Śledztwo wobec prezesa Sądu Najwyższego. Kapiński: „Skoordynowana akcja polityczna, chodzi o sprawę posłów PiS"

Z komunikatu przekazanego przez rzeczniczkę Prokuratora Generalnego prok. Annę Adamiak wynika, że chodzi o działania, które mogły pozbawiać uczestników postępowań możliwości składania wniosków o wyłączenie sędziego zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Prokuratura: naruszenie prawa do bezstronnego sądu
Śledczy wskazują, że wydawane zarządzenia mogły prowadzić do eliminowania procedury rozpoznawania wniosków o wyłączenie sędziego, co w konsekwencji mogło naruszać podstawowe gwarancje procesowe. Postępowanie obejmuje okres od 8 maja 2024 roku do 25 maja 2026 roku. W tym czasie Kapiński pełnił funkcję prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego.
Kapiński: „dowiedziałem się teraz”
Do sprawy odniósł się sam zainteresowany, który był gościem programu „Kropka nad i” w TVN24.
– Dowiedziałem się, można powiedzieć, teraz o tym – mówił Kapiński, odnosząc się do informacji o wszczęciu śledztwa.
Jak ujawnił, niemal w tym samym czasie otrzymał również pismo od Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Najwyższego.
– Tuż przed godziną 16 wpłynęło na moje biurko także pismo od Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Najwyższego, że skierował przeciwko mnie sprawę w zakresie postępowania dyscyplinarnego do Izby Odpowiedzialności Zawodowej – poinformował. Jak wyjaśnił, postępowanie dyscyplinarne, o którym został poinformowany, dotyczy sprawy Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego – jednej z najbardziej kontrowersyjnych spraw ostatnich miesięcy.
„To skoordynowana akcja”
Pierwszy prezes Sądu Najwyższego nie ma wątpliwości co do charakteru działań wobec niego.
– Traktuję to jako skoordynowaną akcję polityczną – powiedział wprost.
Podkreślił, że szczególne wątpliwości budzi dla niego zbieżność działań prokuratury i rzecznika dyscyplinarnego.
– Jeżeli jest to jeszcze skoordynowane z działaniami Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Najwyższego, to tym bardziej budzi to moje wątpliwości co do tego, czemu to ma służyć – zaznaczył.
Jednocześnie zadeklarował, że nie zamierza blokować postępowań.
– Prokuratura niech robi swoje, teraz Izba Odpowiedzialności Zawodowej niech robi swoje – mówił.
Spór o legalność i polityczne napięcia
Wątek śledztwa wpisuje się w szerszy spór dotyczący funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i statusu sędziów powołanych po 2017 roku.
Kapiński odniósł się również do krytycznych słów ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który kwestionował jego status jako pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. – Ma jakiś problem z właściwym rozumieniem prawa – ocenił Kapiński.
Dodał, że takie wypowiedzi są „niegrzeczne, nieeleganckie i bezprawne”.
Deklaracja współpracy
Mimo ostrej wymiany zdań, prezes SN zadeklarował gotowość do dialogu.
– Z mojej strony jest pełne otwarcie na rozmowy, na dogadanie się, także z panem ministrem Żurkiem – powiedział.
Podkreślił, że w jego ocenie problemy wymiaru sprawiedliwości wymagają wspólnych działań. – Uważam, że rzeczywiście są bardzo poważne problemy w wymiarze sprawiedliwości i wspólnie trzeba je rozwiązać – zaznaczył.
Śledztwo i polityka
Sprawa śledztwa wobec jednego z najważniejszych urzędników w polskim sądownictwie już teraz budzi duże emocje. Z jednej strony pojawiają się zarzuty dotyczące naruszenia praw procesowych, z drugiej – oskarżenia o polityczne motywacje działań organów państwa.
To, czy śledztwo doprowadzi do konkretnych zarzutów, może mieć istotne znaczenie nie tylko dla samego Kapińskiego, ale i dla całego systemu wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
O co chodzi w sprawie Kamińskiego i Wąsika?
Sędzia Zbigniew Kapiński, jako prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego, zadecydował o skierowaniu odwołań Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika (dotyczących wygaśnięcia ich mandatów poselskich) do nieuznawanej przez połowę środowiska sędziowskiego Izby Kontroli Nadzwyczajnej.
Szczegóły sprawy:
W styczniu 2024 r., po tym jak Marszałek Sejmu Szymon Hołownia wygasił mandaty poselskie Kamińskiego i Wąsika, politycy odwołali się do Sądu Najwyższego. Sprawy początkowo trafiły do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
Sędzia Kapiński (zastępujący I prezes SN) podjął decyzję administracyjną, w ramach której akta obu spraw zostały przekazane do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Izba ta uchyliła decyzję Marszałka Sejmu o wygaszeniu mandatów Wąsika, co zostało uznane przez część środowisk prawniczych i politycznych za przejaw chaosu prawnego, ze względu na status Izby Kontroli Nadzwyczajnej.
źr. wPolsce24 za PAP/TVN24











