Tragedia na Mazurach. Alkohol, brawura i brak wyobraźni świętujących maturzystów. Trwają poszukiwania 18-latka

Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do służb ratunkowych o godzinie 6:46 od przypadkowego świadka, który spacerując w pobliżu brzegu, dostrzegł dryfujący, wywrócony do góry dnem rower wodny. Na miejsce natychmiast zadysponowano policję, Państwową Straż Pożarną oraz Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (MOPR).
Alkohol i brak podstawowych zasad bezpieczeństwa
Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie, asp. Rafał Syczew, przekazał opinii publicznej porażające szczegóły zdarzenia. Czteroosobowa grupa młodzieży z Mazowsza przyjechała na Mazury, aby świętować zakończenie egzaminów maturalnych. Zamiast jednak odpowiedzialnego wypoczynku, młodzi ludzie postawili na skrajną nieodpowiedzialność.
Wszyscy uczestnicy porannego rejsu znajdowali się pod wpływem alkoholu. Badania alkomatem wykazały, że dwaj nastolatkowie byli w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila alkoholu w organizmie), natomiast trzeci w stanie po spożyciu. Co gorsza, w pogoni za bezmyślną rozrywką młodzi ludzie całkowicie zignorowali elementarne zasady bezpieczeństwa nad wodą – żaden z nich nie miał na sobie kapoka.
Do wywrócenia się roweru wodnego doszło kilkadziesiąt metrów od brzegu. Jak ustalili funkcjonariusze, nastolatkowie w trakcie rejsu postanowili zamieniać się miejscami na niestabilnym i podatnym na przechyły sprzęcie pływającym. Wtedy doszło do tragedii.
Dramatyczna akcja poszukiwawcza
Po wywróceniu się jednostki, dwóm nastolatkom udało się o własnych siłach dopłynąć do brzegu. Trzeci, skrajnie wycieńczony i wyziębiony, kurczowo trzymał się konstrukcji roweru wodnego i został podjęty z wody przez przybyłych na miejsce strażaków. Został przetransportowany do szpitala na obserwację z objawami hipotermii.
Niestety, czwarty z grupy, 18-letni chłopak, tuż po wywróceniu się roweru zniknął pod taflą jeziora i już nie wypłynął. Z uwagi na czas, jaki upłynął od momentu wypadku, ratownicy nie mają złudzeń – działania ratunkowe oficjalnie przekształciły się w akcję poszukiwawczą.
Obecnie rozległy akwen jeziora Juksty przeczesują wyspecjalizowane grupy strażackich płetwonurków z Mrągowa i Olsztyna. Do działań zaangażowano zaawansowany technologicznie sprzęt, w tym sonary, które mają pomóc w odnalezieniu ciała nastolatka na dnie akwenu.
Komentarz: Smutny owoc kryzysu odpowiedzialności
Ta wstrząsająca tragedia na Mazurach to kolejny, niezwykle bolesny dowód na to, jak tragiczne skutki niesie za sobą brak dyscypliny, lekceważenie prawa i hołdowanie kulturze niczym nieskrępowanej zabawy bez oglądania się na konsekwencje. Wejście w dorosłość, którego symbolem jest egzamin dojrzałości, dla tej grupy młodzieńców zaczęło się od złamania podstawowych zasad.
Nadużywanie alkoholu i brawura, połączone z ignorowaniem elementarnych nakazów bezpieczeństwa – takich jak obowiązek posiadania środków ratunkowych – po raz kolejny zebrały swoje czarne żniwo. Ta sytuacja powinna stać się głośnym memento dla rodziców, wychowawców i samej młodzieży, że woda nie wybacza błędów, a prawdziwa dojrzałość to przede wszystkim odpowiedzialność za życie swoje i swoich bliskich.
źr. wPolsce24











