Polak dokonał niemożliwego! Andrzej Bargiel jako pierwszy na świecie zjechał na nartach ze wszystkich ośmiotysięczników w Pakistanie

Nanga Parbat od dziesięcioleci budzi grozę wśród wspinaczy i jest uznawana za jedną z najtrudniejszych technicznie gór świata. Bargiel nie tylko stanął na jej wierzchołku, ale zjechał z niego aż do końca możliwych warunków śnieżnych, pokonując ponad 3700 metrów deniwelacji.
To była skomplikowana technicznie Droga Messnera na ścianie Diamir, wymagająca precyzyjnej nawigacji wśród seraków i stromych pól śnieżnych. Całość – od wyjścia z bazy, przez atak szczytowy, po powrót – trwała 2 dni i 9 godzin. Skialpinista przebywał w tzw. „strefie śmierci” (powyżej 8000 m n.p.m.) przez około dwie godziny, a na samym szczycie spędził 45 minut przed rozpoczęciem zjazdu.
Wielki finał projektu w Pakistanie
Sukces na Nanga Parbat ma dla Andrzeja Bargiela wymiar symboliczny. Tym wyczynem zamknął swój wieloletni projekt, polegający na zdobyciu i zjechaniu na nartach ze wszystkich ośmiotysięczników położonych w Pakistanie. Wcześniej Polak jako pierwszy w historii dokonał podobnych zjazdów z K2, Broad Peaku, Gaszerbrumu I oraz Gaszerbrumu II.
- Jestem szczęśliwy, że udało się znaleźć linię, która pozwoliła bezpiecznie wykonać cały zjazd – przekazał Bargiel po zakończeniu wyprawy.
Zespół i wsparcie
W historycznym ataku szczytowym Bargielowi towarzyszył doświadczony himalaista Janusz Gołąb. Sukces nie byłby możliwy bez wsparcia zespołu, w skład którego weszli m.in. Kuba Gzela, Dariusz Załuski oraz Pasang Rinzee Sherpa, którzy odpowiadali za nawigację, prognozy pogody i dokumentację filmową.
Janusz Gołąb podkreślił stopień trudności wyzwania, zauważając, że był to jeden z najbardziej skomplikowanych projektów narciarskich w wysokich górach, gdzie Bargiel musiał na bieżąco „rozwiązywać teren” w ekstremalnych warunkach.
źr. wPolsce24 za RMF24/ X.com











