Polacy mają tego dość. Domagają się konkretnych zmian i to szybko!

Nowoczesna „ekologiczna mobilność”, którą latami bezrefleksyjnie promowały lewicowo-liberalne samorządy, zbiera gorzkie żniwo. Zamiast obiecanej rewolucji komunikacyjnej Polacy dostali chaos, porzucony sprzęt tarasujący przejścia oraz realne zagrożenie dla zdrowia i życia pieszych – zwłaszcza seniorów i rodzin z dziećmi. Miarka się przebrała.
Społeczeństwo żąda porządku
Z badania przeprowadzonego przez IBRiS dla Polskiej Agencji Prasowej wyłania się jednoznaczny obraz: niemal 8 na 10 Polaków (78,2 proc.) uważa, że należy natychmiast obniżyć dopuszczalną prędkość elektrycznych hulajnóg w miastach. Przeciwnego zdania jest zaledwie 18,3 proc. ankietowanych.
Jeszcze bardziej wymowne są dane dotyczące stref całkowicie wyłączonych z tego ruchu. Aż 76,5 proc. respondentów popiera zakaz wjazdu e-hulajnóg w wyznaczone miejsca, takie jak deptaki czy zatłoczone centra. Polacy domagają się przywrócenia elementarnego ładu przestrzennego i elementarnej ochrony pieszych, którzy na własnych chodnikach stali się obywatelami drugiej kategorii.
Seniorzy bezbronni wobec piratów na kółkach
Problem w sposób szczególny uderza w osoby starsze, dla których zderzenie z rozpędzonym pojazdem oznacza ciężki uszczerbek na zdrowiu. Wśród seniorów powyżej 70. roku życia poparcie dla obniżenia prędkości wynosi wręcz niewiarygodne 99 proc., a w grupie 60–69 lat sięga 86 proc. W obu tych grupach ponad 80 proc. badanych domaga się twardych zakazów wjazdu do wybranych stref.
Co ciekawe, problem dostrzegają także młodzi – nawet w grupie 18–29 lat ponad połowa ankietowanych (54 proc.) chce ograniczenia prędkości. Pokazuje to, że powszechne poczucie zagrożenia nie jest kwestią „pokoleniowego sporu”, lecz realnej oceny braku dyscypliny i zdrowego rozsądku na ulicach.
Samowola korporacji kontra bezpieczeństwo
Za ideologicznym zachwytem nad e-hulajnogami stoi twardy biznes komercyjnych wypożyczalni, które bezkarnie przerzuciły koszty swojej działalności na przestrzeń publiczną. Tymczasem z sondażu wynika rzecz kluczowa: ponad 91 proc. Polaków w ogóle nie korzysta z tego środka transportu. Oznacza to, że zdecydowana większość społeczeństwa ponosi koszty i ryzyko wynikające z wybryków zaledwie ułamka użytkowników.
Choć pomysł całkowitego zakazu e-hulajnóg dzieli Polaków (43,2 proc. za, 48,5 proc. przeciw), to w kwestii twardego kagańca na prędkość i ograniczenia stref panuje rzadko spotykana jednomyślność. Nawet w Warszawie radni musieli ugiąć się pod presją mieszkańców i niemal jednogłośnie opowiedzieli się za ograniczeniem ekspansji komercyjnych flot w centrum stolicy, postulując zmiany ustawowe i większe uprawnienia dla służb porządkowych.
Czas skończyć z pobłażliwością wobec firm zarabiających na miejskim chaosie. Bezpieczeństwo polskich rodzin i seniorów na chodnikach musi być bezwzględnym priorytetem państwa, a nie pustym hasłem uginającym się pod presją lobby aplikacji transportowych.
źr. wPolsce24 za PAP
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






