Polska

Umorzenie "Dwóch Wież" – Giertych pluje jadem i szuka spisku, a prokuratura szukała dowodów. I nie znalazła

opublikowano:
9793ca64fcda49ae8a9036dd26af460b
Roman Giertych / autor: Fratria
Śledztwo w sprawie tzw. "Dwóch Wież" umorzone. Prokurator Małgorzata Szeroczyńska uznała, że brak dostatecznych dowodów na to, by Jarosław Kaczyński doprowadził austriackiego biznesmena do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Decyzja – jak to w sprawach z politycznym tłem – wywołała lawinę komentarzy. A w pierwszym rzędzie stanął oczywiście Roman Giertych. Jest w swoim żywiole. Krzyczy, oskarża, wzywa do Trybunału.

Pełnomocnik Geralda Birgfellnera, a przy okazji poseł Koalicji Obywatelskiej, wylewa na platformie X swoje polityczne żale. Według niego prokurator Szeroczyńska to "pisowski beton", a jej poprzedniczka Ewa Wrzosek została odsunięta w wyniku "bezczelnej manipulacji" po śmierci Barbary Skrzypek. No i oczywiście najważniejsze: podczas przesłuchania Kaczyńskiego uchylono mu 80% pytań. Skandal! Manipulacja! Bezprecedensowe naruszenie zasad!

Zanim przejdziemy do meritum, warto na chwilę oderwać się od emocji. Roman Giertych to nie jest bezinteresowny obrońca pokrzywdzonego austriackiego biznesmena. To polityk, były wicepremier w rządzie PiS, a obecnie poseł KO. Jego walka z Kaczyńskim ma wymiar nie tylko zawodowy, ale i osobisty – i to od lat. Giertych od zawsze żyje z politycznych sporów, procesów i medialnych awantur. To jego chleb powszedni.

Nic więc dziwnego, że gdy prokuratura umarza śledztwo, on widzi spisek. Gdy uchyla mu się pytania – widzi "czułą opiekę" nad przesłuchiwanym. A gdy zmienia się prokurator – to już w ogóle "wydarzenie bez precedensu w historii polskiej prokuratury". Tylko że Giertych chyba zapomina, że zmiany składów orzekających czy prowadzących śledztwa zdarzają się codziennie. I nie zawsze są efektem politycznej zmowy.

Sama sprawa – czyli dlaczego umorzono?

A sprawa jest dość prosta. Birgfellner twierdził, że zainwestował czas i pieniądze w przygotowanie budowy dwóch wieżowców na działce spółki Srebrna, a potem Kaczyński go "wykorzystał" i nie zapłacił. Tyle że przez lata nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających poniesione koszty. Prokuratura uznała, że materiał dowodowy nie daje podstaw do postawienia zarzutów. I tyle.

To nie jest "pisowski beton" – to standardowa ocena dowodów w skomplikowanej sprawie gospodarczej. Gdyby dowody były mocne, prokuratura by działała. Nie działała, bo ich nie było.

Giertych zapowiada zażalenie – i Trybunał Konstytucyjny

Mimo wszystko Giertych nie odpuszcza. Zapowiada zażalenie na decyzję o umorzeniu. Ale to nie koniec – wzywa do interwencji Trybunału Konstytucyjnego, oczywiście dopiero po wrześniu 2026 roku, gdy – jak twierdzi – "przywrócone zostanie jego normalne funkcjonowanie". Czyli Trybunał ma zająć się sprawą, gdy będzie już "odbetonowany". Wygodna narracja: dopóki TK jest "pisowski", to nie ma sensu – ale jak się zmieni, to wtedy prokuratura też powinna się zmienić. Tyle że to nie Trybunał Konstytucyjny ma rozstrzygać, czy Birgfellner dostał zapłatę za projekt wieżowców.

Giertych – jako poseł KO i pełnomocnik pokrzywdzonego – jest ostatnim człowiekiem, który może mówić o "obiektywizmie". Jego narracja o "PiS śmiejącym się w twarz" jest po prostu politycznym teatrem, mającym przykryć prosty fakt: w tej sprawie po prostu zabrakło twardych dowodów. A że Giertych nie potrafi przegrać z godnością? Cóż, to nie pierwszy raz i zapewne nie ostatni.

Może zamiast szukać "pisowskiego betonu" wszędzie, warto spojrzeć na rzeczywistość: czasem sprawa jest po prostu słaba, a dowodów nie ma. Ale w narracji Giertycha to zawsze "oni" są winni. I to jest chyba najbardziej przewidywalne w całej tej historii.

