
Świat

Berlińska lewica i arabskie klany idą ramię w ramię. W Polsce chcą nam zgotować to samo?

opublikowano:
Niemieccy muzułmanie
Niemieccy muzułmanie (fot. shutterstock)
Niemiecka opinia publiczna przeżywa kolejny „szok”, który dla każdego trzeźwo myślącego obserwatora z zewnątrz od dawna był oczywistością. Dziennik „Bild” alarmuje o niebezpiecznie bliskich relacjach polityków Die Linke ze światem arabskiej przestępczości zorganizowanej. Niemcy obudzili się z ręką w nocniku – gdy przez lata ignorowano ostrzeżenia i hodowano równoległe społeczeństwa, dziś klanowi bossowie bez skrępowania świętują sukcesy wyborcze z lewicowymi elitami.
Świat

Niezwykłe znalezisko podczas remontu. Rzuci nowe światło na życie w starożytnym Imperium Rzymskim?

opublikowano:
pexels-guytoon-11056682
(fot. ilustracyjna Pexels)
Podczas remontu zabytkowego publicznego budynku w brytyjskim mieście Bath znaleziono liczne artefakty z czasów, kiedy Brytania była częścią Imperium Rzymskiego. Naukowcy liczą, że rzucą nowe światło na to, jak wyglądało życie na przedmieściach rzymskiego miasta.
Świat

Skrajna lewica wygrała wybory i zrobił się skandal. Mądry Niemiec po szkodzie?

opublikowano:
Elif Eralp, szefowa berlińskich struktur Die Linkie i kandydatka na burmistrza niemieckiej stolicy
Elif Eralp, szefowa berlińskich struktur Die Linkie i kandydatka na burmistrza niemieckiej stolicy (Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
Zwycięstwo skrajnej lewicy w niemieckiej stolicy miało być przypieczętowaniem ideologicznego triumfu i pokazem siły „postępowego” Berlina. Tymczasem zamiast powagi i odpowiedzialności za państwo, berlińczycy zobaczyli festiwal skandali, roszczeniowości i towarzyskich powiązań ze skrajnymi środowiskami. Co ciekawe, na alarm biją dziś nie tylko konserwatyści, ale nawet lewicowa prasa. Czyli klasycznie – Niemiec mądry po szkodzie.
Świat

Kupowali głosy i wozili ludzi do urn? Gigantyczny skandal wyborczy uderza w szwedzką lewicę. W tle powiązania z muzułmańskimi gangami

opublikowano:
Wybory w Szwecji do powtórzenia?
Wybory w Szwecji do powtórzenia? (fot. shutterstock/x.com/PiotrPiotrowicz)
Szwedzki model demokracji zatrząsł się właśnie w posadach. Sekcja prokuratury ds. zwalczania korupcji wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie bezprecedensowych oszustw wyborczych w regionie Dalarna. Na celowniku śledczych znalazł się pochodzący z Somalii nowy parlamentarzysta Partii Lewicy. Zarzuty brzmią szokująco: zorganizowane dowożenie ludzi do lokali, wręczanie gotowych kart i jawne płacenie za głosy. W tle pojawiają się powiązania z przestępczością zorganizowaną, a na szali leży los całego szwedzkiego rządu.