Tak lekarze zwalają winę na pielęgniarki. Głośna sprawa obnaża niepokojącą praktykę

Jak informuje Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych pielęgniarki.info.pl, uzasadnienie jednego z wyroków sądowych rzuca głośne światło na mechanizm przenoszenia odpowiedzialności w polskim systemie zdrowia. W opisywanej sprawie przeprowadzono postępowanie dyscyplinarne wobec pielęgniarek sprawujących opiekę nad pacjentem. Zarzucono im nieprawidłowe prowadzenie dokumentacji, a czterem z nich – podanie leku na ustne zlecenie lekarza dyżurnego bez wcześniejszego wpisu do indywidualnej karty zleceń. Wynik postępowania? Pielęgniarki uznano za winne.
Bezkarność na górze, surowość na dole
Tymczasem – jak celnie zauważają autorzy portalu – w całej sprawie uderza absolutny brak proporcji i rażący brak symetrii. Lekarz wydaje ustne polecenie, po czym nie dopełnia formalnego obowiązku wpisania go do karty pacjenta, a konsekwencje wyciąga się wyłącznie wobec wykonawców tego zlecenia.
Redakcja portalu pielęgniarskiego nie pozostawia na tym systemie suchej nitki, wskazując, że obowiązujące regulacje prawne i ich interpretacje sprawiają wrażenie tworzonych przez osoby całkowicie oderwane od realiów codziennej pracy na oddziałach szpitalnych.
Rzeczą rzucającą się w oczy jest brak proporcji pomiędzy odpowiedzialnością lekarza i pielęgniarki. Całe odium przeniesione jest na stronę wykonawcy zlecenia czyli pielęgniarki” – czytamy w komentarzu serwisu.
Pytania, na które medycy wolą nie odpowiadać
Ta bulwersująca sytuacja rodzi pytania o fundamenty funkcjonowania procedur w polskich szpitalach:
-
Dlaczego lekarz wydający ustne zlecenie i rezygnujący z wpisania go do dokumentacji uniknął odpowiedzialności dyscyplinarnej?
-
Czy lekarz w ogóle miał prawo wydać polecenie ustne przed dokonaniem formalnego wpisu w karcie zleceń (poza sytuacjami bezpośredniego zagrożenia życia)?
To nie jest odosobniony przypadek, lecz problem o skali ogólnopolskiej. Pielęgniarki codziennie stają przed dramatycznym wyborem: natychmiast pomóc pacjentowi i wykonać polecenie lekarza, ryzykując surowe sankcje za braki formalne, czy odmówić i narażać zdrowie chorego w imię biurokratycznej procedury.
Biurokratyczny absurd i brak wsparcia
Sprawa ta ukazuje szerszy problem polskiego sektora publicznego – rozrost biurokracji i przepisów, które zamiast chronić uczciwie pracujących ludzi, stają się na nich batem. Pielęgniarki i położne zostają pozostawione same sobie, bez realnego wsparcia ze strony związków czy izb lekarskich, podczas gdy ciężar odpowiedzialności prawnej i dyscyplinarnej jest spychany najniżej, jak to tylko możliwe.
Portal Pielęgniarek i Położnych zapowiedział już skierowanie oficjalnego zapytania do Ministra Zdrowia z prośbą o jednoznaczną wykładnię w sprawie sankcji dla lekarzy wydających polecenia ustne. Pozostaje pytanie, czy resort podejmie zdecydowane kroki, by ukrócić podwójne standardy i przywrócić elementarną sprawiedliwość w polskich szpitalach.
źr. wPolsce24 za Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych pielegniarki.info.pl











