Skąd to "łagodne" traktowanie mordercy z Jarosławia?
Do wstrząsających wydarzeń doszło w Jarosławiu, gdzie w miejscu kultu religijnego – przestrzeni modlitwy i wyciszenia – doszło do brutalnego ataku, w wyniku którego śmierć poniósł polski obywatel. Jednak to, co wydarzyło się po zatrzymaniu sprawcy, budzi wśród Polaków równie duży niepokój.
Podwójne standardy wymiaru sprawiedliwości
Jak zauważył poseł Dariusz Stefaniuk (PiS), podejrzany obywatel Ukrainy był prowadzony w areszcie w sposób zaskakująco łagodny – bez kajdanek zespolonych, które są standardem przy tak niebezpiecznych przestępcach.
Nie widziałem tam kajdanek zespolonych, nie widziałem tego, co widziałem na przykład u księży i urzędniczek z Ministerstwa Sprawiedliwości. Zupełnie inne traktowanie w szokującej sprawie, gdzie zginęły osoby, gdzie wielu jest rannych” – podkreślił polityk.
Prowadzący poranny program na antenie wPolsce24 celnie podsumowali ten stan rzeczy: po raz kolejny mamy do czynienia z państwem, które jest bezwzględne i silne wobec własnych obywateli – jak matki czy duchowni – a zaskakująco ostrożne i bezradne wobec rzeczywistych, brutalnych sprawców.
Złudne obietnice bezpieczeństwa
Poseł Rafał Bochenek zwrócił z kolei uwagę na rosnące napięcia i przestępczość z udziałem obcokrajowców, co stoi w jaskrawej sprzeczności z przedwyborczymi zapewnieniami koalicji rządzącej. Zamiast bezpiecznych osiedli i zdecydowanych działań służb, Polacy stają się ofiarami ataków nawet w miejscach kultu.
Bochenek oraz dziennikarze stacji zwrócili uwagę na zjawisko poprawności politycznej, która paraliżuje debatę publiczną:
Kiedy Ukraińcy są krzywdzeni w Polsce, jest wielkie wsparcie. Kiedy krzywdzą Ukraińcy, pojawia się wielka ostrożność”.
Wielu komentatorów pyta wprost: czy w przypadku łamania prawa konsekwencje nie powinny być bezwzględnie równe, włącznie z natychmiastowym wydaleniem z kraju bez prawa powrotu? Zamiast tego każda krytyka bywa natychmiast uciszana łatką „rosyjskiej prowokacji”.
Gra obcymi interesami i „podżeganie wojenne”
Głębszy wymiar problemu nakreślił w programie „Wierzbicki i Biedroń” ekonomista dr Artur Bartoszewicz. Jego zdaniem Polska jest wciągana w realizację interesów sąsiedniego państwa kosztem własnego bezpieczeństwa i racji stanu. Bartoszewicz ocenił, że polskie elity polityczne zbyt często bezrefleksyjnie przyjmują narrację płynącą ze wschodu.
Z kolei w wieczornym paśmie „Polityka na deser” Magdalena Ogórek i Stanisław Janecki bez ogródek skomentowali retorykę czołowych polityków obecnego rządu – Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego. Publicyści zarzucili rządzącym wciąganie Polaków w „opary wojny” i podsycanie nastrojów wojennych, zadając pytanie, czy w ostatecznym rozrachunku polski żołnierz nie ma stać się „mięsem armatnim” w obcych intrygach geopolitycznych.
Czas na przebudzenie
Wydarzenia z Jarosławia oraz bierność instytucji państwowych pokazują, że polskie bezpieczeństwo staje pod znakiem zapytania. Polacy oczekują równego traktowania przed prawem, twardej ochrony granic i ulic oraz rządu, który na pierwszym miejscu zawsze stawia interes własnego narodu, a nie poprawność polityczną czy obce interesy.
źr. wPolsce24









