Sprayem wypisali mu „L” na ciele. Trzech dorosłych drabów napadło na dziecko
Napastnicy to pseudokibice Legia Warszawa, a ofiarą był młody sympatyk stołecznej Polonii.
Gonitwa, pobicie i upokorzenie
Sprawcy – w wieku 35, 27 i 18 lat – najpierw ruszyli za grupą młodych kibiców samochodem. Potem wysiedli i rozpoczęli pościg pieszo. Dzieci uciekły na teren stadionu przy ul. Konwiktorskiej. Jeden z nich nie miał tyle szczęścia i wpadł w ręce napastników. 15-latek został szybko przewrócony na ziemię, następnie był kopany i szarpany, a na koniec został upokorzony – napastnicy sprejem namalowali na jego ciele i ubraniu symbol „L”. Na odchodnym ukradli mu plecak.
Szybka reakcja policji
Sprawą zajęli się kryminalni z wydziałów zajmujących się najpoważniejszymi przestępstwami. Efekt? W ciągu kilkunastu godzin zatrzymano dwóch sprawców, a później trzeciego. Dwaj młodsi trafili do aresztu na trzy miesiące. Najstarszy został objęty dozorem policyjnym i musi wpłacić 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Wszyscy usłyszeli zarzuty rozboju oraz kradzieży i ukrywania dokumentów. Grozi im nawet 15 lat więzienia.
Hańba, nie kibicowanie
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przemocy wobec dziecka. Nie ma znaczenia klub, barwy czy sympatie. Takie zachowania powinny być bezwzględnie piętnowane – przede wszystkim przez samych kibiców. Bo jeśli środowisko nie odetnie się od takich „bohaterów”, to właśnie takie obrazy będą definiować kibicowanie. Wielokrotnie w naszym portalu chwaliliśmy patriotyczne oprawy, czy ostatnio bardzo podniosłe i godne pożegnanie Jacka Magiery, które można było zobaczyć na trybunach stadionu Legii. Warto by kibice sami spróbowali zadbać o to, by cały ten trud w pozytywny odbiór godnych pochwały działań nie został zniweczony przez zwykłych bandytów.
źr. wPolsce24 za policja.pl