źr. wPolsce24 za X/Radio Wnet

Polska

„Oszustwo na receptę”. Pół miliarda złotych wyparowało z NFZ? Szokujący proceder na rynku leków

opublikowano:
alt="Tabletki w blistrach farmaceutycznych na tle banknotów, ilustracja do tematu wyłudzeń refundacji leków z NFZ"
Zmowa hurtowni farmaceutycznych uderzyła w budżet państwa oraz kieszenie pacjentów kupujących leki (fot. pixabay)
W polskiej służbie zdrowia wybuchł kolejny potężny skandal. Jak ujawnia telewizja wPolsce24 w reportażu „Oszustwo na receptę”, największe hurtownie farmaceutyczne w kraju miały zawrzeć zmowę cenową, sztucznie pompując hurtowe stawki za medykamenty. Z systemu ochrony zdrowia mogło w ten sposób wyciec nawet 500 milionów złotych – a urzędnicy wiedzieli o wszystkim od lat.
Polska

Szykują zamach na NBP. Teatr rozliczeń Tuska ma przykryć skok na polskie złoto i suwerenność

opublikowano:
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych.
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych (fot. wPolsce24)
Zamiast sukcesów w sądach – groteskowe filmiki i żonglerka liczbami. Donald Tusk, by uciszyć rozczarowany twardy elektorat, wznawia operację przeciwko Narodowemu Bankowi Polskiemu. Przed sejmową komisją ruszają przesłuchania zmierzające do postawienia prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Komentatorzy ostrzegają: stawką jest paraliż banku centralnego, przejęcie polskich rezerw złota i otwarcie drogi do likwidacji złotego na rzecz euro.
Polska

Parasol ochronny nad legendą. Prokuratura woli zrobić z Wałęsy analfabetę, niż uznać fakty o TW „Bolku”

opublikowano:
Wałęsa nie pisał donosów, bo... nie potrafił? Kuriozum prokuratury i bezwzględna odpowiedź historyków
Awantura o umorzenie ws. fałszywych zeznań Wałęsy. Kpiny z ekspertyz i polityczny ratunek dla symbolu (fot. wPolsce24)
Zadziwiająca decyzja o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań dotyczących dokumentów z „szafy Kiszczaka” wywołała oburzenie. Prokuratura uznała, że były prezydent nie mógł pisać donosów, ponieważ w latach 70. był „wtórnym analfabetą”. W ocenie krytyków to motywowana politycznie próba ochrony symbolu założycielskiego III RP.
Polska

Żółta kartka pod Wawelem. Klęska faworytów rządu w Krakowie i początek wyborczego domina?

opublikowano:
2479982_3
Desant z Warszawy zakończony fiaskiem. Kraków uruchomił wyborcze domino, którego koalicja może już nie zatrzymać (fot. wPolsce24)
Nawet bezpośrednie zaangażowanie Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego nie pomogło kandydatom firmowanym przez obóz władzy w Krakowie. Lokalne wybory w dawnej stolicy Polski pokazały, że wielka polityka przeniesiona na grunt samorządowy bywa przeciwskuteczna, a opozycja upatruje w tym rozstrzygnięciu zapowiedzi fali, która zmiecie dotychczasowy układ sił w całym kraju.
Polityka

Wraca sprawa prokuratora i grubej łapówki. W tle walka z Izbą Dyscyplinarną

opublikowano:
AW_Sady_05022020_03
Sąd Najwyższy (Fratria)
Po kilku latach wraca sprawa prokuratora Andrzeja Z., któremu zarzucono przyjęcie miliona złotych łapówki za utrudnianie śledztwa dotyczącego oblania kobiety kwasem. Postępowanie karne zostało wcześniej prawomocnie umorzone po tym, jak warszawski sąd rejonowy uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie była uprawniona do uchylenia prokuratorowi immunitetu. Pod koniec 2024 r. decyzję o umorzeniu uchyliła jednak Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. W środę Sąd Najwyższy zajmie się natomiast odwołaniem Andrzeja Z. od kary wydalenia z zawodu.
Polska

Takiego tłumaczenia Donalda Tuska jeszcze nie było! „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”

opublikowano:
Donald Tusk
Premier tłumaczy skąd biorą się wysokie ceny paliw. (fot. screen z X/@donaldtusk)
Premier Donald Tusk zamieścił na platformie X nagranie, w którym starał się wyjaśnić dlaczego Polacy płacą tak wysokie ceny na stacjach benzynowych. Po prawie dwunastu minutach monologu dowiadujemy się, że: „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”. Nie zabrakło także apelu do prezydenta Karola Nawrockiego.