Polska

Urządzili w warszawskim sądzie... kopalnię. Aż trudno uwierzyć, ile wyniósł rachunek

opublikowano:
Przez blisko cztery lata w jednym z najważniejszych budynków polskiego wymiaru sprawiedliwości działała nielegalna kopalnia kryptowalut. Nie w garażu, nie w magazynie, ale w gmachu Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sprawa właśnie weszła w fazę karną – dwaj serwisanci usłyszeli zarzuty, a skala procederu robi wrażenie.
Wydawać by się mogło, że przestępcy będą trzymać się z dala od takiej instytucji, ale czasem najciemniej jest właśnie pod latarnią (Fot. Fratria)
Przez blisko cztery lata w jednym z najważniejszych budynków polskiego wymiaru sprawiedliwości działała nielegalna kopalnia kryptowalut. Nie w garażu, nie w magazynie, ale w gmachu Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sprawa właśnie weszła w fazę karną – dwaj serwisanci usłyszeli zarzuty, a skala procederu robi wrażenie.

Jak poinformowała telewizja TVN24, prokuratura zarzuca dwóm mężczyznom nielegalne podłączenie do sądowej sieci energetycznej 51 tzw. koparek kryptowalut, które przez lata pracowały ukryte w kanałach wentylacyjnych budynków NSA przy ul. Boduena i ul. Jasnej w Warszawie.

3,7 miliona kilowatogodzin i rachunek na 2,5 mln zł

Śledczy ustalili, że proceder trwał od października 2019 roku do sierpnia 2023 roku. W tym czasie urządzenia zużyły ponad 3,7 mln kWh energii elektrycznej, generując straty oszacowane na 2,5 mln zł.

– Bez wiedzy i zgody osób uprawnionych podłączyli do sieci energetycznej budynków Naczelnego Sądu Administracyjnego 51 urządzeń elektronicznych, tzw. koparek kryptowalut – poinformował Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura nie ujawnia, ile zarobili na nielegalnym „kopaniu”, ale przy takiej skali zużycia energii mogą to być bardzo znaczące kwoty.

Skutki uboczne: zerwana umowa i kara dla firmy IT

Sprawa miała też poważne konsekwencje instytucjonalne. Jak przypomina Onet, NSA rozwiązał umowę z firmą informatyczną obsługującą sąd, nałożył na nią karę umowną blisko 900 tys. zł i zapowiedział pozew. Według nieoficjalnych informacji to właśnie serwisanci tej firmy usłyszeli zarzuty.

Co więcej, śledztwo nabiera międzynarodowego charakteru. Trop prowadzi do Czech, a tamtejsze organy ścigania mają pomóc ustalić, gdzie trafiały wykopane kryptowaluty i kto jeszcze mógł stać za procederem.


Jak działa „kopanie” kryptowalut i dlaczego zużywa tyle prądu?

Kopanie kryptowalut (np. bitcoina) nie polega na „wydobywaniu” czegokolwiek fizycznie. To w rzeczywistości rozwiązywanie skomplikowanych zagadek matematycznych przez komputery o ogromnej mocy obliczeniowej.

Im więcej mocy, tym większa szansa na zysk
Specjalne urządzenia – tzw. koparki – wykonują miliardy operacji na sekundę. Kto pierwszy „rozwiąże” zadanie, ten dostaje nagrodę w kryptowalucie.

Energia idzie w procesor, nie w światło
Koparki pracują 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Każde urządzenie pobiera tyle prądu co kilka mieszkań, a często także wymaga dodatkowego chłodzenia.

Dlaczego to aż tak drogie?

  • urządzenia działają bez przerwy,
  • generują ogromne ilości ciepła,
  • im większa konkurencja w sieci, tym trudniejsze obliczenia,
  • zysk zależy wprost od zużycia energii.

Dlaczego sądy i urzędy są „atrakcyjne” dla nielegalnych "kopaczy"?

  • mają stałe, wydajne przyłącza energetyczne,
  • rachunki nie są na bieżąco analizowane jak w firmach prywatnych,
  • serwerownie i kanały techniczne ułatwiają ukrycie sprzętu.

W praktyce oznacza to, że każda nielegalna koparka to realne pieniądze wypalane w gniazdku.

