Rozrywka

Niecodzienny finał koncertu w kościele. Na scenę wszedł biskup w szlafroku i rozkazał: koniec hałasów

opublikowano:
choir-5781096_1280
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Koncert chóru w kościele miał niespodziewany finał. Na scenę wpadł ubrany w szlafrok biskup i kazał im przestać hałasować.

Zdarzenie miało miejsce w piątek w Londynie. Chór City Academy Voices dawał koncert w anglikańskim kościele św. Andrzeja. Świątynia była wynajmowana już wcześniej i nie odnotowano żadnych problemów.

Piątkowy koncert, którego słuchało ok. 360 osób, był pożegnalnym koncertem ich dyrygenta, Leigha Stanforda Thompsona. 

Kazał im zejść ze sceny

Gdy chórzyści odśpiewali przedostatnią piosenkę i szykowali się do finału, w kościele zgasły światła. Początkowo członkowie chóru pomyśleli, że zabrakło prądu, ale nagłośnienie dalej działało. Po chwili na scenę wszedł mężczyzna ubrany w niebieski szlafrok. Wziął do ręki mikrofon i opisał występ jako „straszny hałas”. Następnie powiedział im, że są w jego domu, jest już po dziesiątej wieczór, więc mają go natychmiast opuścić.

Wielu członków chóru pomyślało w pierwszej chwili, że to element występu, komediowy skecz, który przygotował odchodzący dyrygent. Wkrótce jednak rozpoznali mężczyznę w szlafroku. Był nim Jonathan Baker, biskup Fulham. Po jego „występie” mikrofon wzięła do ręki pracownica kościoła, która poprosiła publiczność i muzyków o opuszczenie pomieszczenia. Publika zareagowała na jej słowa gwizdami i buczeniem.

Po wszystkim poszli do pubu

To było dziwaczne - skomentował Thompson. Dodał, że nigdy w życiu nie spotkał się wcześniej z taką sytuacją. Chór zaprotestował – schodząc ze sceny, odśpiewał ostatnią zaplanowaną piosenkę, "Dancing Queen Abby" , w wersji a capella. Jeden z członków chóru zauważył, że z powodu zamieszania, ich koncert potrwał dłużej niż trwałby, gdyby biskup po prostu pozwolił im skończyć.

Thompson stwierdził, że to zakończenie koncertu było urocze i dość poruszająceDodał, że teraz cała sprawa go śmieszy i nie jest mu z tego powodu szczególnie przykro. Rzecznik londyńskiej diecezji poinformował, że biskup skontaktował się już z muzykami, by przeprosić ich za swoje zachowanie.

źr. wPolsce24 za "Guardian"

Rozrywka

Widzowie zdecydowali. Telewizja wPolsce24 na podium

opublikowano:
wyniki
W każdej minucie telewizję wPolsce24 oglądało średnio 103 833 widzów (fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 w środę 28 stycznia 2026 roku zajęła trzecie miejsce wśród wszystkich stacji informacyjnych w naszym kraju, w tyle zostawiając rządową TVP Info w likwidacji.
Rozrywka

Ogromna kolejka po pączki na Górczewskiej. Nasze gwiazdy częstują zmarzniętych herbatą

opublikowano:
Warszawiacy czekają na pączki przy ulicy Górczewskiej (fot. wPolsce24)
Warszawiacy czekają na pączki przy ulicy Górczewskiej (fot. wPolsce24)
To już tradycja, że przy cukierni na ulicy Górczewskiej, że w Tłusty Czwartek zbierają się tam tłumy, by kupić pyszne pączki. Dziennikarki telewizji wPolsce24, postanowiły umilić im oczekiwanie i częstują herbatą tłumy ludzi czekających w ogromnej kolejce po tradycyjne wypieki.
Rozrywka

Oglądalność telewizji wPolsce24 rośnie z tygodnia na tydzień. Mamy nowy rekord

opublikowano:
oglądalność
Oglądalność naszej telewizji nieprzerwanie rośnie. Dobitnie pokazują to badania pracowni Nielsen. Ostatni rekord zanotowaliśmy w poniedziałek 9 marca ok. godz. 20.28 w czasie emisji reportażu „Wszystkie domy i działki ministra Żurka”, kiedy naszą stację oglądało ponad 650 tys. osób.
Rozrywka

Zapraszamy na piękny film o potędze modlitwy. Już w Wielki Piątek na antenie telewizji wPolsce24

opublikowano:
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci"
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci" (fot. wPolsce24)
„Teraz i w godzinę śmierci”, którego twórcami są Mariusz Pilis oraz Dariusz Walusiak to epicka produkcja, która poświęcona jest   potędze modlitwy różańcowej i jej wpływie na losy ludzi na całym świecie. Film będzie można obejrzeć na antenie telewizji wPolsce24 w Wielki Piątek o 20:05.
Rozrywka

Prezes Kaczyński rozbawił dziennikarzy. W pewnym momencie zaczął udawać dzika!

opublikowano:
Jarosław Kaczyński udaje dzika
Jarosław Kaczyński udaje dzika (fot. wPolsce24)
Podczas konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, w cieniu dyskusji o bezprawiu obecnej władzy i procesie budowy "wyjątkowo obrzydliwej" dyktatury, padło niespodziewane pytanie o to, co Polska powinna zrobić w obliczu rosnącego problemu z dzikami. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział na nie, przywołując niezwykle obrazową anegdotę ze swojej przeszłości, która w dzisiejszych realiach politycznych brzmi, jak doskonała metafora.
Rozrywka

Ryszard Petru jak Tommy Lee Jones w "Ściganym". Od tej strony tego wybitnego polityka nie znaliście!

opublikowano:
JS_Petru_29012018_032
Ryszard Petru przegrał wewnętrzne wybory w Polsce 2050 (fot.Fratria/Julita Szewczyk)
Ryszard Petru nie daje o sobie zapomnieć. Były szef i założyciel tysiąca partii, porównał niektórych ze swoich partyjnych kolegów do terrorystów, z którymi - jak przypomniał - się nie negocjuje. Nie do końca wiadomo, czy za tą deklaracją idą jakieś bardziej konkretne wskazania co do tego, co się z "terrorystami" - dla odmiany - robi, ale odnotowujemy. Wszak to ważny polityk obozu władzy!