Polska

Ta "afera" miała na celu nie dopuścić PiS-u do władzy. Senator Grzegorz Bierecki przed sądem demaskuje sprawę SKOK Wołomin i obnaża działania ówczesnej KNF

opublikowano:
Senator Grzegorz Bierecki
Senator Grzegorz Bierecki (fot. Fratria/Piotr Manasterski))
- Ta afera była przygotowywana w celu wywołania skandalu, który miał przynieść korzyści rządzącej ówcześnie partii politycznej i jej przedstawicielom w podwójnych wyborach w roku 2015, prezydenckich i parlamentarnych - ocenił senator Grzegorz Bierecki, który zeznawał przed warszawskim sądem w charakterze świadka. Chodzi o proces byłych szefów KNF ws. nadzoru nad SKOK Wołomin.

Przypomnijmy, w 2015 roku liberalno-lewicowe środowiska i media przychylne Platformie Obywatelskiej, na czele z największymi telewizjami, próbowały przypisać PiS odpowiedzialność za gigantyczną aferę finansową SKOK Wołomin, która, jak już dzisiaj wiemy, od początku była sterowana przez ludzi związanymi ze ludźmi dawnego WSI. 

Cel był prosty - uderzyć w czołowych polityków PiS, w tym kandydata na prezydenta Andrzeja Dudę i powiązać go ze sprawą, z którą nie miał nic wspólnego. Dodatkowo próbowano skompromitować cały system Kas Spółdzielczych, które były jedną z nielicznych stabilnych alternatyw dla będącego wówczas w znacznym stopniu w rękach podmiotów zagranicznych systemu bankowego. 

Choć politycy PiS na czele z Grzegorzem Biereckim od początku jasno wskazywali, kto w tej sprawie gra nieuczciwie, media głównego nurtu wściekle atakowały środowiska konserwatywne, powielając fałszywe informacje rozpowszechniane m. in. przez byłego oficera WSI Piotra Polaszczyka, którego sąd skazał na 14 lat więzienia.

Wątpliwości do dziś budzi zachowanie w tej sprawie ówczesnych szefów Komisji Nadzoru Finansowego, co zresztą jest przedmiotem sprawy, która obecnie toczy się przed warszawskim sądem.

Proces przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się od września 2023 r. Oskarżeni są m.in. byli szefowie i pracownicy Komisji Nadzoru Finansowego, którym zarzucono niedopełnienie obowiązków służbowych w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomin. Na ławie oskarżonych zasiada łącznie 11 osób. Poza przewodniczącym KNF w latach 2011-2016 Andrzejem Jakubiakiem, to m. in. jego ówczesny zastępca Wojciech Kwaśniak.

Według prokuratury oskarżeni urzędnicy, nadzorując SKOK Wołomin w latach 2013-2014, mieli dopuścić się zaniedbań, które pozwoliły na kontynuowanie przestępczej działalności w tej kasie. Łączna kwota wyłudzeń w związku z aferą SKOK Wołomin została oszacowana przez prokuraturę w późniejszym akcie oskarżenia dotyczącym całej afery na ponad 3 mld zł.

Senator Bierecki jako współtwórca społecznych kas oszczędnościowo-kredytowych i wieloletni szef Krajowej Kasy jest jednym z kluczowych świadków.

- Ta sprawa jest bardzo bulwersująca i ma głębokie korzenie w polityce przez ostatnie kilkanaście lat w Polsce realizowanej przez partię pod nazwą Platforma Obywatelska - ocenił na początku swych zeznań Bierecki. - Jeśli spojrzeć na kalendarz działań i zaniechań dotyczących afery SKOK Wołomin, można z całą pewnością powiedzieć, że wiąże się ona z kalendarzem wyborczym roku 2015 – mówił Grzegorz Bierecki i dodał: - Ta afera była przygotowywana w celu wywołania skandalu, który miał przynieść korzyści rządzącej ówcześnie partii politycznej i jej przedstawicielom w podwójnych wyborach w roku 2015, prezydenckich i parlamentarnych.

Prokurator spytała o to, kiedy uchwalono ustawę przekazującą nadzór nad SKOK-ami do KNF. Świadek odpowiedział, że w 2009 r. Weszła ona w życie w 2012 r. 

- To co było powodem tego opóźnienia? - chciała wiedzieć prokurator.

Bierecki odpowiedział, że przepisy zaskarżył wnioskiem do TK prezydent Lech Kaczyński.

- Pana zdaniem to opóźnienie też było przygotowaniem do tej afery, która miała wybuchnąć w 2015 r.? - kontynuowała pytania prokurator, odnosząc się do prezydenckiego wniosku do TK.

Bierecki odparł, że „z całą pewnością nie, a ustawa była napisana w sposób skandaliczny i niekonstytucyjny”. W rozmowie z telewizją wPolsce24, w grudniu 2025 roku senator Bierecki wprost przyznał, że sprawa ta była przez lata narzędziem, które miało uderzać w środowiska konserwatywne, stąd w 2023 roku za sprawą filmu Tomasza Sekielskiego wpływano na wynik ostatnich wyborów parlamentarnych

