Tusk traci władzę, tragiczny wynik koalicjantów. Badania rządowego ośrodka muszą budzić przerażenie premiera

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się pod koniec lutego, na Koalicję Obywatelską głos oddałoby 32,9 proc. zdecydowanych wyborców. PiS mógłby liczyć na 25,6 proc. głosów Polaków. Czołówka więc bez zmian, różnice w porównaniu ze styczniowym sondażem CBOS są kosmetyczne.
Rośnie, według sondażowni, Konfederacja, która mogłaby dostać nawet 16 proc. głosów zdecydowanych wyborców. Wciąż wysoko partia Grzegorza Brauna. Chęć głosowania na Konfederację Korony Polskiej zadeklarowało 11,9 proc. wyborców.
A dalej? Tam jest otchłań. Na krawędzi progu wyborczego balansuje Nowa Lewica z poparciem na poziomie 5,4 proc. zdecydowanych wyborców. Opozycyjna partia Razem to wybór 4 proc. badanych przez CBOS. Za to koalicyjne PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza szoruje po sondażowym dnie – na ludowców chce głosować tylko 1,7 proc. Polaków. Na stałym, tragicznym, poziomie jest rozpadająca się Polska 2050 (1,3 proc.) – może być jeszcze mniej, kiedy sondażownie zaczną uwzględniać ugrupowanie Centrum, powstałe na skutek rozłamu w partii Szymona Hołowni.
Warto dodać, że CBOS jest instytucją publiczną, bezpośrednio podlegającą premierowi. Dlatego wyniki lutowego sondażu powinny być dla Tuska tym bardziej alarmujące.
źr. wPolsce24 za CBOS











