Polska

Udawali studentów, by oszukać ZUS i urzędy. Straż Graniczna zatrzymała cudzoziemców

opublikowano:
Patrol na granicy
Gang oferował cudzoziemcom fałszywe dokumenty. (fot. Fratria)
Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która handlowała sfałszowanymi zaświadczeniami o statusie studenta i słuchacza. Proceder, trwający od pierwszych miesięcy po wybuchu wojny w Ukrainie, przyniósł jego organizatorom ponad 1,2 mln złotych zysku. W sprawie zarzuty usłyszały już 23 osoby, a ostatnie zatrzymania dowodzą, że śledztwo wciąż ma charakter rozwojowy.

Polska Straż Graniczna wykonała kolejny zdecydowany krok w wielowątkowym śledztwie dotyczącym nielegalnego procederu wyłudzania decyzji pobytowych dla cudzoziemców. Jak poinformował kpt. Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, w ubiegłym tygodniu funkcjonariusze zatrzymali kolejnych sześciu cudzoziemców posługujących się sfałszowaną dokumentacją.

Działania służb stanowią kontynuację operacji rozpracowywania zorganizowanej grupy przestępczej, której nielegalny biznes kwitł od czerwca 2022 roku aż do końca 2025 roku. Łącznie zarzuty w tej sprawie usłyszały do tej pory 23 osoby.

Miał 1,2 mln zł na koncie i gotówkę w lokalu

Pierwszy kluczowy przełom w sprawie nastąpił, gdy funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Rzeszowie-Jasionce natrafili na ślad oszustwa w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Zagraniczni pracownicy przedkładali tam sfałszowane zaświadczenia o pobieraniu nauki na ukraińskich uczelniach wyższych, licząc na szybkie i pozytywne rozpatrzenie wniosków o zezwolenie na pobyt czasowy oraz pracę.

Szybko okazało się, że skomplikowana machina przestępcza ma zasięg ogólnokrajowy. W 2025 roku pogranicznicy przeprowadzili skoordynowane przeszukania sześciu lokali w całej Polsce — m.in. w Warszawie, Krakowie, Żyrardowie oraz Pruszczu Gdańskim.

W jednym z przeszukanych mieszkań zabezpieczono nośniki danych, telefony, komputery, pieczęcie ukraińskich szkół wyższych, gotowe zaświadczenia oraz 87 tysięcy złotych w gotówce. Zatrzymano wówczas 42-letniego obywatela Ukrainy, któremu przedstawiono zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Według ustaleń śledczych, na rachunek bankowy 42-latka wpłynęła łączna kwota około 1,2 mln złotych bezpośrednio powiązana z przestępczą działalnością.

Choć podejrzany mężczyzna w grudniu 2025 roku trafił do tymczasowego aresztu, w sierpniu 2026 roku sąd zastosował wobec niego środki wolnościowe. Wyznaczono poręczenie majątkowe w wysokości 50 tysięcy złotych, zatrzymano paszport oraz nałożono zakaz opuszczania kraju. Jak potwierdzają przedstawiciele Straży Granicznej, status prawny domniemanego szefa grupy nie uległ od tego czasu zmianie i przebywa on obecnie na wolności.

Lewe zaświadczenia i zwolnienie z ZUS

Proceder opierał się na precyzyjnie przemyślanym wykorzystaniu luk w procedurach urzędowych oraz ulg podatkowo-składkowych obowiązujących w Polsce. Grupa kierowała swoją ofertę do pracujących w naszym kraju obcokrajowców pochodzących z Ukrainy, Mołdawii, Białorusi oraz Gruzji, którzy nie ukończyli 26. roku życia.

Przestępcy dysponowali bogatą ofertą sfałszowanej dokumentacji. Wśród nich były sfałszowane zaświadczenia o statusie studenta z 5 ukraińskich uczelni wyższych wraz z kompletnymi tłumaczeniami na język polski. Oferowali także fikcyjne zaświadczenia oraz legitymacje z 2 polskich szkół policealnych z siedzibą w Piotrkowie Trybunalskim.

Cena pojedynczego sfałszowanego zaświadczenia lub całego zestawu dokumentów wahała się od 230 do 800 złotych.

Ścieżka wykorzystania nielegalnych zaświadczeń

Młody obcokrajowiec (do 26. roku życia) kupował zaświadczenie o statusie studenta lub słuchacza za kwotę od 230 do 800 zł. Dokument okazywano w zakładzie pracy, co zwalniało pracodawcę z obowiązku odprowadzania składek ZUS za młodego pracownika, obniżając koszty zatrudnienia. Zaświadczenie dołączano do wniosku o zezwolenie na pobyt czasowy i pracę w Polsce. Urząd, nie wiedząc o sfałszowaniu dokumentów, wydawał pozytywną decyzję zezwalającą na legalny pobyt i pracę.

