Fatalny pech Mai Chwalińskiej! Polska tenisistka żegna się z Wimbledonem już w pierwszej rundzie

Spotkanie z Mananchayą Sawangkaew z Tajlandii rozpoczęło się dla Mai Chwalińskiej w najlepszy możliwy sposób. Polka od pierwszych minut świetnie czytała grę rywalki i imponowała zmiennością zagrań. Już na początku meczu dwukrotnie przełamała przeciwniczkę, wychodząc na prowadzenie 4:0. Mimo chwilowego przebudzenia Tajki, Chwalińska pewnie kontrolowała przebieg pierwszej partii, zwyciężając 6:2.
Fatalny poślizg przy piłce meczowej
W drugim secie walka stała się bardziej wyrównana, ale to wciąż Polka była bliżej końcowego sukcesu. Przy stanie 5:2 w drugim secie Chwalińska wypracowała sobie piłkę meczową. To właśnie wtedy doszło do dramatycznego zdarzenia – nasza reprezentantka pechowo poślizgnęła się na trawiastym korcie, chwytając się za kostkę prawej nogi.
Po tym incydencie niezbędna była przerwa medyczna. Choć kibice drżeli o stan zdrowia tenisistki, Chwalińska zdecydowała się kontynuować pojedynek. Niestety, uraz wyraźnie ograniczył jej mobilność, co poskutkowało porażką w drugim secie 5:7.
Bohaterska postawa mimo ograniczeń
Trzecia odsłona meczu była pokazem niesamowitej ambicji Polki. Mimo ogromnych problemów z poruszaniem się po korcie, Chwalińska zdołała jeszcze raz przełamać rywalkę na początku seta (2:0). Z czasem jednak ból stał się nie do zniesienia – w pewnym momencie Polka nie była w stanie nawet odbierać serwisu przeciwniczki.
Mimo beznadziejnej sytuacji reprezentantka Polski nie poddała się i nie skreczowała, walcząc o każdy punkt do samego końca. Ostatecznie Sawangkaew wygrała trzeciego seta 6:2 i cały mecz 2:1, awansując do kolejnej rundy.
źr. wPolsce24











