Patryk Jaki w rozmowie z Ryszardem Czarneckim: „W Parlamencie Europejskim jest za mało symboli Polski”
Politycy zwrócili uwagę na drastyczny deficyt polskich akcentów w unijnych gmachach, mimo kluczowej roli, jaką Polska odegrała w dziejach kontynentu. Jaki przypomniał, że brak polskiej narracji to w dużej mierze pokłosie rozbiorów – okresu, w którym kształtowało się nowoczesne piśmiennictwo i europejska historiografia. "Zwycięzcy piszą historię. No i my musimy teraz wszystko nadrabiać” – zaznaczył europoseł, podkreślając, że wiktoria wiedeńska z 1683 roku uratowała kontynent przed losem Konstantynopola, a polscy politycy mają obowiązek nieustannie o tym przypominać.
Symbol wiedeński a współczesna islamizacja
Według Jakiego symboliczna obecność króla Sobieskiego na korytarzach unijnych instytucji to nie tylko kwestia przeszłości, ale przede wszystkim mocny znak w debacie o teraźniejszości. W dobie narastających napięć kulturowych i naporu migracyjnego postać polskiego monarchy zyskuje nową wymowę:
W polityce bardzo ważne są symbole, no to dobrze, że właśnie w tym konkretnym momencie mamy symbol, który pokazuje, że zatrzymanie islamizacji spowodowało coś dobrego”.
Eurodeputowany podkreślił, że reprezentowana przez niego frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) domaga się radykalnego zwrotu w polityce Brukseli, wykorzystując każdą okazję do obrony interesu narodowego i „wkładania kija w szprychy” obecnemu kierunkowi integracji.
Brukselski establishment w obliczu „roku porażek”
W dalszej części rozmowy Jaki przedstawił diagnozę kondycji unijnych elit. W jego ocenie Bruksela ma pełną świadomość, że dotychczasowy układ się sypie, a nadchodzące procesy wyborcze przyniosą kolejne zwycięstwa formacji prawicowych. Próbą ratowania status quo mają być inicjatywy pokroju tarczy Democracy Shield czy projekty centralnej weryfikacji procedur wyborczych w państwach członkowskich.
Prawicowa fala – jak wskazuje polityk – nie bierze się jednak z próżni, lecz z bankructwa dotychczasowego kursu UE:
- Forsowania kosztownej, ideologicznej polityki klimatyczno-energetycznej,
- Paraliżu w polityce migracyjnej i kryzysu bezpieczeństwa,
- Systemowego drenażu konkurencyjności gospodarczej Europy.
Jaki ocenił ten proces jako nieodwracalny, wskazując m.in. na Niemcy, gdzie wejście Alternative für Deutschland (AfD) do układu rządzącego uważa za kwestię czasu, a nie hipotezę.
Szwedzka lekcja pokory: wygrać spór, stracić władzę
Przestrzegając europejską prawicę przed błędami taktycznymi, eurodeputowany przywołał kazus Szwecji i ugrupowania Szwedzkich Demokratów. Formacja ta odniosła bezdyskusyjny sukces ideowy – jej ostra diagnoza imigracji okazała się w pełni trafna i została ostatecznie przejęta przez resztę sceny politycznej. Mimo to sama partia poniosła straty.
Przyczyną była zła strategia: poparcie rządu mniejszościowego bez formalnego wejścia do gabinetu i bez obsadzenia tek ministerialnych. W efekcie:
- Rządząca partia premiera przypisała sobie zasługi za zaostrzenie prawa,
- Szwedzcy Demokraci wzięli na siebie odium trudnych decyzji rządowych, tracąc poparcie wyborców.
Wniosek Jakiego jest kategoryczny: prawica musi umieć bezwzględnie przekładać sukces ideowy na sprawowanie władzy. Formacje konserwatywne mają wybór wyłącznie między pełnoprawnym wejściem do rządu i objęciem resortów a twardą, jednoznaczną opozycją. Popieranie cudzych rządów „z tylnego siedzenia” to prosta droga do politycznej marginalizacji.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









