Gdzie oni mają szacunek? Nieprzyjemny zgrzyt podczas pogrzebu Bożeny Dykiel

Podczas mszy doszło do sytuacji, która dla większości katolików jest dowodem na brak szacunku dla miejsca i charakteru zgromadzenia: wielokrotnie rozlegały się dźwięki dzwonków telefonów komórkowych. Mimo wyraźnych próśb księdza prowadzącego mszę o ich wyłączenie, dźwięki te zakłócały przebieg ceremonii, aż w końcu duchowny musiał przerwać kazanie i upomnieć zgromadzonych o zachowanie odpowiedniego szacunku. Każdy przecież wchodząc do kościoła z automatu wyłącza telefon. Owszem, czasami zdarza się zapomnieć. Ale przecież taka sytuacja może zdarzyć się jednej osobie, gdy dzwonek wybrzmi raz, odruchowo przecież sprawdzamy, czy u nas wszystko jest w porządku.
Brak kultury w miejscu kultu i zadumy
Zachowanie części uczestników pogrzebu to nie drobna wpadka, lecz poważny symptom zaniku elementarnej kultury i świadomości społecznej. Msza święta – zwłaszcza pogrzebowa – ma charakter sakralny i wymaga ciszy, skupienia oraz wyłączenia wszelkich zakłócających urządzeń. Nie jest to przestrzeń rozrywki, powiadomień czy rozmów. Tymczasem dźwięki telefonów i brak reakcji na wielokrotne apele kapłana świadczą o braku elementarnego wyczucia i szacunku dla zmarłej, jej bliskich oraz dla samej instytucji Kościoła.
Nie można tłumaczyć takiego zachowania zwykłym „zapomnieniem”. W dzisiejszych czasach każdy wie, jak wyłączyć telefon podczas uroczystości. Świadome ignorowanie próśb kapłana, nawet w tak podniosłym momencie, to przejaw egoizmu i braku empatii wobec rodziny osoby zmarłej oraz innych żałobników.
Kościół jako przestrzeń świętości, nie miejsca na nonszalancję
Kultura chrześcijańska od wieków uczy pokory, ciszy i pełnego oddania się modlitwie w chwilach żałoby. Niestety, jak pokazał pogrzeb Bożeny Dykiel, wiele osób zupełnie straciło orientację, gdzie kończy się ich „ja” i zaczyna się wspólnota żałoby.
To niewłaściwe zachowanie nie powinno pozostać bez społecznej reakcji. Trzeba mówić otwarcie, że miejsca sakralne i momenty tak głęboko osobiste jak pożegnanie zmarłych, zasługują na szczególną powagę i godność. Telefon można zawsze wyciszyć przed wejściem do świątyni. Tego typu elementarne gesty świadczą o wychowaniu i szacunku wobec innych oraz wobec własnej tradycji.
Refleksja dla nas wszystkich
Ta incydentalna scena na pogrzebie niezwykłej aktorki powinna skłonić nas do refleksji nad własnym zachowaniem zarówno w świątyniach, jak i w życiu społecznym. Brak kultury osobistej i ignorowanie prostych zasad etykiety w miejscu kultu to nie jest błahostka; to symptom głębszego kryzysu szacunku dla wartości, które niegdyś były oczywiste.
Apel do wszystkich: szanujmy tych, których żegnamy, i nie zakłócajmy świętości chwil, które nie wrócą.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











