TYLKO U NAS. "Wołyń. Za to, że byli Polakami". Wstrząsający REPORTAŻ wPolsce24

"Mama dostała kulę. Przez głowę od razu i przez usta wyszła. Szarpałam tą mamę, błagałam ją: „Mamo, chodź! I mamo chodź i mamo chodź!” — wspominała jedna z bohaterek reportażu Stanisława Pyrzanowskiego.
"Zrywali skórę z głowy, wyłamywali ręce, wyłamywali nogi. I na to wszystko mój ojciec patrzył" — opowiadał Stanisław Srokowski, pisarz, świadek Rzezi Wołyńskiej.
"Byli mordowani tylko i wyłącznie za to, że byli Polakami. Tego się nie da wyrzucić z głowy. To jest w głowie i w sercu" — wskazywał inny.
„Krwawa niedziela"
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Dzień ten obchodzony jest w rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r., gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej. Do mordów na kilkudziesięciu Polakach doszło też w Radrużu - wsi obecnie położonej przy granicy polsko-ukraińskiej.
W lipcu 1943 r. oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Łącznie od lutego 1943 r. do wiosny 1945 r. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło według badaczy ponad 100 tys. Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
źr. wPolsce24











