Co oni by zrobili bez Jarosława Kaczyńskiego? Żenujący "żart" na gali Fryderyków

Celebryta Krzysztof Zalewski, współprowadzący Galę Muzyki Rozrywkowej Fryderyk Festiwal 2026, postanowił zagrać "najmocniejszą" kartą: gdy współprowadząca z nim Fryderyki Gabi Drzewiecka zapytała o najpopularniejszy singiel w kraju, bez wahania rzucił: "Jarosław Kaczyński".
Myślicie, że sala wybuchła śmiechem? Widać, że klejone na siłę od lat "żarty" z prezesa największej partii opozycyjnej zwyczajnie się znudziły, o czym przebywający w antypisowskiej bańce medialnej Zalewski może nie wiedzieć. Reakcja publiki? Krępująca cisza i ledwo słyszalne, wymuszone śmiechy.
Filmik krążący w sieci mówi więcej niż tysiąc słów – publiczność przyjęła suchara Zalewskiego bez żadnego entuzjazmu, mimo to on brnął dalej i dalej, rzucając na końcu hasło, że "Zbigniew Ziobro uciekł do USA z partnerem". Można upaść niżej? Można!
Lewicowo-liberalne media w euforii
Oto bowiem najzabawniejsze (albo najsmutniejsze) jest to, co dzieje się dziś w największych portalach sympatyzujących z obecną koalicją rządzącą. Zamiast skupić się na laureatach – Kasia Lins, Zalia, inni artyści czy hołdzie dla Stanisława Soyki – główne narracje kręcą się wokół "odważnego" żartu Zalewskiego. Dla nich to wydarzenie gali. Dla normalnego widza – dowód na intelektualną i kreatywną pustkę.
Polska rozrywka w wydaniu pewnej części celebrytów od lat gra tę samą płytę: PiS, Kaczyński, "pisiory", Ziobro itd. To zgrana karta. Zero nowej formy, zero dystansu, zero szacunku dla widza, który przyszedł posłuchać muzyki, a nie wysłuchiwać politycznych sucharów. Kiedyś to mogło bawić część publiczności. Dziś wywołuje co najwyżej wzruszenie ramionami.
Kto pamięta o artystach?
Artyści, którzy nie potrafią wyjść poza bańkę i wciąż karmią się tym samym anty-PiS-owskim żartem sprzed dekady. Publiczność, która już nawet nie ma siły się śmiać. Media głównego nurtu, dla których każdy taki numer to "odważna wypowiedź" i materiał na dzień.
Gratulacje dla tych, którzy naprawdę dostali Fryderyki za muzykę. Reszta... no cóż. Żenada mówi sama za siebie. Czas na nową kartę, panowie i panie z lewicowo-artystycznej bańki. Ta stara już się całkowicie zatarła.
źr. wPolsce24 z X