- To pozwalało na kontynuowanie tej kampanii pomówień, oszczerstw, których kulminacja była w 2023 roku, tuż przed wyborami, kiedy to w oparciu o opowieści tego pana [Polaszczyka], który teraz został skazany pan Sekielski zrobił film "Korzenie zła", który w okresie ciszy wyborczej tuż przed dniem wyboru w '23 roku reklamował sam Donald Tusk. Więc ta opowieść o łapówkach, o powiązaniu polityków Prawa i Sprawiedliwości z grupą przestępczą oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych, którzy okradli kasę w Wołominie, bo przypomnę SKOK jest tutaj poszkodowanym. Tak więc nie mówimy o aferze SKOK-ów, mówimy o aferze WSI, które napadło na Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową w Wołominie. Kłamliwa narracja była potrzebna do uderzania politycznego i została wykorzystana w 2023 roku przed wyborami, z pełną świadomością. To dlatego powstał, film na zlecenie środowiska Platformy Obywatelskiej, zrealizowany przez Sekielskiego i bardzo rekomendowany w sobotę dzień przed wyborami przez Donalda Tuska. Nie pierwszy raz to środowisko posługuje się kłamstwem - komentował senator Grzegorz Bierecki, tuż po wyroku na Polaszczyka. 

Sprawa SKOK-u Wołomin to jedna z największych, niewyjaśnionych afer rządów PO-PSL. Prawicowe media wskazywały między innymi na niejasne związki z oficerami WSI byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. 

źr. wPolsce24

 

Polska

ROZMOWA WIKŁY: Serwują nam komunę 2.0, a Tusk otacza się ludźmi miernymi

opublikowano:
Senator Stanisław Karczewski w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Senator Stanisław Karczewski w rozmowie z Marcinem Wikłą (wPolsce24)
W najnowszym wywiadzie dla telewizji wPolsce24, senator Prawa i Sprawiedliwości oraz były marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, nie zostawił suchej nitki na obecnie rządach. Polityk obnażył hipokryzję obozu władzy, wskazując na brutalne tłumienie protestów, katastrofę w ochronie zdrowia, niszczenie wolnych mediów oraz blokowanie głosu obywateli w sprawie Zielonego Ładu
Polska

Za co Polacy są wściekli na Tuska? Padły bardzo ostre słowa. RELACJA Z MARSZU "SOLIDARNOŚCI"

opublikowano:
Polacy przybywają do Warszawy na Marsz Solidarności. Już gromadzą się na Placu Zamkowym
Polacy przybywają do Warszawy na Marsz Solidarności (fot. wPolsce24)
Na warszawskim Placu Zamkowym gromadzą się tłumy Polaków, aby wziąć udział w wielkim proteście antyrządowym. Choć demonstracja odbywa się pod hasłem zdecydowanego sprzeciwu wobec rządu Donalda Tuska, wśród tysięcy zgromadzonych osób panuje niezwykle pozytywny i radosny nastrój.
Polska

Projekt ustawy chroniącej dzieci w Sejmie po wstrząsającym dokumencie wPolsce24. Co z tym zrobi koalicja Tuska?

opublikowano:
Kadr z filmu "Handel dziećmi. Berlińskie taśmy prawdy"
Kadr z filmu "Handel dziećmi. Berlińskie taśmy prawdy"
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak poinformował, że Konfederacja złożyła w Sejmie projekt ustawy, która wprowadza wyraźny i jednoznaczny zakaz adopcji dzieci przez osoby w formalnych i nieformalnych związkach homoseksualnych.
Polska

Stop demoralizacji Polski. Relacja z wielkiego marszu "Solidarności". Tysiące Polaków na ulicach Warszawy

opublikowano:
Tysiące Polaków na ulicy Warszawy protestuje przeciwko Tuskowi
Tysiące Polaków na ulicy Warszawy protestuje przeciwko Tuskowi (fot. wPolsce24)
Tłumy polskich patriotów maszerują ulicami Warszawy, by głośno sprzeciwić się rządom Donalda Tuska i systematycznemu niszczeniu polskich wartości.
Polska

Wielkie Przebudzenie Narodu! Mateusz Morawiecki na Marszu: "Tusk i jego koalicja cofają się przed gniewem ludu"

opublikowano:
Mateusz Morawiecki na marszu "Solidarności"
Mateusz Morawiecki na marszu "Solidarności" (fot. wPolsce24)
W Warszawie trwa potężny, antyrządowy zryw – marsz „Razem dla Polski i Polaków”. Zwykli obywatele, zmęczeni dotychczasowymi rządami, wyszli na ulice, domagając się: natychmiastowej dymisji Donalda Tuska i referendum w sprawie Zielonego Ładu. W tłumie, ramię w ramię z protestującymi, maszerował były premier Mateusz Morawiecki, który udzielił mocnego komentarza na temat bieżącej sytuacji w naszym kraju.
Polska

Ojczyzna jest w potrzebie, jest zagrożona– Solidarność protestuje w Warszawie przeciwko rządowi i Zielonemu Ładowi

opublikowano:
Biało‑czerwony marsz w Warszawie zorganizowany przez Solidarność przeciwko polityce Donalda Tuska i Zielonemu Ładowi. Uczestnicy niosą flagi narodowe i transparenty, domagając się przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum i ochrony praw pracowniczych
Marsz „Razem dla Polski i Polaków” (fot. wPolsce24)
Biało‑czerwono, tłumnie i głośno było dziś na ulicach Warszawy. W manifestacji „Razem dla Polski i Polaków” wzięły udział dziesiątki tysięcy ludzi, co pokazuje skalę społecznego sprzeciwu wobec rządu oraz unijnej polityki klimatycznej, znanej jako Zielony Ład. Protest został zorganizowany przez związek zawodowy Solidarność, a patronat nad dzisiejszym patriotycznym protestem sprawowała telewizja wPolsce24.