Wreszcie! Mamy to! Powstał nowy zespół parlamentarny, który zmieni oblicze Polski

Wandalizm i niszczenie mienia od dawna są wykroczeniami lub przestępstwami, ściganymi na podstawie obowiązujących przepisów. Samorządy mogą dochodzić odszkodowań, policja ma narzędzia do identyfikowania sprawców, a sądy – do wymierzania kar.
Widać, jednak, że system był "niepełny" - brakowało parlamentarnego zespołu złożonego z polityków koalicji 13 grudnia. Zapewne każdy wandal i grafficiarz na wieść o jego powstaniu przeżył załamanie nerwowe.
Niestety, inicjatywa nie spotkała się z przychylnością internautów. Pod facebookowym wpisem Janusza Gromka zaroiło się od "wrednych" komentarzy.
„A jest zespół ds. zasadności powoływania zespołów?” – zapytał jeden z użytkowników. Inny stwierdził, że zamiast tworzyć „sztuczne stanowiska”, wystarczyłoby egzekwować obowiązujące prawo, bo od wandalizmu jest policja, a koszty i tak ponoszą podatnicy.
Inny wpis był bardziej dosadny: "Czyli jak stworzyć 10 sztucznych stanowisk, którzy o kulturze graffiti nie mają pojęcia, ale o ciągnięciu hajsu z dziurawego budżetu wiedzą wszystko. Od wandalizmów to jest policja. A za wszystko zapłacimy my podatnicy. Robicie jakieś pierdolety zamiast powoływać zespoły do istotnych spraw!!! Tyłek się pali bo przegracie wybory i pieniążki się skończą??"
Warto tu jedną rzecz doprecyzować: parlamentarne zespoły – w przeciwieństwie do komisji sejmowych czy senackich – nie są dodatkowymi, płatnymi funkcjami. Udział w nich nie wiąże się z wynagrodzeniem. Nie powstają więc „nowe etaty” ani „10 stanowisk do ciągnięcia pieniędzy”, jak sugerują niektórzy komentujący.
To społeczna inicjatywy, wynikająca z potrzeby serca i chęci działania na rzecz dobra wspólnego. To przecież w znakomitej większości napędza polityków w Polsce do aktywności. Prawda?
źr. wPolsce24 za Facebook-Janusz Gromek Senator RP