Urzędy Wojewódzkie na celowniku. Śledztwo wciąż trwa

Jak wynika z ustaleń Straży Granicznej, fałszywe dokumenty trafiały m.in. do Wydziałów Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców w Urzędach Wojewódzkich w Rzeszowie oraz w Łodzi. Na ich podstawie urzędnicy wydawali decyzje zezwalające na pobyt czasowy i pracę.

Rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy. Służby analizują zebrany materiał dowodowy i nie wykluczają kolejnych zatrzymań w najbliższym czasie.

źr. wPolsce24 za Interia

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Polska

Do Polski zmierza pierwszy śnieg. W tych miejscach już wkrótce może być biało

opublikowano:
droga pokryta śniegiem
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Koniec wyjątkowo ciepłych dni jest już przesądzony. Synoptycy zapowiadają nagły zwrot w pogodzie, który rozpocznie się spływem masy arktycznej, a w kolejnych dniach przyniesie pierwsze w tym sezonie opady śniegu na nizinach oraz silny mróz. Sprawdź szczegółowy harmonogram zmian pogodowych, zobacz, w których województwach spadnie do 5 centymetrów śniegu i gdzie temperatura rano obniży się do minus 10 stopni.
Polska

Tragiczny finał ucieczki ze szpitala. Padły strzały, policjanci usłyszeli zarzuty

opublikowano:
Policjanci podczas akcji
Dwaj policjanci usłyszeli zarzuty. (fot. Fratria)
Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce przedstawiła zarzuty dwóm funkcjonariuszom z Komisariatu Policji w Małkini. Sprawa dotyczy ucieczki poszukiwanego listem gończym 51-letniego Jacka K. ze szpitala, użycia broni służbowej przez policjanta oraz późniejszej śmierci zatrzymanego. Ustalenia śledczych wskazują na szereg poważnych uchybień w procedurach bezpieczeństwa i udzielania pomocy medycznej.
Polska

Pilne ustalenia telewizji wPolsce24! Papież Leon XIV przyjedzie do Polski

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-10-29 151212
Papież Leon XIV złoży wizytę apostolską w Polsce – wynika z ustaleń telewizji wPolsce24. Do tego historycznego wydarzenia dojdzie w 2028 roku. Za kulisami tej decyzji stoją rozmowy na najwyższym szczeblu oraz specyficzny kalendarz watykańskiej dyplomacji.
Polska

Sceny grozy w Tatrach. Monstrualny niedźwiedź szedł za nim kilkadziesiąt metrów

opublikowano:
Niedźwiedź brunatny w Tatrach
Niedźwiedź brunatny w Tatrach (fot. shutterstock)
Polskie Tatry po raz kolejny przypomniały, że surowa przyroda nie wybacza błędów, a człowiek w konfrontacji z dziką naturą zdany jest wyłącznie na własny rozum, opanowanie i hart ducha. W sieci pojawiło się mrożące krew w żyłach nagranie z samotnej wyprawy tatrzańskiego przewodnika Przemysława Sobczyka. Na wąskiej ścieżce stanął oko w oko z potężnym niedźwiedziem brunatnym. Zamiast paniki – żelazne nerwy. Zamiast chaosu – absolutny profesjonalizm. To nagranie powinien obejrzeć każdy Polak przed wyjściem w góry!
Polska

Polacy mają tego dość. Domagają się konkretnych zmian i to szybko!

opublikowano:
Młodzieniec na hulajnodze jedzie chodnikiem
Młodzieniec na hulajnodze jedzie chodnikiem (Fratria)
Mieszkańcy polskich miast mają serdecznie dość terroru elektrycznych jednośladów. Piesi boją się o własne bezpieczeństwo, a chodniki zamieniły się w tory przeszkód. Najnowszy sondaż IBRiS dla PAP nie pozostawia złudzeń: blisko 80 procent badanych domaga się twardego ukrócenia hulajnogowej samowolki.
Polska

Kuriozalne sceny w TVP. Nawet Michnik musiał hamować furię Wysockiej-Schnepf

opublikowano:
Adam Michnik na antenie neoTVP
Adam Michnik na antenie neoTVP (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Standardy przejętej przez koalicję 13 grudnia telewizji publicznej sięgnęły dna. W programie „Pytanie dnia” w neo-TVP Info doszło do scen, które wprawiły w osłupienie nawet wytrawnych obserwatorów sceny medialnej. Jak relacjonuje portal wPolityce.pl, zaproszony do studia naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik musiał osobiście studzić bezpardonowe, propagandowe zapędy prowadzącej Doroty Wysockiej-Schnepf.