Rosyjskojęzyczna przestępczość rośnie lawinowo i coraz trudniej ją wykryć. Alarmujący raport policji

„Rzeczpospolita” przeanalizowała raport Centralnego Biura Śledczego Policji za 2025 rok i okazało się, że pomiędzy rokiem 2024 a 2025 liczba cudzoziemców podejrzanych o przestępczość zorganizowaną wzrosła o 44 proc., a w przypadku środowiska rosyjskojęzycznego – o blisko 45 proc..
W 2025 r. w sprawach prowadzonych przez CBŚP, a więc dotyczących przestępczości zorganizowanej, podejrzanymi było 265 obcokrajowców. Ponad 80 proc. z nich było rosyjskojęzycznych. Rok wcześniej było to o 81 osób mniej – wynika z raportu CBŚP. W przypadku osób z krajów, gdzie jednym z języków jest rosyjski, nastąpił wzrost ze 149 podejrzanych do 216.
W ubiegłym roku policjanci CBŚP rozbili 157 gangów, w tym 131 polskich, 20 międzynarodowych oraz 6 grup rosyjskojęzycznych. O ile polskich grup było o dziewięć mniej, to międzynarodowych o trzy więcej, a liczba rosyjskojęzycznych wzrosła z dwóch do sześciu. Spośród 265 cudzoziemców z zarzutami, aż dla 216 ojczystym językiem był rosyjski – z tego 111 było narodowości ukraińskiej (podobnie jak rok wcześniej). Liczba Białorusinów o statusie podejrzanych wzrosła z 12 do 45, Ormian – z 9 do 23 osób. Za działanie w gangu w 2024 r. zatrzymano jednego Gruzina, w ubiegłym – już 11.
Liczby nie są może duże, ale ważne jest alarmująco wysokie tempo wzrostu. – Niepokojący jest dynamiczny wzrost liczby podejrzanych o przestępczość zorganizowaną dotyczący Białorusinów i Ormian. W pierwszym przypadku mamy do czynienia niemal z czterokrotnym wzrostem, w drugim – ponad dwukrotnym. To nie są przypadkowe zmiany – komentuje prof. Safjański.
Jak pisze „Rz”, każda nacja ma swoje „specjalizacje”.
- Białorusini obstawiają przemyt papierosów, często wykorzystując do tego balony meteorologiczne, co oprócz zysków, stanowi ich udział w wojnie hybrydowej.
- Gangi gruzińskie są kojarzone głównie z włamaniami i kradzieżami luksusowych zegarków czy diamentów.
- Ukraińcy stoją za oszustwami „na bankowca”, prowadząc call center prosto z Kijowa, czy Odessy.
- Wschodnia przestępczość staje się coraz trudniejsza do wykrycia. Poza brutalnymi akcjami na ulicach, o których słychać najczęściej, grupy te coraz mocniej wchodzą w cyberprzestępczość, handel ludźmi oraz skomplikowane oszustwa gospodarcze i celne - ostrzega cytowany przez dziennik ekspert.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"











