Niepokojący komunikat Kosiniaka-Kamysza! Rosyjska prowokacja u granic Polski

Wicepremier i minister obrony narodowej przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych szczegóły operacji. Rosyjskie maszyny Su-30SM2, operujące z bazy w Królewcu, prowadziły działania monitorujące polskie ćwiczenia zgrywania systemów obrony powietrznej.
Błyskawiczna reakcja polskich i szwedzkich sił powietrznych
W reakcji na działania Rosjan, z bazy w Malborku poderwana została para dyżurna polskich samolotów, która dokonała przechwycenia rosyjskich jednostek. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że rosyjskie maszyny nie zbliżyły się bezpośrednio do polskiej przestrzeni powietrznej. Co istotne, w operacji eskortowania przechwyconych samolotów brała udział również para myśliwców ze Szwecji.
To kolejna prowokacja – napięcie trwa od wczoraj
Szef MON zaznaczył, że Rosjanie po raz kolejny prowadzili agresywne działania wymierzone w polskie manewry wojskowe, co wymusza stałą gotowość naszych sił powietrznych.
Dzisiejsze zdarzenie nie jest odosobnionym przypadkiem. Podobny incydent miał miejsce zaledwie dzień wcześniej, co wprost określane jest mianem „kolejnej prowokacji Moskwy”.
W ramach tamtego zdarzenia polskie myśliwce również zostały zmuszone do interwencji i przechwyciły rosyjski samolot operujący nad wodami Bałtyku. Rosyjska maszyna została zlokalizowana nad Morzem Bałtyckim, około 30 kilometrów od Ustki. Jak poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, samolot Ił-20 poruszał się w przestrzeni międzynarodowej, jednak jego obecność wymagała natychmiastowej interwencji polskich sił powietrznych. Po nawiązaniu kontaktu przez polską parę dyżurną i przekazaniu sygnałów o konieczności opuszczenia rejonu, rosyjska jednostka oddaliła się w kierunku swojego terytorium.
źr. wPolsce24 za X/@KosiniakKamysz











