Skandal na marszu w Łodzi! Padły groźby wobec katolików. Czy to już podżeganie do przestępstwa?

Manifestacja odbyła się w rocznicę wprowadzenia przepisów dotyczących ograniczeń w ubieganiu się o azyl na granicy polsko-białoruskiej. Organizatorzy podkreślali sprzeciw wobec deportacji migrantów oraz polityki migracyjnej państwa.
Uczestnicy zgromadzenia wyruszyli spod charakterystycznego pomnika Jednorożca i przeszli jedną z głównych ulic miasta – Piotrkowską. Według informacji policji wydarzenie przebiegło bez zakłóceń.
Podczas zgromadzenia odczytano list przypisywany obywatelom Afganistanu, w którym krytykowano działania polskich służb i opisywano trudną sytuację w regionie objętym konfliktem.
Kontrowersyjne hasła i reakcje
Wydarzenie odbiło się szerokim echem po publikacjach w mediach społecznościowych. Młodzież Wszechpolska zwróciła uwagę na skandowane podczas marszu hasła, które – jak wskazano – miały zawierać wulgaryzmy i groźby pod adresem katolików.
Według tych relacji uczestnicy mieli wznosić okrzyki o charakterze antyreligijnym i agresywnym. Organizacja oceniła wydarzenie jako przejaw radykalizacji środowisk lewicowych i ostrzegła przed – jak to określono – rosnącym wpływem skrajnej ideologii.
- Katole wy ch***e antifa was wymorduje – okrzyki takiej treści słychać na zamieszczonych w internecie nagraniach.
Internauci zaczęli pytać przedstawicieli rządu, czy wykrzykiwane na marszu hasło jest wystarczającym dowodem na podżeganie do przestępstwa, czy może to „znikoma szkodliwość czynu".
Marsz społeczny czy polityczny?
Marsz został zorganizowany przez środowiska aktywistyczne i organizacje społeczne, w tym inicjatywy powiązane z ruchem pracowniczym. W przestrzeni publicznej pojawiły się również zarzuty o związki części organizatorów ze środowiskami lewicowymi, w tym Partią Razem.
źr. wPolsce24 za x.com











