Wywoził drewno z lasu i nie zostawiał po sobie żadnych śladów. Stworzył do tego specjalny „rower”

W lesie w okolicy Puław na Lubelszczyźnie doszło do serii kradzieży drewna. Zagadkę próbowali rozwikłać miejscowi leśnicy, jednak okazało się to o tyle trudne, że sprawca nie pozostawił po sobie żadnych śladów. Na miejscu były jedynie wycięte pnie. W takich sytuacjach typowe są ślady opon samochodów lub ciągników, którymi złodzieje najczęściej wywożą drewno z lasu.
Michał Gazda z Nadleśnictwa Puławy przekazał w rozmowie z Polsat News, że leśnicy przypuszczali, że skradzione drewno przewieziono prawdopodobnie w stronę najbliższych zabudowań. Leśnicy idąc w tamtą stronę znaleźli rower, którym sprawca wywoził drzewo z lasu. Pojazd został przerobiony specjalnie do tego celu. Złodziej zdemontował siodełko i umieścił w jego miejsce pręt w kształcie litery „U”, na którym układał bale drewna. Dodatkowo z roweru zdjęto łańcuch i pedały.
Sprawa nie skończy się jedynie mandatem, nietypową kradzieżą drewna zajmie się sąd. Z polskich lasów można legalnie pozyskiwać drewno, ale w tym celu trzeba zgłosić się do odpowiedniego nadleśnictwa i wiąże się to z obowiązkową opłatą.
- Pamiętajcie - las to wspólne dobro, a nie darmowy skład drewna – przypominają leśnicy w mediach społecznościowych.
źr. wPolsce24 za Facebook/ Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie/ polsatnews.pl