"Dusza futbolu na sprzedaż". FIFA chce sprzedać kawałek mundialu. Związki piłkarskie na całym świecie grożą bojkotem

Światowa piłka nożna stanęła w obliczu jednego z największych kryzysów w swojej historii. FIFA, na czele z Giannim Infantino, przygotowuje plan, który może na zawsze zmienić charakter mistrzostw świata. Chodzi o sprzedaż pakietu udziałów w nowo powołanej spółce FIFA Forward Enterprise (FFE) – wycenianej na 20 mld dolarów – prywatnym inwestorom.
Zgodnie z planem FIFA, członkowie 211 związków piłkarskich mają czas do 19 września, by zdecydować, czy przystąpić do programu i otrzymać wstępną wypłatę 20 mln dolarów. W zamian inwestorzy mieliby objąć 20 proc. udziałów w nowym przedsięwzięciu. Firma inwestycyjna JP Morgan pracuje już nad strukturyzacją transakcji.
Pomysł spotkał się z natychmiastową, miażdżącą krytyką. UEFA nie pozostawiła złudzeń:
To przekracza granicę, której instytucje zarządzające piłką nożną nigdy nie powinny przekraczać. Dusza i zarządzanie futbolem nie są aktywami przeznaczonymi do handlu – zwłaszcza przy zerowej przejrzystości co do tego, kto na tym zyskuje. Nikt z nas nie jest właścicielem piłki nożnej. FIFA nie ma prawa jej sprzedawać".
CONCACAF i FA: "Jesteśmy głęboko zaniepokojeni"
Do krytyki dołączyła również CONCACAF, czyli konfederacja zrzeszająca związki piłkarskie z Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów – ta sama, która właśnie zorganizowała dla FIFA najbardziej dochodowy mundial w historii, przynoszący wpływy w wysokości 15 mld dolarów. Jej prezydent, Victor Montagliani, który odegrał kluczową rolę w przyznaniu organizacji turnieju w 2026 roku USA, Meksykowi i Kanadzie, został – podobnie jak inni – całkowicie pominięty w konsultacjach.
CONCACAF dowiedziała się o tej sprawie z doniesień medialnych, a następnie z komunikatu prasowego. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni brakiem należytego procesu. Podzielamy rozczarowanie wielu w naszym regionie i w całej piłce, że tak szczegółowe plany zostały opracowane i upublicznione przed jakimikolwiek konsultacjami z właściwymi organami zarządzającymi i interesariuszami" – czytamy w oświadczeniu konfederacji.
Organizacja podkreśliła, że jako przywódcy futbolu są "opiekunami gry" i każda decyzja musi być podejmowana z poszanowaniem zasad dobrego zarządzania i długoterminowej odpowiedzialności.
Angielski Związek Piłki Nożnej (FA) również wydał oświadczenie, w którym wyraził "głębokie zaniepokojenie" brakiem przejrzystości i złym zarządzaniem. To pierwszy raz, gdy wyspiarze skrytykowali FIFA za rządów Infantino.
Nie byliśmy świadomi tej propozycji i nie mamy żadnych szczegółów merytorycznych, w tym tego, czym właściwie jest ta propozycja i jakie warunki są z nią związane" – czytamy w oświadczeniu.
Według informacji "The Guardian", Angielski Związek Piłki Nożnej prowadzi już rozmowy z UEFA i innymi europejskimi związkami, które są zdeterminowane, by nie dopuścić do realizacji tego planu. Rozważane są wszystkie opcje – od bojkotu turniejów FIFA po potencjalne odłączenie się od światowej federacji.
Bundesliga i brytyjski premier: "To skandal"
Hans-Joachim Watzke, wiceprezes Niemieckiego Związku Piłki Nożnej, prezes Borussii Dortmund i wiceprezes komitetu wykonawczego UEFA, w rozmowie z niemieckim "Kicker" nie pozostawił wątpliwości:
Wielu w europejskiej piłce postrzega plany FIFA jako bezpośredni atak na futbol. Podzielam ten pogląd. Pewna granica została tu przekroczona. Panuje w tej sprawie szeroka zgoda wśród związków członkowskich".
Do grona krytyków dołączył również nowy premier Wielkiej Brytanii, Andy Burnham, który na portalu X napisał:
Mistrzostwa Świata nie są produktem. To największe zawody w światowym sporcie i nigdy nie należały do nikogo, kto mógłby je sprzedać. Możecie ubierać tę transakcję w różne szaty, ale gdy raz sprzedacie jej kawałek, to znaczy, że się sprzedaliście".
Obawy o przyszłość mundialu
Krytycy obawiają się, że dopuszczenie prywatnych inwestorów do udziałów w mundialu otworzy puszkę Pandory. Wśród najczęściej wymienianych zagrożeń są:
- Presja na dalsze rozszerzanie turnieju – już teraz FIFA rozważa powiększenie mundialu w 2030 roku do 64 drużyn.
- Organizacja turnieju częściej niż co cztery lata – ze względu na ogromną wartość komercyjną.
- Utrata kontroli nad najważniejszymi decyzjami przez związki piłkarskie na rzecz inwestorów nastawionych wyłącznie na zysk.
UEFA zapowiedziała już nadzwyczajne spotkanie w czwartek, by opracować skoordynowaną odpowiedź, która może obejmować "działania prawne".
źr. wPolsce24 za The Guardian