źr. wPolsce24 za businessinsider.com.pl

Polska

„Czarny dzień w historii Siedlisk” – sołtys o tragedii na Węgrzech

opublikowano:
mid-epa13173211
Społeczność Siedlisk w wypadku na Węgrzech straciła sąsiadów, przyjaciół, parafian(fot. PAP/EPA)
Do koszmarnego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na Węgrzech. Autokar z polskimi pielgrzymami wracającymi z Medziugorie wypadł z drogi i dachował. Zginęło 12 osób, kilkadziesiąt zostało rannych. Wśród ofiar są mieszkańcy podkarpackich Siedlisk – małej, zżytej społeczności, dla której ta tragedia jest olbrzymim wstrząsem.
Polska

Czarnek o cenach paliw: „Łupienie Polaków na 4 miliardy złotych”

opublikowano:
„Nie róbcie w balona Polaków” – Czarnek wzywa rząd do obniżek VAT i akcyzy
„Nie róbcie w balona Polaków” – Czarnek wzywa rząd do obniżek VAT i akcyzy (fot. wPolsce24)
Prof. Przemysław Czarnek ostro skrytykował politykę paliwową rządu. Poseł PiS ocenił że koalicja rządząca, celowo podniosła ceny na stacjach benzynowych, czym uderzyła w portfele Polaków w szczycie wakacyjnego sezonu. Jego zdaniem przez brak obniżek VAT i akcyzy społeczeństwo straciło blisko 4 miliardy złotych.
Polska

Czekały 26 lat na sprawiedliwość. Podejrzani o zamordowanie nastolatek z Radzymina usłyszeli zarzuty

opublikowano:
Dwaj mężczyźni usłyszeli zarzuty zamordowania w 2000 roku dwóch nastolatek z Radzymina
(fot. KSP\Pexels)
Zakończyło się śledztwo w sprawie nastolatek, które zaginęły w 2000 r. w Radzyminie. Policjanci ze stołecznego „Archiwum X” ustalili, że padłu ofiarą zbiorowego gwałtu i morderstwa – a dwaj mężczyźni usłyszeli właśnie zarzuty.
Polska

Skandal z kontrolami autokarów i ciężarówek! Nowoczesny sprzęt za 29 mln zł stoi bezużyteczny? Gajadhur ujawnia szokujące dane

opublikowano:
Mobilne stacje
(fot. screen za X)
Sprzęt o wartości blisko 30 milionów złotych, który miał stać na straży bezpieczeństwa na polskich drogach, stoi bezużyteczny? Były Główny Inspektor Transportu Drogowego Alvin Gajadhur bije na alarm. Z ujawnionych przez niego danych wynika, że ultranowoczesne mobilne stacje diagnostyczne w wielu regionach kraju w ogóle nie wyjeżdżają na drogi.
Polska

Ujawniono bajońskie zarobki Jolanty Sobierańskiej-Grendy! Radna ujawnia kwoty: „Polacy mają prawo wiedzieć”

opublikowano:
Jolanta Sobierańska-Grenda / autor: Ministerstwo Zdrowia,
(fot. MZ/Fratria)
Prawie 600 tysięcy złotych trafiło na konto obecnej minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy z tytułu pełnienia przez nią funkcji prezesa Szpitali Pomorskich. Największe oburzenie budzi jednak kwota blisko 200 tysięcy złotych za... „zakaz konkurencji”, wypłacona w momencie, gdy obejmowała tekę w rządzie. Oficjalne dokumenty w tej sprawie ujawniła pomorska radna Marta Müller-Gajek.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Jeśli Polacy nie zagłosują na Tuska, ten sprzęt nie przyjedzie – Kaleta o szantażu wyborczym SAFE

opublikowano:
Kaleta: SAFE to szantaż wyborczy. Za rok powiedzą: "nie głosujcie na Tuska, bo Unia nie zapłaci"
S. Kaleta: SAFE to szantaż wyborczy. Za rok powiedzą: "nie głosujcie na Tuska, bo Unia nie zapłaci" (fot. wPolsce24)
Dzisiejszym gościem "Rozmowy Wikły", prowadzonej przez Magdalenę Wierzchowską, był poseł Sebastian Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości, który w ostrych słowach skomentował politykę rządu Donalda Tuska – od unijnego programu pożyczkowego SAFE, przez niespełnione obietnice wyborcze, po plany wobec wymiaru sprawiedliwości.