Dramatyczne sceny w Małopolsce - ziemia się zatrzęsła, talerze spadały z szafek

Co się wydarzyło? Przyczyna potwierdzona
Po wielu zgłoszeniach mieszkańców – łącznie około 30 sygnałów o silnych drganiach budynków – sprawę potwierdził Wyższy Urząd Górniczy. Powodem było gwałtowne pęknięcie skał w Kopalni „Janina” w Libiążu, które dało się odczuć nawet kilka kilometrów dalej.
Urząd podkreśla, że załoga kopalni jest bezpieczna i nikt nie został ranny. Jednak, jak poinformował portal rmf24.pl ze zgłoszeń mieszkańców wynika, że wstrząs był na tyle mocny, że rzeczy spadały z półek, a dzieci budziły się w nocy.
Głos mieszkańców
Jedna z relacji mieszkańca wsi Dwory Drugie dla portalu rozgłośni oddaje skalę zdarzenia:
„Mój dom zatrząsł się jak galareta” - mów Rafał, który mieszka kilkaset metrów od kopalni.
Inni mieszkańcy skarżą się na pęknięcia w ścianach czy dachach, a także na to, że czują rosnący niepokój o bezpieczeństwo własnego mienia.
Dla wielu rodzin własny dom to przecież największa życiowa inwestycja, na którą kredyt bierze się na kilkadziesiąt lat. Teraz boją się, że kolejne wstrząsy mogą naruszyć strukturę ich budynków i narazić ich na koszty napraw, których nie planowali.
Rząd i instytucje – czy reagują wystarczająco?
Fakty są takie, że instytucje państwowe szybko potwierdziły źródło wstrząsu, ale wiele osób oczekuje konkretnej reakcji i działań na przyszłość – w szczególności: bardziej szczegółowych pomiarów siły wstrząsów i ich częstotliwości, analiz wpływu prac górniczych na infrastrukturę domów w okolicznych wioskach i wsparcia dla mieszkańców, jeśli okaże się, że ich nieruchomości są uszkodzone.
Czy państwo i odpowiedzialne służby przygotowane są na takie sytuacje? Dla wielu rodzin, które zainwestowały w spokojne życie na swoim, to pytanie brzmi dziś bardziej paląco niż kiedykolwiek.
źr. wPolsce24 za rmf24.pl











