Dziennikarze ujawniają tajemnice kampanii prezydenckiej. Dziwna rola Obamy

Podczas ostatnich wyborów prezydenckich w USA doszło do bezprecedensowej sytuacji. Prezydent Joe Biden chciał walczyć o drugą kadencję i z łatwością wygrał prawybory wśród Demokratów. Pod koniec czerwca zeszłego roku stanął jednak do debaty z Donaldem Trumpem. To okazało się wielkim błędem – w jej trakcie ówczesny prezydent bełkotał i często nie potrafił złożyć spójnego zdania. Już wcześniej wielu zwolenników Demokratów martwiło się, że wiek i stan psychiczny utrudnią mu walkę z Trumpem, a po tym wystąpieniu takie obawy wyrażano już otwarcie.
Kamala przejmuje pałeczkę
Po debacie Biden deklarował, że nie ma zamiaru rezygnować – mimo, że zażądało tego otwarcie ponad 30 wpływowych Demokratów. 21 lipca opublikował jednak na X oświdczenie, w którym poinformował, że wycofuje się z wyborów. Był pierwszym prezydentem od czasu Lyndona B. Johnsona, który wycofał się z walki o reelekcję i pierwszym w historii, który zrobił to po wygraniu prawyborów.
Trump w trakcie kampanii mówił, że Biden nie chciał się wycofać, ale został do tego zmuszony przez Demokratów.
Ta rezygnacja sprawiła, że nikt nie wiedział, jak wybrać następcę. Ostatecznie Komitet Narodowy Demokratów zdecydował, że delegaci, których zdobył Biden, wybiorą nowego kandydata za pośrednictwem internetowego głosowania. 99% z nich poparło wiceprezydent Kamalę Harris, ale fakt, że nie poczekano z tym głosowaniem do konwencji wywołał spore kontrowersje.
Obama był przekonany, że Harris nie wygra
W chaotycznych dniach po rezygnacji Bidena wiele osób zwróciło uwagę na zachowanie Baracka Obamy. Były prezydent czekał aż pięć dni zanim poparł kandydaturę Harris. Jonathan Allen, dziennikarz polityczny telewizji NBC, ujawnił teraz, że stało się tak, bo były prezydent był przekonany, że Harris nie ma szans na wygranie wyborów – i za kulisami działał przeciwko niej. Allen wspólnie z Amie Parnes dziennikarką polityczną portalu The Hill napisali książkę o kulisach tych wyborów.
W rozmowie z telewizją MSNBC wyjaśnił, że z jego informacji wynika, iż były prezydent po debacie nie chciał, by Biden kontynuował walkę w wyborach, ale nie chciał też, by zastąpiła go Harris. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby zorganizowanie przez Demokratów mini-prawyborów lub otwarta konwencja, na której delegaci mogliby wybrać nowego kandydata, lub jakieś połączenie obu tych pomysłów. Według niego Obama działał za kulisami, by Harris nie dostała nominacji. Jak się okazało, nie wygrała, ale naprawdę pracował przeciwko niej – powiedział.
Dziennikarz ujawnił też, że w dniu rezygnacji Bidena Obama odbył rozmowę z jego bliskim sojusznikiem, kongresmanem Jimem Clyburnem. Podczas wyborów plotkowano, że to właśnie on namówił Bidena, by powierzył stanowisko wiceprezydenta Harris, która rywalizowała z nim w prawyborach i w ich trakcie oskarżyła go o rasizm. Przed rezygnacją Bidena twierdził, że jeśli do niej dojdzie, to Harris nie powinna dostać automatycznie nominacji, a partia powinna powtórzyć, na ile to możliwe, prawybory. Po tej rozmowie bardzo szybko poparł jednak jej kandydaturę. Sama rozmowa miała potrwać mniej niż minutę i w jej trakcie powiedział mu, że partia powinna się zjednoczyć za kandydaturą Harris.
Błagała Bidena o poparcie
Parnes i Allen ujawnili w swojej książce, że po rezygnacji Biden sugerował, że poczeka kilka dni z poparciem kandydatury Harris. Wiceprezydent miała go błagać, by z tym nie czekał. Bała się bowiem, że ta zwłoka sprawi, że pojawią się rywale do nominacji. Także Clyburn go do tego namawiał – gdy Biden pokazał mu swój list przed publikacją, powiedział mu, że nie powinien rezygnować bez jasnego wskazania następcy. Harris przekonywała go, że pokazanie, że ma pełne zaufanie do swojej wiceprezydent, będzie ważne dla jego dziedzictwa. Ostatecznie Biden poparł kandydaturę Harris ok. pół godziny po rezygnacji.
Dziennikarze ujawnili też, że Biden wielokrotnie prosił Harris, by nie odcinała się publicznie od działań jego administracji. Po raz ostatni zrobił to w dniu debaty. Był przekonany, że jeśli się od nich odetnie – zwłaszcza podczas oglądanej przez miliony widzów debaty – to zaszkodzi to jego dziedzictwu. Harris go posłuchała. Np. podczas głośnego występu w programie The View powiedziała, że nie może pomyśleć o nawet jednej rzeczy, którą zrobiłaby inaczej niż Biden. Po wyborach wielu komentatorów było przekonanych, że Harris przegrała, bo nie odcięła się od niepopularnych decyzji Bidena.
źr. wPolsce24 za Fox News, The Hill