Polska

Reżim Kim Dzong Una będzie maczał palce w budowie CPK? Poseł PiS domaga się wyjaśnień od rządu Tuska ws. szokującej nominacji

opublikowano:
mid-epa11726700
Kim Dzong Un w czasie konferencji dowódców batalionów i instruktorów politycznych Koreańskiej Armii Ludowej (fot. EPA/KCNA/PAP)
Zgodnie z doniesieniami posła PiS Michała Moskala, resort infrastruktury na stanowisko wiceprezesa polskiej spółki Torpol, odpowiedzialnej za budowę części infrastruktury dla Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), powołał Jacka Poniewierskiego. Wg polityków PiS, to człowiek związany z Koreą Północną i reżimem Kim Dzong Una. Jak donoszą źródła, stryj północnokoreańskiego przywódcy, Kim Pyong Il, miał nawet pojawić się na ślubie Poniewierskiego kilka lat temu.

Torpol S.A. odpowiada za realizację kilku kluczowych inwestycji w Polsce, w tym związanych z infrastrukturą kolejową, które mają znaczenie również dla bezpieczeństwa narodowego. Spółka ma być także zaangażowana w budowę części infrastruktury w ramach CPK. Warto podkreślić, że jej prezes, Marcin Michalski, jest również członkiem zarządu CPK, które podlega nadzorowi Ministerstwa Infrastruktury.

Jak się okazuje, 3 marca 2025 roku Rada Nadzorcza Torpolu powołała na stanowisko wiceprezesa Jacka Poniewierskiego. Według polityków PiS, mężczyzna od lat jest związany ze środowiskiem sprzyjającym reżimowi Korei Północnej. Wg wpisu Michała Moskala na portalu X, Poniewierski w latach 2009–2018 zasiadał na czołowych stanowiskach w Towarzystwie Polsko-Koreańskim.

Polityk przypomniał także, że Poniewierski posiada bardzo bliskie kontakty z reżimem Kimów, na jego ślubie w 2013 roku pojawił się Kim Pyong Il, były ambasador Korei Północnej w Polsce, syn twórcy ustroju totalitarnego KRLD Kim Ir Sena oraz stryj obecnego przywódcy tego państwa, Kim Dzong Una.

Zgodnie z tekstem opublikowanym w "Gazecie Wyborczej", obecny wiceprezes Torpolu miabył kilkukrotnie zapraszany do Korei Północnej, a jego podróże do tego kraju były finansowane przez tamtejsze komunistyczne władze:

– Informacje te podała „Gazeta Wyborcza” w artykule poświęconym Towarzystwu Polsko-Koreańskiemu pt. „Mali agenci Kima”, opublikowanym na pierwszej stronie wydania z 10 maja 2013 roku. Wówczas Poniewierski był dyrektorem biura strategii w centrali spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Tego samego dnia został odwołany ze stanowiska i wkrótce potem musiał odejść z PKP PLK. – „To skandal, żeby osoba pracująca w spółce państwowej popierała reżim, gdzie istnieją obozy koncentracyjne. To nie do pojęcia” – mówił ówczesny szef grupy PKP, Jakub Karnowski – czytamy w interpelacji posła Michała Moskala, który domaga się wyjaśnień od ministra infrastruktury, dlaczego Jacek Poniewierski objął jedno z czołowych stanowisk w jednej ze strategicznych polskich spółek.

źr.wPolsce24 za X/Michał Moskal

 

Polska

Nawet minister to przyznała: w chorym systemie rodzą się patologie. Obnażyła hipokryzję własnej koalicji!

opublikowano:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fot. wPolsce24)
Wielkie słowa o "odpolitycznieniu" państwa po raz kolejny okazały się jedynie przedwyborczą ułudą, a koalicjanci sami blokują ustawy mające uzdrowić sytuację w podmiotach publicznych. Jak dowiadujemy się z ust przedstawicielki rządu z ramienia Polski 2050, w obecnym, "chorym systemie rodzą się patologie i nażywają się na tym cwaniacy".
Polska

Bangladesz i Afganistan w bagażniku BMW. Ukrainiec przewoził imigrantów jak towar. WIDEO

opublikowano:
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów (fot. Policja Warmińsko-Mazurska)
Na drodze krajowej nr 16 w Mrągowie policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali w ubiegły wtorek do kontroli BMW. Kierowca, 33-letni obywatel Ukrainy, najwyraźniej nie spodziewał się, że jego pojazd wzbudzi zainteresowanie mundurowych. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić nie tylko kierowcę, lecz także osoby podróżujące autem. Szybko okazało się, że nie była to standardowa kontrola.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. „To przekracza granice wyobraźni”. Kukiz ostro o serii afer w warszawskim szpitalu

opublikowano:
Paweł Kukiz o szpitalu południowym, Ukrainie i przyszłości Polski
- Mój ojciec, który był świetnym specjalistą, przez całe życie zarobił tyle, ile ten szczyl w ciągu pół roku - mówi w telewizji wPolsce24 Paweł Kukiz, porównując zarobki swojego ojca lekarza pracującego jeszcze w PRL i Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, który zrobił karierę finansową dzięki aktywności w Koalicji Obywatelskiej.
Polska

To nie koniec afery w Szpitalu Południowym. Szokujące, co robili ze zwłokami!

opublikowano:
Kolejne nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym, w tym zarzuty dotyczące fałszowania dokumentacji oraz nielegalnych opłat za wydawanie ciał zmarłych pacjentów.
Szpital Południowy (fot.Fratria)
Nie milkną echa afery szpitalnej, a na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące warszawskiego Szpital Południowy. Tym razem coraz głośniej mówi się o procederze określanym mianem „handlu zwłokami”.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk nie jest zbyt mądry, będzie chronił układ

opublikowano:
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie wPolsce24)
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Od makabrycznego horroru w warszawskim Szpitalu Południowym, przez rażący cynizm polityków Koalicji Obywatelskiej, aż po skandaliczny panteon na Ukrainie, gdzie hołd mają odbierać mordercy Polaków. Poseł Konfederacji Korony Polskiej, Roman Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą obnaża hipokryzję i nieudolność obecnej władzy.
Polska

Nowe ustalenia prokuratury! Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie?

opublikowano:
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej (fot wPolsce24)
Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie? Wstrząsające doniesienia o łapówkach, fałszowaniu urzędowych dokumentów i rzekomym bezczeszczeniu ludzkich szczątków wreszcie znalazły się pod lupą prokuratury. Choć śledczy próbują bagatelizować część zarzutów, obraz patologii wyłaniający się z najnowszych ustaleń organów ścigania budzi ogromny niepokój i każe zapytać o nadzór nad warszawskimi placówkami ochrony zdrowia.