Polska

Żurek został zdradzony przez swój ukochany TSUE, ale udaje, że wszystko jest w porządku

opublikowano:
To nie był dobry dzień dla Waldemara Żurka. Został zdradzony przez swój ukochany TSUE, na który tyle razy się powoływał. Nie pozostało mu nic innego jak udawać, że ta miłość nadal trwa
To nie był dobry dzień dla Waldemara Żurka. Został zdradzony przez swój ukochany TSUE, na który tyle razy się powoływał. Nie pozostało mu nic innego jak udawać, że ta miłość nadal trwa (Fot. PAP/Leszek Szymański)
Wtorkowy wyrok Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zasadzie zamknął spór o tzw. „neo-sędziów”. Trybunał uznał bowiem, że samo powołanie przez tzw. nową KRS nie jest jest wystarczającą przesłanką do wykluczania sędziów ze składów orzekających i kwestionowania ich statusu sędziowskiego. To najważniejsza część wyroku. Waldemar Żurek myślał aż do wieczora, co z tym wyrokiem zrobić, aż wymyślił, że... wszystko jest zgodne z jego planem!

Szef resortu sprawiedliwości nie ma wątpliwości. Żadnych! W swoim wpisie na X stwierdził, że TSUE „nie zamknął sprawy”, a wręcz przeciwnie – potwierdził „systemowy problem wadliwych powołań” w sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym. Zapowiedział też, że reforma musi zostać doprowadzona do końca, a rozwiązaniem ma być tzw. ustawa praworządnościowa.

Podobnie wypowiada się wiceminister Dariusz Mazur, który idzie o krok dalej i przekonuje, że wyrok potwierdza istnienie „neosędziów”, choć jest przecież dokładnie odwrotnie! Wiceminister Mazur popełnił na X wpis, etykietując sędziów przy użyciu nazw kolorów, czym w zasadzie jeszcze bardziej ośmieszył resort, w którym pracuje.

Tymczasem kluczowy fragment orzeczenia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej brzmi jednoznacznie: sama nieprawidłowość przy powołaniu sędziego – w tym udział nowej Krajowej Rady Sądownictwa – nie wystarcza, by automatycznie podważyć jego niezawisłość. Trybunał wskazał wyraźnie, że konieczna jest każdorazowa, całościowa ocena wszystkich okoliczności. Dopiero ich łączna waga może prowadzić do wniosku, że doszło do naruszenia standardów niezależności. 

Co więcej, TSUE zaznaczył, że ani sam udział w procedurze powołania KRS w nowym składzie, ani brak skutecznej drogi odwoławczej dla kandydatów, którzy nie uzyskali rekomendacji tej nowej KRS, nie są wystarczające same w sobie, by wyłączyć sędziego z orzekania.

To właśnie ten fragment wywołuje największe emocje. Krytycy stanowiska ministra wskazują, że jego interpretacja pomija kluczowy element wyroku – brak automatyzmu w podważaniu statusu sędziów.

Sprawa dotyczy realnych konsekwencji dla tysięcy osób. Jak przypomniał TSUE, nawet około 30 proc. sędziów w Polsce zostało powołanych przy udziale nowej KRS. Ewentualne systemowe zakwestionowanie ich statusu mogłoby wywołać poważne skutki dla całego wymiaru sprawiedliwości.

Życiowy wybór Żurka

Trybunał nie zamknął jednak tematu. Wręcz przeciwnie – wezwał Polskę do stworzenia jasnych ram prawnych, które pozwolą oceniać takie przypadki i odbudować zaufanie do sądów.

Waldemar Żurek dziś stanął przed życiowym wyborem. Uczciwie musiałby bowiem przyznać ze wstydem, że TSUE - instancja, do której ma niemal nabożny stosunek - wyrzucił do kosza całą jego argumentację o "neosędziach" albo iść w zaparte, że takiego wyroku się spodziewał i wszystko idzie po jego myśli. Zastanawiał się do wieczora, aż wreszcie zdecydował się na to drugie rozwiązanie.

Przypomnijmy, że mieliśmy już w Polsce do czynienia z uchylaniem wyroków przez sądy II instancji, które uznawały, że wystarczy przesłanka o powołaniu przez nową KRS, by uchylić wyrok wydany przez takiego sędziego. Teraz te sprawy mogą wrócić jak bumerang, jeśli sędziowie, którym uczyniono taki afront, zdecydują się na ścieżkę odwoławczą przed TSUE. 

