Polska

Rekordowy deficyt uchwalony: Sejm zatwierdza nowelizację budżetu na 2024 r. Tak rządzi Tusk

opublikowano:
24b08486
Minister finansów Andrzej Domański zapisze się w historii Polski dzięki gigantycznym deficytom (fot. PAP/Leszek Szymański)
Sejm przyjął w piątek nowelizację budżetu na 2024 r., która przewiduje rekordowy deficyt budżetowy w wysokości 240,3 miliarda złotych, co oznacza wzrost o ponad 56 miliardów złotych w porównaniu z pierwotnym projektem. Za uchwaleniem ustawy głosowało 241 posłów, 205 było przeciw, a pięciu wstrzymało się od głosu. Teraz zmieniony budżet trafi pod obrady Senatu.

Nowelizacja zakłada, że dochody państwa w 2024 roku wyniosą 626 miliardów złotych, co stanowi znaczący spadek w porównaniu z pierwotnie planowanymi 682,4 miliardami. Wydatki pozostaną na poziomie 866,4 miliarda złotych. Deficyt, który w początkowym budżecie wynosił 184 miliardy złotych, ma więc przekroczyć wartość o niemal 56 miliardów.

Ministerstwo Finansów wskazało na szereg czynników, które przyczyniły się do pogorszenia wyniku finansowego. W szczególności wymieniono niższe niż zakładano dochody z VAT, CIT i PIT, które zostały zrewidowane na niższe poziomy. 

Nowelizacja przewiduje także przekazanie samorządom dodatkowych 10 miliardów złotych. Z tej kwoty 8,2 miliarda złotych pochodzi z obniżenia wpływów z PIT, które miały zasilić budżet centralny. Pozostałe 1,2 miliarda złotych trafi do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), a 600 milionów złotych do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS).

Z kolei w ramach tzw. ustawy okołobudżetowej, Sejm uchwalił przepisy regulujące sposób podziału dodatkowych środków między poszczególne jednostki samorządu terytorialnego, a także mechanizm przekazania 10 miliardów złotych dla samorządów, z czego większość pochodzi z przesunięcia środków z PIT.

PiS i poprawki

W trakcie głosowania Sejm odrzucił poprawkę zgłoszoną przez posłów Prawa i Sprawiedliwości (PiS), która zakładała zmniejszenie wydatków na obsługę zadłużenia o 7,2 miliarda złotych. Z tej kwoty 7,2 miliarda miało zostać przekazanych na zwiększenie dotacji dla Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Poprawka nie uzyskała jednak poparcia większości posłów.

Po uchwaleniu przez Sejm nowelizacja budżetu na 2024 r. trafi teraz do Senatu. Jeśli izba wyższa przyjmie projekt bez poprawek, zmieniony budżet wejdzie w życie. W przeciwnym razie, Senat może wprowadzić zmiany, które ponownie trafią pod głosowanie do Sejmu.

Nowelizacja budżetu na 2024 rok to dokument, który odzwierciedla wyzwania stojące przed polską gospodarką w nadchodzącym roku. Przewidywana luka budżetowa w wysokości 240,3 miliarda złotych jest najwyższa w historii po 1989 roku, co podkreśla trudną sytuację finansową państwa pod rządami koalicji 13 grudnia.

źr. wPolsce24 za PAP

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.