Klamka zapadła. Szwecja podjęła bezprecedensową decyzję dotyczącą Polski

Misja rozpocznie się 1 grudnia i potrwa siedem miesięcy. Szwedzki kontyngent, składający się w przeważającej mierze ze specjalistów z pułku obrony powietrznej w Halmstad, przejmie posterunek od stacjonujących dotąd w Jasionce Holendrów. Głównym zadaniem baterii będzie osłona przestrzeni powietrznej przed ewentualnymi atakami rakietowymi – w tym pociskami balistycznymi – oraz dronami. O decyzji poinformował premier Szwecji Ulf Kristersson na specjalnej konferencji prasowej. Podkreślił on, że Sztokholm bierze pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo sojuszników:
Musimy zabezpieczyć, aby kluczowe materiały bezpiecznie docierały na Ukrainę" – wskazał szef szwedzkiego rządu.
„Pierwsza taka misja w historii. Zagrożenie jest realne”
W szwedzkich mediach – na łamach dziennika Aftonbladet oraz w relacjach publicznego nadawcy SVT – podkreśla się, że jest to "pierwsza w historii zagraniczna misja bojowa Szwecji z wykorzystaniem obrony powietrznej". Dowódca szwedzkiego pułku obrony powietrznej, pułkownik Sofia Westermark, w mocnych słowach oceniła realia służby w pobliżu granicy z Ukrainą:
Wyjazd tam nie jest bezpieczny. Właśnie dlatego musimy się tam znaleźć. Jesteśmy częścią NATO i w tej chwili najlepiej bronimy Sojuszu, realizując to zadanie w Polsce" – powiedziała płk Westermark.
Szwedzka dowódca określiła operację jako najbardziej skomplikowane zadanie, przed jakim stanęły szwedzkie siły zbrojne od czasu wstąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego w 2024 roku. Jak zaznaczyła, hub w Rzeszowie to cel wrażliwy, narażony zarówno na uderzenia z powietrza, jak i prowokacje czy działania dywersyjne z lądu.
Kluczowa tętnica wolnego świata
Port lotniczy Rzeszów-Jasionka pozostaje bezwzględnie najważniejszym punktem tranzytowym dla pomocy militarnej i humanitarnej kierowanej na Ukrainę. Szwedzkie zestawienia rządowe wskazują, że każdego miesiąca przez ten węzeł przepływa około 18 tysięcy ton sprzętu wojskowego i zaopatrzenia. Z kolei polskie władze przypominają, że przez terytorium Rzeczypospolitej przechodzi ponad 80 proc. wszystkich darowizn wojskowych trafiających na ukraiński front.
Dyslokacja baterii Patriot stanowi kolejny krok zacieśniający sojusz wojskowy Warszawy i Sztokholmu w basenie Morza Bałtyckiego i na wschodniej flance. Przypomnijmy, że od początku października szwedzkie myśliwce JAS 39 Gripen patrolują polskie niebo, a teraz dołączy do nich zaawansowany komponent rakietowy, który wesprze polskie zestawy Mała Narew i wyrzutnie iLauncher.
źr. wPolsce24 za Ministerstwo Obrony Narodowej/TT Nyhetsbyrån