źr. wPolsce24 za X

Polska

Państwo umywa ręce po wycieku danych medycznych. Obywatele słyszą tylko o zastrzeżeniu PESEL

opublikowano:
Katastrofa bezpieczeństwa cyfrowego. 19 milionów Polaków bez realnej ochrony po wycieku danych
Gawkowski ogłasza największy wyciek w historii, ale odpowiedzialność pozostawia ofiarom(fot. Fratria/graf AI)
Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował o największym w historii Polski incydencie w zakresie cyberbezpieczeństwa – doszło do wycieku danych blisko 19 milionów obywateli, którzy korzystali ze wsparcia medycznego. Wykradziona baza z systemu MyDr ma ponad 2 terabajty i zawiera niezwykle wrażliwe informacje, w tym numery PESEL oraz dane o stanie zdrowia. Choć komunikat ministra miał uspokoić opinię publiczną i przedstawić skoordynowane działania państwa, to w rzeczywistości uwypukla on głębokie zaniedbania systemowe, chaos informacyjny oraz niepokojącą tendencję do przerzucania ciężaru odpowiedzialności na same ofiary.
Polska

Profesor Matczak wreszcie poznał prawdę o Tusku. "Jak krew w piach"

opublikowano:
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia (Fot. Fratria)
Prof. Marcin Matczak, wieloletni krytyk PiS i obrońca niezależności sądów, właśnie przeżył szok. Znany prawnik ostro skomentował doniesienia, że kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma zostać Maciej Berek – najbliższy polityczny współpracownik Donalda Tuska, powszechnie uważany za jego „prawą rękę”.
Polska

Wynajmujesz mieszkanie w Polsce? Za jeden błąd kobieta musi zapłacić 37 tys. zł

opublikowano:
Blok mieszkalny za drzewami
Białorusinka musi zapłacić 37 tys. zł za remont mieszkania, które wynajmowała. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Obywatelka Białorusi, Anna, która wraz z dwojgiem dzieci przez prawie dwa lata wynajmowała mieszkanie w centrum Warszawy, otrzymała od właściciela lokalu rachunek na kwotę 37 tys. zł za przeprowadzenie remontu. Kobieta odmówiła zapłaty i skierowała sprawę do prawnika, ponieważ do naliczenia kosztów doszło cztery miesiące po jej wyprowadzce, bez wcześniejszego sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego.
Polska

Kierowca miejskiego autobusu upił się... za kierownicą w czasie pracy

opublikowano:
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy (Fot. KMP w Rudzie Śląskiej)
Trudno o bardziej szokujący widok w miejskim autobusie. 63-letni kierowca autobusu linii 23 między Katowicami a Zabrzem miał wozić pasażerów, jednocześnie popijając piwo za kierownicą. Gdy pod koniec swojej zmiany został zatrzymany przez policję, miał w organizmie 2,75 promila alkoholu. Sąd zareagował błyskawicznie – mężczyzna został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia.
Polska

Wodowanie ORP Wicher. Nawrocki wbił szpilę Tuskowi: „Zwykłą datą dał mu do zrozumienia, że nie ma się czym chwalić”

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot.
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot. ANDRZEJ JACKOWSKI/EPA/PAP)
Fregata ORP Wicher jest i będzie wielkim wzmocnieniem dla polskiej Marynarki Wojennej - podkreślił prezydent Karol Nawrocki podczas ceremonii wodowania pierwszego z trzech okrętów nowej generacji budowanych w ramach programu „Miecznik”. Prezydent podkreślił, że projekt budowy fregat „realnych kształtów nabrał w lipcu 2021 roku”, gdy podpisana została umowa na ich dostarczenie wojsku.
Polska

Koniec głośnej sprawy z kampanii wyborczej. Wiemy, co prokuratura postanowiła ws. prezydenta

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo w sprawie apartamentów w Muzeum II Wojny Światowej. (fot. PAP./EPA/ANDRZEJ JACKOWSKI)
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku podjęła ostateczną decyzję w sprawie jednego z najgłośniejszych wątków zeszłorocznej kampanii prezydenckiej. Śledztwo dotyczące rzekomego bezprawnego korzystania z luksusowych apartamentów Muzeum II Wojny Światowej przez Karola Nawrockiego zostało oficjalnie umorzone.